Autor: Tomasz Poboży

  • Martwica kości po sterydach i alkoholu — jak powstaje osteonekroza?

    Omówienie publikacji: Konarski W., Poboży T. i wsp. Osteonecrosis Related to Steroid and Alcohol Use—An Update on Pathogenesis, Healthcare, 2023. DOI: 10.3390/healthcare11131846.

    Czym jest osteonekroza?

    Osteonekroza, nazywana też martwicą jałową kości, to postępujący proces prowadzący do obumarcia fragmentu tkanki kostnej. Najczęściej dotyczy głowy kości udowej, ale może pojawiać się również w innych lokalizacjach. Choroba często dotyka osoby młode lub w średnim wieku i może prowadzić do zapadnięcia powierzchni stawowej, bólu oraz konieczności leczenia operacyjnego.

    Dlaczego sterydy i alkohol są tak ważne?

    W nieurazowej osteonekrozie glikokortykosteroidy oraz nadmierne spożycie alkoholu należą do najważniejszych czynników ryzyka. W przeglądzie podkreślono, że oba czynniki łącznie odpowiadają za bardzo dużą część przypadków nieurazowej martwicy kości.

    Ryzyko nie jest jednak identyczne u każdego pacjenta. Zależy od dawki, czasu ekspozycji, predyspozycji osobniczych oraz współistniejących zaburzeń metabolicznych i naczyniowych.

    Jak dochodzi do uszkodzenia kości?

    Mechanizm nie sprowadza się do jednego zjawiska. Zarówno steroidy, jak i alkohol wpływają na kilka procesów jednocześnie:

    • zwiększają tworzenie komórek tłuszczowych w szpiku,
    • zaburzają prawidłowe różnicowanie komórek kościotwórczych,
    • mogą pogarszać mikrokrążenie i przepływ krwi przez kość,
    • sprzyjają przewlekłemu stanowi zapalnemu i stresowi oksydacyjnemu,
    • zaburzają równowagę między tworzeniem a resorpcją kości.

    W efekcie kość staje się bardziej podatna na niedokrwienie i uszkodzenie. Gdy proces obejmuje obszar pod powierzchnią stawową, może dojść do jej osłabienia i zapadnięcia.

    Czy ryzyko zależy od dawki?

    Tak. Praca podkreśla zależność ryzyka zarówno od dawki, jak i czasu ekspozycji. W przypadku steroidów szczególnie istotna jest duża dawka skumulowana. W przypadku alkoholu znaczenie ma przewlekłe, nadmierne spożycie. Nie istnieje jednak jedna prosta granica, poniżej której ryzyko jest zawsze zerowe.

    Dlaczego ortopeda dąży do wczesnego rozpoznania?

    We wczesnym stadium zdjęcie RTG może być prawidłowe mimo rozwijającej się choroby. Najbardziej czułym badaniem w podejrzeniu osteonekrozy jest rezonans magnetyczny. Wykrycie choroby przed zapadnięciem powierzchni stawowej daje większe możliwości leczenia oszczędzającego staw.

    Co może zrobić pacjent?

    Najważniejsze jest ograniczenie modyfikowalnych czynników ryzyka. Sterydów nie należy odstawiać samodzielnie, ale ich stosowanie powinno być zawsze uzasadnione i prowadzone w możliwie najmniejszej skutecznej dawce. W przypadku alkoholu ograniczenie nadmiernego spożycia ma znaczenie zarówno profilaktyczne, jak i terapeutyczne.

    Nowy, utrzymujący się ból biodra u osoby z istotną ekspozycją na steroidy lub alkohol powinien być oceniony przez lekarza, szczególnie jeśli ból dotyczy pachwiny i nasila się przy obciążaniu.

    Podsumowanie

    Steroidy i alkohol prowadzą do osteonekrozy poprzez kilka nakładających się mechanizmów metabolicznych, zapalnych i naczyniowych. Ryzyko rośnie wraz z ekspozycją, a wczesne rozpoznanie ma kluczowe znaczenie dla możliwości zachowania własnego stawu.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.3390/healthcare11131846.

    Powiązane materiały

    Pełny przewodnik dla pacjentów: Osteonekroza głowy kości udowej. Publikacje i działalność naukowa autora: Nauka i publikacje.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Czy zawsze potrzebna jest endoproteza kolana?

    Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie każde zwyrodnienie kolana wymaga endoprotezy. O kwalifikacji nie powinien decydować sam obraz RTG. Znaczenie mają objawy, badanie kliniczne, stopień utraty funkcji, wpływ choroby na codzienne życie i to, czy prawidłowo dobrane leczenie nieoperacyjne nadal pomaga.

    Jeżeli szukasz kwalifikacji w Warszawie

    Zobacz osobną stronę: Endoproteza kolana w Warszawie – kwalifikacja i leczenie operacyjne. Ten artykuł pozostaje materiałem edukacyjnym i wyjaśnia, dlaczego decyzja o operacji nie jest automatyczna.

    Co właściwie leczymy?

    Choroba zwyrodnieniowa kolana może postępować przez lata, ale nasilenie zmian widocznych na zdjęciu nie zawsze odpowiada nasileniu dolegliwości. U jednej osoby wyraźne zmiany radiologiczne mogą powodować umiarkowane objawy, a u innej ból, sztywność i ograniczenie ruchu istotnie odbierają samodzielność.

    Dlatego w praktyce ocenia się przede wszystkim ból, zakres ruchu, stabilność, oś kończyny, przykurcze, siłę mięśni, dystans chodzenia, wpływ choroby na sen i codzienną aktywność oraz dotychczasową odpowiedź na leczenie.

    Co można zrobić przed endoprotezą?

    Jeżeli staw nie jest skrajnie zniszczony albo objawy nie ograniczają jeszcze istotnie jakości życia, zwykle wykorzystuje się leczenie nieoperacyjne. Jego celem nie jest „odwlekanie operacji za wszelką cenę”, lecz zmniejszenie bólu i zachowanie funkcji.

    • Aktywność i ćwiczenia dobrane do możliwości pacjenta, z naciskiem na siłę mięśni i zakres ruchu.
    • Redukcja masy ciała, jeżeli występuje nadwaga lub otyłość i pacjent jest w stanie bezpiecznie podjąć takie działania.
    • Leczenie przeciwbólowe i przeciwzapalne dobierane indywidualnie do wieku i chorób współistniejących.
    • Iniekcje dostawowe w wybranych sytuacjach — nie jako „regeneracja chrząstki”, lecz jako jedna z metod objawowych.
    • Ocena innych źródeł bólu, ponieważ nie każda dolegliwość w okolicy kolana pochodzi ze zmian zwyrodnieniowych stawu.

    Osteotomia — dla wybranej grupy pacjentów

    Jeżeli zwyrodnienie dotyczy przede wszystkim jednego przedziału kolana i współistnieje nieprawidłowa oś kończyny, u części aktywnych pacjentów można rozważyć osteotomię. Jej celem jest zmiana rozkładu obciążenia w kolanie, tak aby odciążyć bardziej zniszczony przedział.

    Nie jest to metoda uniwersalna. Kwalifikacja zależy od lokalizacji zmian, osi kończyny, stanu więzadeł, zakresu ruchu, wieku biologicznego i oczekiwań pacjenta.

    Endoproteza częściowa czy całkowita?

    Endoproteza jednoprzedziałowa może być rozważana, gdy zaawansowane, objawowe zmiany dotyczą głównie jednego przedziału, a stan pozostałych części kolana, więzadeł, zakres ruchu i możliwa do skorygowania oś kończyny pozwalają na taki zabieg. Pozwala zachować więcej własnej kości i więzadeł; u prawidłowo dobranych pacjentów wczesny powrót funkcji bywa szybszy, a odczucie kolana bardziej naturalne.

    Całkowita endoprotezoplastyka kolana jest częściej właściwa, gdy choroba obejmuje kilka przedziałów, występuje znaczna deformacja, sztywność lub niestabilność albo pozostawienie niezmienionych części stawu groziłoby utrzymaniem dolegliwości. Częściowa proteza nie jest więc „lepszą wersją” operacji dla każdego pacjenta.

    W randomizowanym badaniu TOPKAT u osób, które kwalifikowały się do obu metod, po 10 latach wyniki kliniczne oraz częstość ponownych operacji i rewizji były zbliżone; proteza częściowa pozostała korzystna kosztowo i wiązała się z niewielką przewagą jakości życia. Wyniku pojedynczego badania nie należy jednak przekładać automatycznie na każdego chorego. W części rejestrów obserwacyjnych rewizje po protezie jednoprzedziałowej są częstsze, dlatego znaczenie mają dobór pacjenta, technika i doświadczenie zespołu.

    Wiek, masa ciała czy stan jednego więzadła nie powinny działać jako samodzielny „automat” kwalifikacyjny. Decyzję opiera się na objawach, badaniu, zdjęciach RTG wykonywanych w obciążeniu i wspólnym omówieniu korzyści oraz ryzyka. Jeśli w czasie operacji zakres zmian okaże się większy niż przewidywano, plan może zostać zmieniony na endoprotezę całkowitą.

    Kiedy operacja staje się rozsądnym wyborem?

    Aktualne zalecenia NICE wskazują, że wymianę stawu warto rozważać wtedy, gdy ból, sztywność, pogorszenie funkcji lub deformacja istotnie wpływają na jakość życia, a leczenie nieoperacyjne jest nieskuteczne lub nieodpowiednie. Nie powinno się kwalifikować wyłącznie na podstawie wieku ani pojedynczej skali.

    Wytyczne ACR/AAHKS dotyczące czasu endoprotezoplastyki podkreślają z kolei, że u pacjenta z objawowym umiarkowanym lub ciężkim zwyrodnieniem, który został już właściwie zakwalifikowany po niepowodzeniu leczenia zachowawczego, nie ma sensu rutynowo odwlekać operacji tylko po to, aby powtarzać kolejne nieskuteczne formy terapii.

    Czego endoproteza nie robi?

    Endoproteza nie jest „nowym naturalnym kolanem”. Jej głównym celem jest zmniejszenie bólu i poprawa funkcji. Zakres uzyskanej poprawy zależy również od stanu mięśni, chorób współistniejących, masy ciała, deformacji, przygotowania okołooperacyjnego i rehabilitacji.

    Obejrzyj pełny film

    https://www.youtube.com/watch?v=XwJx2eM8ssE
    „Czy zawsze potrzebna jest endoproteza kolana?” — dr n. med. Tomasz Poboży, YouTube.

    Film jest materiałem źródłowym dla tego artykułu. Tekst rozwija temat i porządkuje decyzję kliniczną, a materiał wideo pokazuje ją w bardziej skrótowej, praktycznej formie.

    Najważniejszy wniosek — co może z niego wynieść ortopeda?

    Endoprotezoplastyka jest bardzo skuteczną metodą leczenia zaawansowanej choroby stawu kolanowego, ale powinna być zastosowana u właściwie dobranego pacjenta i we właściwym momencie. Decyzja powinna wynikać ze wspólnej oceny objawów, badania klinicznego, badań obrazowych, dotychczasowego leczenia i celów pacjenta.

    Źródła i standardy

    Informacje mają charakter edukacyjny i nie zastępują indywidualnej konsultacji lekarskiej.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Kwas traneksamowy w endoprotezoplastyce biodra z powodu martwicy — wpływ na krwawienie i transfuzje

    Omówienie publikacji: Konarski W., Derczyński M., Poboży K., Domańska-Poboża J., Poboży T. Tranexamic Acid Use in Total Hip Arthroplasty for Avascular Necrosis: A Single-Center Experience, Journal of Clinical Medicine, 2025. DOI: 10.3390/jcm14103399.

    Dlaczego ten temat ma znaczenie?

    Całkowita endoprotezoplastyka biodra może wiązać się z istotną utratą krwi. U pacjentów operowanych z powodu martwicy głowy kości udowej problem ten bywa szczególnie ważny, ponieważ część chorych jest młodsza, ma przebyte leczenie steroidami lub choroby współistniejące, a sam zabieg często wykonywany jest w warunkach bardziej wymagających niż rutynowa operacja zwyrodnieniowa.

    Kwas traneksamowy (TXA) jest lekiem ograniczającym fibrynolizę, czyli rozpuszczanie skrzepu. W ortopedii wykorzystuje się go w celu zmniejszenia krwawienia okołooperacyjnego. Choć skuteczność TXA w endoprotezoplastyce jest dobrze znana, autorzy pracy skupili się na konkretnej grupie pacjentów operowanych z powodu martwicy głowy kości udowej.

    Jak wyglądało badanie?

    Retrospektywnie przeanalizowano 115 pacjentów poddanych pierwotnej całkowitej endoprotezoplastyce biodra z powodu AVN w latach 2016–2023. Porównano chorych, którzy otrzymali kwas traneksamowy, z pacjentami operowanymi bez jego zastosowania.

    Analizowano między innymi stężenie hemoglobiny, liczbę erytrocytów, częstość transfuzji oraz liczbę przetoczonych jednostek koncentratu krwinek czerwonych.

    Najważniejsze wyniki

    • Transfuzji wymagało 7,9% pacjentów otrzymujących TXA wobec 36,5% w grupie bez TXA.
    • Średnia liczba przetoczonych jednostek krwi była istotnie niższa po zastosowaniu TXA.
    • Spadek hemoglobiny był mniejszy w grupie TXA: średnio 2,1 g/dL wobec 3,2 g/dL.
    • Spadek liczby erytrocytów również był mniejszy u pacjentów otrzymujących lek.

    Jak ortopeda może wykorzystać te dane w praktyce?

    W analizowanej grupie zastosowanie kwasu traneksamowego było związane z wyraźnie mniejszą utratą krwi i zdecydowanie rzadszą potrzebą transfuzji. To ma znaczenie nie tylko ze względu na komfort i szybkość powrotu pacjenta do sprawności. Transfuzja jest procedurą ratującą zdrowie, ale zawsze wiąże się z dodatkowymi kosztami, koniecznością monitorowania i potencjalnym ryzykiem powikłań.

    Ograniczenie utraty krwi może ułatwiać wczesne uruchamianie, skracać okres osłabienia pooperacyjnego i zmniejszać konieczność ingerencji dodatkowych.

    Czy TXA jest potrzebny każdemu?

    Nie należy interpretować wyników jako uniwersalnej instrukcji leczenia. Sposób podania i przeciwwskazania do TXA ocenia zespół operacyjny indywidualnie. Znaczenie mają choroby współistniejące, wywiad zakrzepowo-zatorowy, czynność nerek, rodzaj operacji i przyjęty protokół szpitalny.

    Badanie potwierdza jednak, że w dobrze dobranej grupie pacjentów z AVN stosowanie kwasu traneksamowego może być skutecznym elementem strategii ograniczania krwawienia podczas endoprotezoplastyki biodra.

    Ograniczenia badania

    Była to analiza retrospektywna z jednego ośrodka. Oznacza to, że wyniki opisują rzeczywistą praktykę kliniczną, ale nie mają siły randomizowanego badania kontrolowanego. Nie można również zakładać, że identyczny efekt wystąpi w każdym ośrodku i przy każdym schemacie stosowania TXA.

    Podsumowanie

    U pacjentów operowanych z powodu martwicy głowy kości udowej zastosowanie kwasu traneksamowego wiązało się z mniejszym spadkiem parametrów morfologii oraz znacznie mniejszą częstością transfuzji. Wyniki wspierają jego rolę jako ważnego elementu nowoczesnego postępowania okołooperacyjnego w endoprotezoplastyce biodra.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.3390/jcm14103399.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • USG łąkotek w praktyce — jakie uszkodzenia wykrywano najczęściej?

    Omówienie publikacji: Poboży T. i wsp. Ultrasonographic Assessment of Meniscus Damage in the Context of Clinical Manifestations, Medicina, 2025. DOI: 10.3390/medicina61081339.

    Dlaczego warto badać łąkotki w USG?

    Patologie łąkotek należą do najczęstszych przyczyn bólu kolana. Najdokładniejszym badaniem wnętrza stawu pozostaje rezonans magnetyczny, ale w codziennej praktyce USG ma kilka istotnych zalet: jest dostępne, szybkie, pozwala badać kolano dynamicznie i może być wykonane podczas tej samej wizyty, podczas której ortopeda bada pacjenta.

    Celem pracy była ocena, jakie typy zmian łąkotkowych można rozpoznawać w USG i jak często występowały one w dużej grupie pacjentów kierowanych na badanie kolana z różnych wskazań.

    Jak wyglądało badanie?

    Retrospektywnie przeanalizowano badania USG kolana wykonane u 430 pacjentów w ciągu jednego roku. Oceniano zapisane obrazy i klasyfikowano stwierdzane patologie łąkotek według ich wyglądu ultrasonograficznego.

    Zmiany łąkotkowe znaleziono u 134 pacjentów. Oznacza to, że nieprawidłowości dotyczące łąkotek występowały u znacznej części osób badanych z powodu dolegliwości kolana, ale ich charakter był bardzo różny.

    Jakie zmiany występowały najczęściej?

    • Zmiany degeneracyjne: 95 przypadków, czyli 70,9% wszystkich wykrytych patologii łąkotkowych.
    • Zmiany związane z torbielami łąkotkowymi: 18 przypadków, 13,4%.
    • Uszkodzenia złożone: 8 przypadków, 6,0%.
    • Uszkodzenia typu flap: 5 przypadków, 3,7%.
    • Pionowe uszkodzenia przytorebkowe: 3 przypadki, 2,2%.
    • Uszkodzenia częściowej grubości: 3 przypadki, 2,2%.
    • Uszkodzenia typu bucket-handle: 2 przypadki, 1,5%.

    Co jest najważniejsze w interpretacji?

    Sama obecność zmiany w łąkotce nie mówi jeszcze, czy wymaga ona leczenia operacyjnego. Szczególnie zmiany degeneracyjne są częste i mogą współistnieć z chorobą zwyrodnieniową kolana. Z tego powodu obraz USG powinien być zawsze odnoszony do charakteru bólu, mechanizmu urazu, obecności obrzęku, blokowania kolana, ograniczenia ruchu i wyniku badania klinicznego.

    To ważne także dlatego, że część pacjentów ma w badaniach obrazowych nieprawidłowości, które nie są głównym źródłem dolegliwości. Leczymy pacjenta i jego objawy, a nie sam opis badania.

    Kiedy USG może szczególnie pomóc?

    USG dobrze sprawdza się w ocenie obwodowych części łąkotek, zmian przytorebkowych, torbieli łąkotkowych oraz w sytuacjach, w których potrzebna jest dynamiczna ocena bolesnej struktury. Może też ujawnić współistniejące przyczyny bólu: wysięk, zmiany w więzadłach pobocznych, ścięgnach czy kaletkach.

    Nie oznacza to, że USG zastępuje MRI w każdym przypadku. Rezonans ma przewagę w ocenie struktur położonych głęboko i całego wnętrza stawu. Najbardziej praktyczne jest traktowanie metod jako uzupełniających się, a nie konkurencyjnych.

    Znaczenie dla leczenia

    Precyzyjne określenie rodzaju zmiany może pomóc odróżnić pacjentów wymagających przede wszystkim leczenia zachowawczego od tych, u których objawy mechaniczne i typ uszkodzenia uzasadniają dalszą diagnostykę lub konsultację operacyjną.

    W pracy podkreślono praktyczny potencjał USG jako narzędzia wspierającego decyzje kliniczne w gabinecie ortopedycznym. Szczególnie ważna jest możliwość zestawienia obrazu z miejscem bólu i badaniem pacjenta.

    Podsumowanie

    W analizowanej grupie najczęstszym typem patologii łąkotkowej były zmiany degeneracyjne. USG pozwalało jednak zobaczyć także mniej częste typy uszkodzeń, w tym zmiany złożone, flap, pionowe uszkodzenia przytorebkowe czy bucket-handle. Badanie potwierdza, że ultrasonografia może być wartościowym elementem diagnostyki łąkotek w codziennej praktyce, szczególnie jako część kompletnej oceny klinicznej kolana.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.3390/medicina61081339.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Martwica głowy kości udowej po COVID-19 — co naprawdę wynika z badań?

    Omówienie publikacji: Poboży T., Poboży K., Domańska-Poboża J., Konarski W. Impact of COVID-19 on the Development of Femoral Head Avascular Necrosis: A Systematic Review, Medical Sciences, 2026. DOI: 10.3390/medsci14030372.

    Dlaczego ten temat stał się ważny?

    Po pandemii COVID-19 zaczęły pojawiać się doniesienia o martwicy jałowej głowy kości udowej u pacjentów, którzy wcześniej przebyli zakażenie. W części przypadków pacjenci byli leczeni dużymi dawkami glikokortykosteroidów, które od dawna są znanym czynnikiem ryzyka osteonekrozy. Jednocześnie sam COVID-19 wiąże się z zaburzeniami krzepnięcia, uszkodzeniem śródbłonka i silną reakcją zapalną, dlatego pojawiło się pytanie, czy infekcja może niezależnie zwiększać ryzyko martwicy.

    Przegląd systematyczny miał uporządkować rozproszone dane i odpowiedzieć na pytania o czas wystąpienia objawów, ciężkość zmian, ekspozycję na steroidy i możliwe czynniki ryzyka.

    Jakie badania włączono?

    Autorzy przeprowadzili przegląd zgodny z zasadami PRISMA. Przeszukano PubMed, Embase i Scopus, obejmując publikacje od początku pandemii do listopada 2025 roku. Włączano badania obserwacyjne oraz serie co najmniej 10 pacjentów z potwierdzonym COVID-19 i martwicą głowy kości udowej. Małe opisy pojedynczych przypadków wykluczono, aby ograniczyć wpływ przypadków nietypowych i skrajnie ciężkich.

    Co znaleziono?

    • Do przeglądu włączono 15 badań.
    • Objawy martwicy mogły pojawiać się bardzo wcześnie, ale także wiele miesięcy po infekcji — opisywano zakres od dni do ponad roku.
    • Wczesne badania MRI wykrywały czasem zmiany jeszcze przed wystąpieniem nasilonych objawów.
    • Ekspozycja na glikokortykosteroidy była częsta i pozostawała najsilniejszym, najlepiej udokumentowanym czynnikiem ryzyka.
    • Wyższe dawki skumulowane steroidów, cięższy przebieg choroby płuc i wyższe wskaźniki zapalne częściej wiązały się z bardziej zaawansowaną martwicą.
    • Opisano także pacjentów bez steroidoterapii, ale obecne dane nie pozwalają udowodnić, że sam COVID-19 był przyczyną zmian.

    Najważniejsze rozróżnienie: związek nie oznacza przyczynowości

    To jeden z najważniejszych wniosków pracy. Fakt, że martwica występuje po COVID-19, nie oznacza automatycznie, że została wywołana przez wirusa. Pacjenci mogą mieć inne czynniki ryzyka: steroidoterapię, alkohol, zaburzenia krzepnięcia, wcześniejsze bezobjawowe zmiany czy choroby współistniejące. Dostępne badania nie były zaprojektowane tak, aby oddzielić wszystkie te czynniki.

    Dlatego autorzy podkreślają, że obecny poziom dowodów pozwala mówić o związku, ale nie o udowodnionej niezależnej przyczynowej roli COVID-19.

    Co to oznacza dla pacjenta po COVID-19?

    Nie ma podstaw, aby każdą osobę po infekcji kierować profilaktycznie na rezonans bioder. Natomiast utrzymujący się ból pachwiny lub biodra, ograniczenie ruchu czy ból przy obciążaniu kończyny — szczególnie po ciężkim COVID-19 i leczeniu dużymi dawkami steroidów — powinny skłonić do diagnostyki.

    Wczesna martwica może być słabo widoczna w RTG. W podejrzeniu osteonekrozy najbardziej czułym badaniem pozostaje MRI, które pozwala wykryć zmiany przed zapadnięciem powierzchni stawowej.

    Czy ortopeda powinien zalecać MRI przesiewowo?

    Na podstawie obecnych danych nie można rekomendować rutynowego przesiewowego MRI u wszystkich pacjentów po COVID-19, nawet jeśli byli leczeni steroidami. Potrzebne są badania prospektywne, które określą rzeczywistą częstość powikłania i wskażą grupy, w których badanie przesiewowe miałoby sens.

    Podsumowanie

    Martwica głowy kości udowej jest opisywana po COVID-19, ale najważniejszym dobrze udokumentowanym czynnikiem ryzyka pozostaje steroidoterapia. Możliwy niezależny wpływ samego zakażenia jest biologicznie prawdopodobny, lecz nie został udowodniony. Najważniejsze klinicznie jest zachowanie czujności u pacjentów z nowym bólem biodra po ciężkim COVID-19, zwłaszcza jeśli otrzymywali większe dawki glikokortykosteroidów.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.3390/medsci14030372.

    Powiązane materiały

    Pełny przewodnik dla pacjentów: Osteonekroza głowy kości udowej. Publikacje i działalność naukowa autora: Nauka i publikacje.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • USG obrąbka barku 360° — na czym polega protokół „clock-face”?

    Omówienie publikacji: Poboży T. i wsp. Clock-Face Sonography of the Glenoid Labrum: A Pictorial Technical Protocol for Patients Ineligible for MRI/MR Arthrography, Diagnostics, 2025. DOI: 10.3390/diagnostics15233031.

    Dlaczego obrąbek stawu ramiennego jest trudny do oceny?

    Obrąbek stawowy otacza panewkę łopatki i pełni ważną rolę w stabilizacji barku. Uszkodzenia obrąbka mogą towarzyszyć zwichnięciom, niestabilności, przeciążeniom sportowym oraz zmianom w okolicy przyczepu ścięgna głowy długiej mięśnia dwugłowego. Standardem w szczegółowej ocenie pozostaje rezonans magnetyczny, a szczególnie artrografia MR, jednak nie każdy pacjent może lub chce takie badanie wykonać.

    Autorzy pracy zaproponowali ustandaryzowany protokół USG pozwalający obejrzeć obrąbek dookoła całej panewki i opisywać jego położenie tak jak podczas artroskopii — według tarczy zegara.

    Na czym polega metoda „clock-face”?

    Panewkę traktuje się jak tarczę zegara. Poszczególne fragmenty obrąbka opisuje się godzinami, a ortopeda przesuwa głowicę wokół barku tak, aby uzyskać kolejne okna obrazowania. Dzięki temu można w sposób powtarzalny przejść od części tylnej, przez dolną i przednią, aż po górny odcinek obrąbka.

    W zależności od lokalizacji stosuje się standardową głowicę liniową, obrazowanie trapezoidalne, a w trudniejszych miejscach także głowicę convex. Ma to znaczenie szczególnie przy górnych i przednich fragmentach obrąbka, gdzie obraz mogą zasłaniać wyrostek kruczy i wyrostek barkowy.

    Co wykazano w badaniu?

    Pełne badanie 360° udało się wykonać we wszystkich 36 ocenianych barkach. Najlepszą jakość obrazu uzyskiwano zwykle w odcinkach tylnych i dolnych, natomiast okolice 1–4 oraz 11–12 godziny częściej wymagały modyfikacji ustawienia głowicy lub zastosowania innego trybu obrazowania.

    • U osób bez objawów obrąbek miał ciągły, regularny zarys.
    • W barkach objawowych obserwowano m.in. hipoechogeniczne szczeliny, nieregularne brzegi, częściowe odwarstwienie i spłaszczenie obrąbka.
    • Zmiany najczęściej dotyczyły części przedniej i górnej.
    • Badanie dynamiczne zwiększało wartość diagnostyczną, ponieważ niektóre nieprawidłowości ujawniały się dopiero podczas ruchu.
    • W niestabilności można było obserwować przemieszczanie obrąbka, a w okolicy przyczepu bicepsa — ruchome zmiany sugerujące patologię typu SLAP.

    Dla kogo taka metoda może być szczególnie przydatna?

    USG nie zastępuje artrografii MR w planowaniu operacji, ale może być bardzo użyteczne, gdy rezonans jest przeciwwskazany, trudno dostępny lub niepraktyczny. Dotyczy to między innymi pacjentów z niektórymi implantami, klaustrofobią, przeciwwskazaniami do kontrastu, a także sytuacji, w których potrzebna jest szybka ocena w gabinecie lub kontrola pooperacyjna.

    Największa zaleta: połączenie obrazu z ruchem

    Rezonans daje bardzo dokładny obraz statyczny, natomiast USG umożliwia obserwację struktur w czasie ruchu. W przypadku barku, którego problemy często ujawniają się właśnie podczas ruchu, jest to istotna przewaga funkcjonalna. Można jednocześnie ocenić miejsce bólu, zachowanie obrąbka i reakcję tkanek na konkretne ustawienie kończyny.

    Ograniczenia

    Publikacja ma charakter techniczny i metodologiczny. Nie była badaniem porównującym czułość i swoistość USG z artrografią MR ani z artroskopią. Badanie obrąbka jest także silnie zależne od doświadczenia operatora, jakości sprzętu, zakresu ruchu pacjenta i prawidłowego ustawienia głowicy.

    Podsumowanie

    Protokół „clock-face” porządkuje ultrasonograficzną ocenę obrąbka barku i pozwala opisać go w tym samym układzie orientacyjnym, którym posługują się chirurdzy podczas artroskopii. Jego znaczenie jest szczególne u pacjentów, u których MRI lub MR-artrografia nie mogą być wykonane, a także wtedy, gdy potrzebna jest dynamiczna ocena w czasie rzeczywistym.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.3390/diagnostics15233031.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Entezopatie w bólu kończyn dolnych — co wykazało badanie 667 pacjentów?

    Omówienie publikacji: Poboży T. i wsp. The Hidden Burden of Entheseal Pathology in Lower-Limb Pain: A Real-World Ultrasound Study of 667 Adults, Mayo Clinic Proceedings: Innovations, Quality & Outcomes, 2026. DOI: 10.1016/j.mayocpiqo.2026.100734.

    Dlaczego powstało to badanie?

    Ból biodra, kolana, łydki czy stopy bardzo często opisuje się ogólnie jako „przeciążenie”, „zmiany zwyrodnieniowe” albo „ból tkanek miękkich”. Tymczasem rzeczywista przyczyna dolegliwości może znajdować się w obrębie przyczepów ścięgien i więzadeł do kości, czyli entez. Entezopatie i tendinopatie są częste, ale w rutynowej diagnostyce mogą pozostawać niedostatecznie rozpoznane.

    Celem badania było sprawdzenie, jak często takie zmiany rzeczywiście występują w codziennej praktyce ambulatoryjnej u dorosłych zgłaszających ból kończyn dolnych oraz w jakich lokalizacjach pojawiają się najczęściej. Ważnym elementem była ocena przydatności ultrasonografii narządu ruchu jako badania, które można wykonać szybko, dynamicznie i bez promieniowania.

    Jak przeprowadzono analizę?

    Przeanalizowano 667 kolejnych dorosłych pacjentów kierowanych na standaryzowane badanie USG z powodu bólu kończyny dolnej. Oceniano 14 z góry określonych miejsc w obrębie biodra, kolana oraz okolicy stawu skokowego i stopy. Do interpretacji zmian wykorzystywano kryteria OMERACT, czyli ujednolicony system stosowany w badaniach nad patologią entez.

    Badanie nie obejmowało wyselekcjonowanej grupy sportowców czy pacjentów z jedną konkretną chorobą reumatologiczną. Była to populacja odpowiadająca realnej codziennej praktyce ortopedycznej, co zwiększa praktyczne znaczenie wyników.

    Najważniejsze wyniki

    • Zmiany odpowiadające entezopatii lub tendinopatii wykryto u 152 z 667 pacjentów, czyli u 22,8%.
    • Najczęściej zajęte były przyczep ścięgna mięśnia pośladkowego średniego oraz rozcięgno podeszwowe — po 37 przypadków, czyli po 5,5% całej badanej populacji.
    • Zmiany w ścięgnie Achillesa stwierdzono u 28 osób, w przyczepie mięśnia półbłoniastego u 19, a w ścięgnie rzepki u 17.
    • Zdecydowana większość zmian była jednostronna. Obustronność występowała rzadko.
    • Spośród analizowanych czynników tylko wiek okazał się niezależnym czynnikiem związanym z obecnością patologii. Ryzyko rosło wraz z wiekiem.
    • Płeć, BMI, cukrzyca i choroba reumatologiczna nie były niezależnie związane z obecnością zmian w analizie wieloczynnikowej.

    Co z tego wynika dla pacjenta?

    Najważniejszy praktyczny wniosek jest prosty: ból kończyny dolnej bardzo często ma konkretną strukturę anatomiczną, którą można zobaczyć w USG. Przykładowo ból po bocznej stronie biodra może pochodzić nie z samego stawu biodrowego, lecz z przyczepu ścięgna mięśnia pośladkowego średniego. Ból pięty może być związany z rozcięgnem podeszwowym, a ból tylnej części kolana — z przyczepem mięśnia półbłoniastego.

    Rozpoznanie konkretnej struktury ma znaczenie, ponieważ pozwala lepiej ukierunkować leczenie: odpowiednio dobrać rehabilitację, ograniczyć obciążenia, zaplanować zabieg pod kontrolą USG lub zdecydować, czy potrzebne są dalsze badania obrazowe.

    Dlaczego USG może być szczególnie przydatne?

    USG pozwala oceniać ścięgna, entezę, rozcięgna i tkanki miękkie w czasie rzeczywistym. Można zestawić obraz z dokładnym miejscem bólu pacjenta i wykonać badanie dynamiczne. W odróżnieniu od ogólnego opisu „ból mięśniowo-szkieletowy” daje to szansę na przypisanie dolegliwości do konkretnej struktury.

    Autorzy pracy wskazują, że wcześniejsze i bardziej systematyczne wykorzystanie USG w diagnostyce bólu kończyn dolnych może zwiększać precyzję rozpoznania, ograniczać zbędne kolejne badania i prowadzić do bardziej celowanego leczenia.

    Co ortopeda uwzględnia przy interpretacji wyników?

    Badanie miało charakter retrospektywny i obserwacyjny. Pokazuje częstość oraz rozkład zmian wykrywanych w codziennej praktyce, ale nie oznacza, że każda nieprawidłowość widoczna w USG automatycznie jest jedyną przyczyną bólu. Obraz zawsze trzeba interpretować razem z wywiadem i badaniem klinicznym.

    To również ważne z punktu widzenia pacjenta: samo „znalezienie zmiany” w badaniu obrazowym nie powinno zastępować badania lekarskiego. Największą wartość ma połączenie obrazu, objawów i funkcji.

    Podsumowanie

    W dużej, niewyselekcjonowanej grupie pacjentów z bólem kończyn dolnych niemal co czwarta osoba miała w USG patologię ścięgna lub entezy. Wyniki wspierają szersze wykorzystanie USG narządu ruchu jako narzędzia pierwszej linii w dobrze dobranych przypadkach i pokazują, że część pozornie „niespecyficznych” dolegliwości ma uchwytną anatomicznie przyczynę.

    Pełny tekst publikacji: DOI 10.1016/j.mayocpiqo.2026.100734.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.