Autor: Tomasz Poboży

  • Dlaczego ortopeda mierzy siłę mięśni?

    Badanie siły pomaga ustalić, czy ograniczenie ruchu wynika przede wszystkim z bólu, uszkodzenia ścięgna, problemu nerwowego czy osłabienia po unieruchomieniu. Sama liczba w skali siły nie daje rozpoznania, ale w połączeniu z zakresem ruchu, czuciem i mechanizmem dolegliwości potrafi wyraźnie ukierunkować dalszą diagnostykę.

    Nie chodzi tylko o to, „ile kilogramów” można podnieść

    Podczas badania lekarz prosi o wykonanie konkretnego ruchu i stopniowo przykłada opór. Dzięki odpowiedniemu ustawieniu kończyny można oceniać wybrane grupy mięśniowe oraz odpowiadające im ścięgna i nerwy. Innej informacji dostarcza brak możliwości rozpoczęcia ruchu, innej prawidłowy ruch bez oporu, a jeszcze innej nagłe „puszczenie” z powodu bólu.

    Co może oznaczać osłabienie?

    • Ból hamujący ruch — mięsień i nerw mogą być sprawne, ale organizm ogranicza wysiłek, ponieważ ruch boli.
    • Uszkodzenie ścięgna — mięsień napina się, lecz siła nie jest prawidłowo przekazywana na kość.
    • Uszkodzenie nerwu — osłabienie układa się w charakterystyczny wzorzec, często z zaburzeniami czucia lub odruchów.
    • Unieruchomienie i brak używania kończyny — siła spada stopniowo, zwykle bez ostrego bólu nerwowego.
    • Problem samego stawu — ograniczenie ruchu i ból mogą uniemożliwić wiarygodną ocenę pełnej siły.

    Dlatego badanie siły interpretuje się razem z porównaniem ruchu czynnego i biernego. Jeżeli lekarz może poruszyć staw dalej niż pacjent potrafi zrobić to samodzielnie, przyczyny szuka się m.in. w bólu, mięśniu, ścięgnie lub nerwie.

    Po co porównuje się obie strony?

    Zakres „normalnej” siły zależy od wieku, budowy ciała, aktywności, dominującej ręki i wcześniejszych chorób. Druga kończyna stanowi praktyczny punkt odniesienia, choć nie jest idealną kontrolą — może również być osłabiona albo wcześniej operowana. Ważniejszy od niewielkiej różnicy bywa spójny wzorzec obejmujący kilka ruchów.

    Skala 0–5 i dynamometr

    W badaniu neurologicznym często stosuje się skalę Medical Research Council od 0 do 5: od braku widocznego skurczu do ruchu wykonywanego przeciw dużemu oporowi. To szybka skala porządkowa, a nie precyzyjny pomiar w niutonach. Przy subtelnych różnicach, kontroli rehabilitacji lub ocenie sportowca bardziej powtarzalny może być dynamometr, pod warunkiem zachowania tej samej pozycji i sposobu testowania.

    Dlaczego jeden słabszy test nie przesądza o rozpoznaniu?

    Na wynik wpływają ból, obawa przed ruchem, zmęczenie, zrozumienie polecenia i siła badającego. Manualny test gorzej wychwytuje małe różnice u osób silnych. Z tego powodu wynik powinien być zgodny z wywiadem, innymi elementami badania oraz — jeśli wskazane — USG, RTG, rezonansem lub badaniem przewodnictwa nerwowego.

    Kiedy osłabienie wymaga szybkiej diagnostyki?

    Nagła utrata siły po urazie, niemożność uniesienia stopy lub palców, świeże opadanie ręki, szybko narastające drętwienie albo osłabienie z zimną i bladą kończyną wymagają pilnej oceny. Przykładem objawu, którego nie warto obserwować przez wiele tygodni bez rozpoznania, jest opadająca stopa.

    Piśmiennictwo

    1. Medical Research Council. Aids to the Examination of the Peripheral Nervous System. Memorandum No. 45. London: Her Majesty’s Stationery Office; 1976.
    2. Bohannon RW. Manual muscle testing: does it meet the standards of an adequate screening test? Clin Rehabil. 2005;19(6):662–667. DOI: 10.1191/0269215505cr873oa.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Bolesna blizna po operacji — czy to nerwiak?

    Punktowy, piekący lub „elektryczny” ból blizny może wynikać z podrażnienia albo uwięźnięcia drobnego nerwu, a czasem z bolesnego nerwiaka. Nie każda tkliwa blizna jest jednak nerwiakiem. Najpierw trzeba odróżnić typowe gojenie, zakażenie, problem z implantem, przeciążenie tkanek oraz złożony zespół bólu regionalnego.

    Co to jest nerwiak pooperacyjny?

    Po przecięciu lub znacznym uszkodzeniu nerwu jego włókna próbują odrastać. Gdy nie mogą połączyć się z dalszym odcinkiem, na końcu nerwu może powstać chaotyczne zgrubienie nazywane nerwiakiem pourazowym. Podobne dolegliwości może wywoływać nerw zachowany, lecz uwięziony w twardej bliźnie albo drażniony podczas ruchu.

    Jakie objawy pasują do bólu nerwowego?

    • bardzo wyraźny, mały punkt największej bolesności w bliźnie lub tuż obok niej;
    • ból piekący, kłujący, przeszywający albo przypominający porażenie prądem;
    • promieniowanie po dotknięciu lub opukaniu określonego miejsca;
    • drętwienie, przeczulica albo nieprzyjemna reakcja na lekki dotyk ubrania;
    • nasilenie przy napinaniu blizny, ruchu sąsiedniego stawu lub ucisku obuwia i ortezy.

    W pierwszych tygodniach po operacji tkliwość, drętwienie fragmentu skóry i zmienione czucie mogą stopniowo ustępować bez dodatkowego leczenia. Podejrzenie nerwiaka rośnie, gdy ból ma wyraźnie nerwowy charakter, utrzymuje się lub narasta oraz można go odtworzyć uciskiem w jednym punkcie.

    Jak ortopeda prowadzi diagnostykę?

    Badanie kliniczne

    Lekarz ocenia samą bliznę, zakres zaburzeń czucia, siłę mięśni i przebieg nerwu. Sprawdza też, czy opukanie bolesnego punktu wywołuje promieniowanie w typowym kierunku. Ważne jest ustalenie, czy w czasie operacji nerw został przecięty, przesunięty lub narażony na ucisk.

    USG nerwu

    USG o wysokiej rozdzielczości może pokazać zgrubienie nerwu, przerwę jego ciągłości, zrost z blizną i relację do ścięgna, implantów lub naczyń. Badanie dynamiczne pomaga ocenić, czy ruch napina bolesny odcinek. Prawidłowy obraz nie wyklucza jednak bólu pochodzącego z bardzo drobnej gałęzi nerwowej.

    Inne badania

    Rezonans, w tym neurografia MR, bywa przydatny przy głębiej położonych zmianach. Badanie przewodnictwa nerwowego i elektromiografia mają większe znaczenie, gdy oprócz bólu występuje osłabienie mięśni albo zaburzenia czucia w obszarze większego nerwu. Selektywne znieczulenie podejrzanego miejsca może czasem pomóc potwierdzić źródło bólu, ale jego wynik również wymaga interpretacji w kontekście całego badania.

    Jak leczy się bolesną bliznę i nerwiak?

    Leczenie zależy od czasu od operacji, nasilenia objawów i tego, czy rozpoznano przerwanie nerwu, jego uwięźnięcie czy tylko przejściowe podrażnienie. Na początku można rozważyć ochronę miejsca przed uciskiem, stopniowe odwrażliwianie blizny, pracę nad jej ruchomością oraz leczenie bólu neuropatycznego dobrane przez lekarza. Silne ugniatanie bolesnego punktu bez rozpoznania może nasilać objawy.

    U wybranych pacjentów stosuje się blokady diagnostyczne lub lecznicze, czasem pod kontrolą USG. Dowody dla hydrodyssekcji i innych technik iniekcyjnych są jednak ograniczone, a zabieg nie zastępuje ustalenia przyczyny bólu.

    Operację rozważa się przy utrwalonym, dobrze zlokalizowanym bólu, który istotnie ogranicza funkcję i nie ustępuje po leczeniu zachowawczym. Możliwe jest uwolnienie nerwu z blizny, usunięcie nerwiaka oraz zabezpieczenie lub rekonstrukcja końca nerwu. Dobór techniki zależy od anatomii i możliwości odtworzenia ciągłości nerwu; żadna metoda nie gwarantuje całkowitego ustąpienia bólu.

    Kiedy potrzebna jest pilna ocena?

    Nie należy przypisywać wszystkiego nerwiakowi, jeżeli rana jest gorąca, zaczerwieniona lub sączy się, pojawia się gorączka, szybko narasta obrzęk albo ból gwałtownie się zwiększa. Pilnej kontroli wymaga także nowe lub postępujące osłabienie mięśni, rozległe drętwienie, zimna lub blada kończyna oraz silny ból z wyraźną zmianą koloru, temperatury i obrzękiem całej okolicy. Nagłe osłabienie, na przykład opadanie stopy, wymaga szybkiej diagnostyki nerwu.

    Najważniejsze wnioski

    Bolesny nerwiak jest jedną z możliwych przyczyn przewlekłego bólu blizny, ale rozpoznanie wymaga zgodności objawów, badania klinicznego i — gdy jest potrzebne — obrazowania lub próby diagnostycznej. Najbardziej użyteczne jest leczenie skierowane na konkretny mechanizm bólu, a nie samo „rozbijanie” blizny.

    Piśmiennictwo

    1. Zhou L, Huo T, Zhang W i wsp. New techniques and methods for prevention and treatment of symptomatic traumatic neuroma: a systematic review. Front Neurol. 2023;14:1086806. DOI: 10.3389/fneur.2023.1086806.
    2. Hendrickson NR, McDonald JR, Kennedy SA i wsp. Treatment of Postsurgical Neuroma in Foot and Ankle Surgery. Foot Ankle Orthop. 2023;8(3). DOI: 10.1177/24730114231188125.
    3. Grimm A, Décard BF, Athanasopoulou I i wsp. Nerve Ultrasound in Traumatic and Iatrogenic Peripheral Nerve Injury. Diagnostics. 2021;11(1):30. DOI: 10.3390/diagnostics11010030.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Laser wysokoenergetyczny w gonartrozie — duży efekt, ważne zastrzeżenia

    Badanie zwraca uwagę dużą różnicą w wyniku WOMAC, ale nie pozwala jeszcze uznać lasera wysokoenergetycznego za standard leczenia choroby zwyrodnieniowej kolana. Porównano go z ultradźwiękami leczniczymi, a nie z pozorowanym zabiegiem ani z samymi ćwiczeniami. To istotnie zawęża interpretację.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Fizykoterapia bywa dołączana do ćwiczeń u pacjentów z gonartrozą, choć korzyść poszczególnych metod pozostaje niepewna. Randomizowane badanie z Tajlandii, opublikowane 8 września 2026 r., porównało laser wysokoenergetyczny (HILT, high-intensity laser therapy) z ultradźwiękami leczniczymi. Autorzy odnotowali różnicę znacznie większą niż przyjęty próg minimalnie ważnej zmiany, co czyni wynik interesującym — i zarazem wymagającym szczególnie uważnej oceny projektu.

    Pytanie i metodologia

    Do jednoośrodkowego badania włączono 66 dorosłych z chorobą zwyrodnieniową kolana. Uczestników losowo przydzielono w stosunku 1:1 do HILT albo ultradźwięków leczniczych; obie metody stosowano jako uzupełnienie ćwiczeń dwa razy w tygodniu przez sześć tygodni. Osoba oceniająca wyniki nie znała przydziału do grupy.

    Głównym punktem końcowym była zmiana całkowitego wyniku WOMAC po 12 tygodniach od zakończenia terapii. Autorzy przyjęli 10 punktów jako przybliżony próg minimalnie ważnej zmiany. Analizę przeprowadzono zgodnie z zasadą zamiaru leczenia. Badanie zarejestrowano retrospektywnie, już po jego rozpoczęciu.

    Wyniki

    Średnia poprawa WOMAC wyniosła 40,0 punktów w grupie HILT i 8,2 punktu w grupie ultradźwięków. Skorygowana różnica między grupami wyniosła −27,7 punktu (95% CI od −39,0 do −16,5; p<0,001). W analizach wtórnych większą poprawę w grupie HILT obserwowano również w bólu, funkcji i jakości życia, a efekt utrzymywał się do 12 tygodni po zakończeniu zabiegów.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Wielkość różnicy jest trudna do zignorowania, lecz badanie odpowiada na węższe pytanie, niż może sugerować sam nagłówek: HILT w połączeniu z ćwiczeniami wypadł lepiej niż ultradźwięki w połączeniu z ćwiczeniami. Nie wiadomo, jaka część efektu wynikała z działania lasera, a jaka z różnicy oczekiwań, kontaktu terapeutycznego lub słabego efektu leczenia w grupie porównawczej.

    Warto też pamiętać, że WOMAC i pozostałe główne wyniki są zgłaszane przez pacjenta. Zaślepienie osoby oceniającej nie usuwa ryzyka związanego z tym, że uczestnicy i terapeuci najpewniej rozpoznawali stosowaną metodę.

    Ograniczenia

    • mała, jednoośrodkowa próba i krótki okres obserwacji;
    • brak grupy pozorowanego zabiegu lub samych ćwiczeń;
    • retrospektywna rejestracja protokołu;
    • próg ważnej zmiany zastosowano jako przybliżenie, a nie wartość zwalidowaną dla tej konkretnej populacji i porównania;
    • wyniki wtórne miały charakter eksploracyjny;
    • duży efekt z pojedynczego ośrodka wymaga niezależnego powtórzenia.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca daje wiarygodny wstępny sygnał, że HILT może być wartościowym dodatkiem do ćwiczeń u części pacjentów z gonartrozą. Uzasadnia większe badanie z pozorowanym zabiegiem, dłuższą obserwacją i oceną kosztów. Nie dowodzi jednak przewagi nad samymi ćwiczeniami, trwałego wpływu na przebieg choroby ani zasadności rutynowego finansowania tej metody. Nie pozwala też ustalić, którzy pacjenci odniosą największą korzyść.

    Źródło

    Ninlerd C, Benjakulsap N, Amornsupak C i wsp. Efficacy of high-intensity laser therapy versus ultrasound therapy in patients with knee osteoarthritis: a randomized controlled trial. Lasers Med Sci. 2026;41(1):219. DOI: 10.1007/s10103-026-05019-8. PubMed.


    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból z tyłu kolana — kiedy problemem jest ścięgno półbłoniaste?

    Ból po tylno-przyśrodkowej stronie kolana może pochodzić z dalszego odcinka ścięgna mięśnia półbłoniastego, ale podobne dolegliwości dają także torbiel Bakera, uszkodzenie łąkotki, zwyrodnienie stawu i problemy naczyniowe. Rozpoznanie opiera się na dokładnym miejscu bólu, badaniu funkcji kolana oraz — gdy jest potrzebne — USG lub rezonansie.

    Gdzie znajduje się ścięgno półbłoniaste?

    Mięsień półbłoniasty należy do grupy mięśni kulszowo-goleniowych. Jego ścięgno biegnie po tylno-przyśrodkowej stronie kolana i przyczepia się do górnej części kości piszczelowej. Uczestniczy w zginaniu kolana i kontroli kończyny podczas chodzenia, biegu, hamowania oraz pracy na pochyłym podłożu.

    W tej okolicy znajdują się również kaletki, tylna część łąkotki przyśrodkowej, więzadła i naczynia. Dlatego określenie „ból z tyłu kolana” nie jest jeszcze rozpoznaniem.

    Jak zwykle objawia się tendinopatia?

    • ból z tyłu i po przyśrodkowej stronie kolana, możliwy do wskazania jednym palcem;
    • tkliwość wzdłuż dalszego ścięgna lub przy jego przyczepie do piszczeli;
    • nasilenie przy bieganiu, podchodzeniu, przyspieszaniu albo głębokim zgięciu kolana;
    • ból przy napinaniu mięśni kulszowo-goleniowych lub rozciąganiu ich pod obciążeniem;
    • czasem sztywność po bezruchu, która zmniejsza się po rozruszaniu, lecz wraca po większym wysiłku.

    Objawy przewlekłej tendinopatii zwykle narastają stopniowo. Nagły trzask, krwiak i wyraźna utrata siły bardziej przemawiają za ostrym naderwaniem lub zerwaniem i wymagają osobnej oceny.

    Co jeszcze może boleć z tyłu kolana?

    Torbiel Bakera

    Torbiel Bakera jest zbiornikiem płynu połączonym ze stawem. Może dawać uczucie rozpierania lub wyczuwalnego uwypuklenia w dole podkolanowym. Często jest następstwem problemu wewnątrz kolana, a nie odrębną chorobą. Więcej: Torbiel Bakera — kiedy wystarczy obserwacja?

    Łąkotka i chrząstka

    Uszkodzenie tylnego rogu łąkotki przyśrodkowej lub zmiany zwyrodnieniowe mogą powodować ból przy głębokim przysiadzie, skręcaniu i wstawaniu. Blokowanie kolana, powtarzający się wysięk lub wyraźnie ograniczony wyprost kierują diagnostykę także do wnętrza stawu.

    Inne ścięgna i mięśnie

    Ból może pochodzić z mięśnia brzuchatego łydki, podkolanowego, przyczepów innych mięśni kulszowo-goleniowych albo występować po ich ostrym urazie. Artykuł o świeżym urazie tej grupy mięśni znajduje się tutaj: Naderwanie mięśni kulszowo-goleniowych — kiedy potrzebne jest MRI?

    Zakrzepica żył głębokich

    Jednostronny obrzęk łydki, jej ucieplenie, ból i nagłe zwiększenie obwodu nie powinny być przypisywane „przeciążeniu ścięgna” bez oceny. Zakrzepicę rozpoznaje się innym badaniem USG niż standardowe USG ortopedyczne, a podejrzenie wymaga pilnej diagnostyki.

    Jak wygląda badanie?

    Badanie kliniczne obejmuje dokładną lokalizację tkliwości, zakres ruchu, obecność wysięku, stabilność kolana, testy łąkotkowe oraz ocenę siły mięśni. Sprawdza się, czy ból można odtworzyć przez opór przy zginaniu kolana i ruchy obciążające mięśnie kulszowo-goleniowe.

    W badaniu 667 osób z bólem kończyn dolnych, współautorstwa Tomasza Pobożego, zmiany w obrębie przyczepu mięśnia półbłoniastego stwierdzono ultrasonograficznie u 19 pacjentów. Nie jest to częstość w całej populacji — badano osoby kierowane na USG — ale wynik pokazuje, że ta struktura jest rzeczywistym i możliwym do uwidocznienia źródłem bólu.

    Kiedy pomaga USG?

    USG może pokazać pogrubienie i niejednorodność ścięgna, zmiany przyczepu, płyn w sąsiedniej kaletce oraz torbiel Bakera. Pozwala zestawić obraz z dokładnym miejscem bólu i porównać obie strony. Wynik trzeba jednak interpretować razem z badaniem, ponieważ nie każda zmiana widoczna w ścięgnie odpowiada za dolegliwości.

    USG narządu ruchu nie zastępuje badania dopplerowskiego żył przy podejrzeniu zakrzepicy. Nie ocenia również tak szeroko struktur wewnątrz stawu jak rezonans.

    Kiedy potrzebny jest rezonans?

    MRI warto rozważyć, gdy źródło bólu pozostaje niejasne, podejrzewa się uszkodzenie łąkotki, chrząstki, kości lub głębszych tkanek albo gdy objawy nie poprawiają się mimo prawidłowo prowadzonego leczenia. Rezonans nie jest obowiązkowym pierwszym badaniem każdej tendinopatii.

    Jak wygląda leczenie?

    Leczenie zwykle zaczyna się bez operacji. Najważniejsze jest dobranie obciążenia, które nie podtrzymuje objawów, a jednocześnie pozwala stopniowo odbudować zdolność ścięgna do pracy.

    • czasowe ograniczenie ruchów najsilniej prowokujących ból, bez całkowitego zaprzestania aktywności;
    • stopniowe ćwiczenia siłowe mięśni kulszowo-goleniowych oraz całej kończyny;
    • praca nad kontrolą biodra, kolana i tułowia;
    • stopniowy powrót do biegania, podbiegów i zmian tempa;
    • leczenie bólu dobrane do chorób współistniejących i przyjmowanych leków.

    Postęp ocenia się na podstawie funkcji i reakcji w kolejnej dobie. Niewielki, krótkotrwały ból podczas ćwiczeń bywa dopuszczalny, lecz wyraźne nasilenie utrzymujące się następnego dnia oznacza zwykle, że dawka obciążenia była zbyt duża.

    Czy iniekcja albo operacja są potrzebne?

    Dowody dotyczące iniekcji przy tym konkretnym problemie są skąpe. Jeżeli ból pochodzi z kaletki, a nie z samego ścięgna, można w wybranych przypadkach rozważyć celowany zabieg pod kontrolą USG. Nie należy jednak wykonywać iniekcji do ścięgna na podstawie samego opisu obrazu. Najpierw trzeba potwierdzić źródło bólu i wykorzystać właściwie prowadzoną rehabilitację.

    Operacja jest potrzebna wyjątkowo — przy przewlekłych dolegliwościach, prawidłowo potwierdzonym rozpoznaniu i nieskuteczności długiego leczenia zachowawczego. Literatura dotycząca leczenia operacyjnego opiera się głównie na małych seriach przypadków.

    Objawy alarmowe

    • nagły obrzęk łydki, ucieplenie i ból, szczególnie po operacji, unieruchomieniu lub długiej podróży;
    • duszność, ból w klatce piersiowej albo krwioplucie;
    • nagły trzask, duży krwiak i utrata siły po urazie;
    • gorące, zaczerwienione kolano z gorączką lub pogorszeniem stanu ogólnego;
    • zablokowanie kolana albo niemożność jego wyprostowania;
    • stopa zimna, blada lub sina, narastające drętwienie albo osłabienie.

    Najważniejszy wniosek — co może z niego wynieść ortopeda?

    Ścięgno mięśnia półbłoniastego jest jedną z możliwych przyczyn bólu z tyłu kolana, zwłaszcza gdy tkliwość znajduje się po stronie przyśrodkowej i objawy nasilają się przy pracy mięśni kulszowo-goleniowych. Nie należy jednak rozpoznawać tendinopatii wyłącznie na podstawie miejsca bólu. Kluczowe jest odróżnienie jej od problemów wewnątrz stawu, torbieli Bakera i przyczyn naczyniowych.

    Piśmiennictwo

    • Poboży T, Janowski K, Domański P, Michalak K, Poboży K, Domańska-Poboża J, Konarski W, Chuść I, Kielar M. The Hidden Burden of Entheseal Pathology in Lower-Limb Pain: A Real-World Ultrasound Study of 667 Adults. Mayo Clin Proc Innov Qual Outcomes. 2026;10(4):100734. DOI: 10.1016/j.mayocpiqo.2026.100734.
    • Bylund WE, de Weber K. Semimembranosus tendinopathy: one cause of chronic posteromedial knee pain. Sports Health. 2010;2(5):380–384. DOI: 10.1177/1941738109357302.

    Treść ma charakter edukacyjny. Rozpoznanie przyczyny bólu tylnej części kolana wymaga zestawienia objawów z badaniem klinicznym i odpowiednio dobranym obrazowaniem.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Dlaczego ortopeda pyta, czy ból budzi w nocy?

    Ból nocny jest ważną informacją, ale nie stanowi samodzielnego rozpoznania ani automatycznego objawu groźnej choroby. Znaczenie ma to, czy ból pojawia się w określonej pozycji, czy rzeczywiście wybudza ze snu, czy ustępuje po zmianie ułożenia oraz jakie inne objawy mu towarzyszą.

    „Boli w nocy” może oznaczać różne sytuacje

    Jedna osoba odczuwa ból po położeniu się na chorym barku lub biodrze. Inna zasypia bez problemu, lecz po kilku godzinach budzi ją narastająca dolegliwość niezależna od pozycji. Jeszcze inna śpi gorzej, ponieważ każdy obrót w łóżku prowokuje ból operowanego stawu. Te opisy nie są równoważne.

    Dlatego pytanie o noc nie kończy wywiadu, tylko go zaczyna. Trzeba ustalić godzinę pojawienia się bólu, jego zależność od ułożenia, reakcję na ruch oraz to, czy podobne dolegliwości występują w dzień.

    Pozycja może zwiększać ucisk

    Leżenie na boku może uciskać tkanki po bocznej stronie biodra albo bolesny bark. Długie utrzymywanie jednej pozycji może także zwiększać sztywność stawu. Jeżeli ból szybko zmniejsza się po zmianie ułożenia, podparciu kończyny lub krótkim poruszeniu stawem, jest to cenna wskazówka mechaniczna.

    Przykładowo nocny ból barku często towarzyszy problemom stożka rotatorów, zapaleniu kaletki i barkowi zamrożonemu, ale sam nie pozwala ich odróżnić. Więcej o tej konkretnej okolicy: Ból barku w nocy — co może oznaczać?

    W nocy mniej bodźców odwraca uwagę

    W ciągu dnia uwaga jest zajęta ruchem, pracą i otoczeniem. W ciszy łatwiej skupić się na sygnałach z ciała. Nie oznacza to, że ból jest „wymyślony”. Układ nerwowy rzeczywiście inaczej przetwarza dolegliwości w zależności od snu, napięcia i kontekstu.

    Związek działa także w drugą stronę: ból pogarsza sen, a niedobór snu może zwiększać wrażliwość na ból następnego dnia. Powstaje błędne koło, którego nie rozwiąże samo leczenie obrazu w rezonansie.

    Co w opisie bólu nocnego jest szczególnie ważne?

    • czy ból pojawia się tylko w określonej pozycji;
    • czy wybudza ze snu mimo wygodnego ułożenia;
    • czy zmniejsza się po poruszeniu, wstaniu lub zmianie pozycji;
    • czy narasta z tygodnia na tydzień;
    • czy towarzyszą mu gorączka, nocne poty, utrata masy ciała lub pogorszenie stanu ogólnego;
    • czy występuje obrzęk, zaczerwienienie, nowa deformacja, drętwienie albo osłabienie;
    • czy pacjent ma chorobę nowotworową, świeży uraz, operację lub zakażenie w wywiadzie.

    Kiedy nocny ból zmienia pilność diagnostyki?

    Szczególnej uwagi wymaga nowy, stały i narastający ból, który nie zależy od pozycji ani ruchu, rzeczywiście wybudza w nocy i występuje razem z objawami ogólnymi, wyraźnym osłabieniem lub nieprawidłowością w badaniu. Wtedy próg do dalszej diagnostyki powinien być niższy.

    Sam fakt, że bolesny bark dokucza przy leżeniu na nim, nie jest takim samym sygnałem jak szybko narastający ból spoczynkowy z gorączką. Sens informacji wynika z całego obrazu klinicznego.

    Czy od razu potrzebny jest rezonans?

    Nie zawsze. Dobór badania zależy od okolicy i podejrzewanej przyczyny. W części problemów pierwsze będzie RTG, w innych USG, badania laboratoryjne lub rezonans. Wynik obrazowania powinien odpowiadać na konkretne pytanie, a nie zastępować wywiad i badanie. Więcej: Dlaczego nie operuje się wyniku rezonansu?

    Jak przygotować tę informację do konsultacji?

    Przez kilka dni warto zanotować, o której godzinie pojawia się ból, w jakiej pozycji, ile razy wybudza, co go zmniejsza i jak wygląda poranek. Taki prosty zapis jest często bardziej użyteczny niż samo zdanie „boli mnie w nocy”.

    Najważniejszy wniosek

    Pytanie o ból nocny pomaga odróżnić dolegliwość zależną od pozycji i obciążenia od bólu spoczynkowego wymagającego szerszej diagnostyki. Nie wolno interpretować go w oderwaniu od innych objawów. Liczy się wzorzec, dynamika i zgodność z badaniem klinicznym.

    Źródło

    Finan PH, Goodin BR, Smith MT. The association of sleep and pain: an update and a path forward. J Pain. 2013;14(12):1539–1552. DOI: 10.1016/j.jpain.2013.08.007.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Proteza dwuprzedziałowa kolana — czy pacjenci ruszają się więcej?

    Zachowanie więzadeł i większej ilości własnej kości nie przełożyło się na większą codzienną aktywność po robotycznej protezie dwuprzedziałowej niż po całkowitej endoprotezie kolana. Tak wynika z wtórnej analizy randomizowanego badania, w której ruch mierzono akcelerometrem przez okres do dwóch lat. Wynik jest ciekawy, ale mała próba nie pozwala uznać obu metod za równoważne.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Dwuprzedziałowa endoprotezoplastyka kolana polega na wszczepieniu dwóch oddzielnych protez jednoprzedziałowych w przedziale przyśrodkowym i bocznym. Pozwala zachować więzadła krzyżowe i część struktur usuwanych podczas klasycznej całkowitej endoprotezoplastyki. Z biomechanicznego punktu widzenia brzmi to atrakcyjnie, lecz dla pacjenta liczy się nie tylko kinematyka w laboratorium, ale także to, czy po operacji rzeczywiście więcej chodzi i podejmuje więcej aktywności w codziennym życiu.

    Badanie opublikowano 10 września 2026 r. w Bone & Joint Research.

    Pytanie i metodologia

    Była to analiza drugorzędowych punktów końcowych badania TRUCK. Pacjentów losowo przydzielano do manualnej całkowitej endoprotezoplastyki kolana albo robotycznej endoprotezoplastyki dwuprzedziałowej. Do tej analizy włączono 69 osób z użytecznymi danymi z akcelerometru: 38 po całkowitej endoprotezie i 31 po protezie dwuprzedziałowej.

    Trójosiowy akcelerometr umieszczano na operowanym udzie. Uczestnicy nosili go przez siedem dni, przy czym do analizy wymagano co najmniej trzech dni prawidłowego zapisu. Pomiary wykonywano przed operacją oraz po roku i dwóch latach.

    • całkowity wydatek energetyczny związany z aktywnością;
    • czas aktywności umiarkowanej i intensywnej;
    • czas lekkiej aktywności;
    • czas spędzany siedząco;
    • zależność między aktywnością obiektywną a wynikami kwestionariuszy wypełnianych przez pacjentów.

    Badanie dotyczyło wąsko dobranej grupy. Kwalifikowano chorych ze zmianami w przedziale przyśrodkowym i bocznym, zachowanymi więzadłami krzyżowymi i pobocznymi, bez dużej deformacji oraz bez zaawansowanej choroby przedziału rzepkowo-udowego.

    Wyniki

    Po operacji nie wykazano istotnych statystycznie różnic między grupami w żadnym z obiektywnych parametrów aktywności — ani po roku, ani po dwóch latach. Dotyczyło to całkowitego wydatku energetycznego, aktywności umiarkowanej i intensywnej, lekkiej aktywności oraz czasu siedzenia.

    Po roku grupa z protezą dwuprzedziałową miała liczbowo nieco większą całkowitą aktywność i więcej ruchu o umiarkowanej lub dużej intensywności, ale różnica nie osiągnęła istotności i nie utrzymała się po dwóch latach.

    Silniejszym czynnikiem związanym z aktywnością po operacji była aktywność przedoperacyjna. Wyższy wyjściowy wydatek energetyczny oraz większa ilość ruchu o umiarkowanej i dużej intensywności wiązały się z większą aktywnością po zabiegu.

    Obie grupy uzyskały podobną poprawę w kwestionariuszach klinicznych. Związek wyników zgłaszanych przez pacjentów z obiektywnie mierzonym ruchem był jednak słaby i niespójny. Pacjent może więc oceniać ból i funkcję jako znacznie lepsze, a mimo to nie zwiększyć codziennej aktywności.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Zachowanie tkanek i bardziej fizjologiczna kinematyka nie gwarantują, że pacjent będzie więcej się ruszał poza gabinetem i laboratorium. Na zachowanie po operacji wpływają nawyki, wcześniejszy poziom aktywności, masa ciała, choroby współistniejące, cele pacjenta, środowisko i sposób prowadzenia rehabilitacji.

    To także argument, aby nie traktować kwestionariuszy i akcelerometru jako zamiennych narzędzi. Kwestionariusz opisuje objawy oraz postrzeganą zdolność wykonania czynności. Akcelerometr pokazuje, ile ruchu pacjent rzeczywiście podejmuje. Oba wyniki odpowiadają na inne pytania.

    Ograniczenia

    • Aktywność była drugorzędowym punktem końcowym, a badanie nie miało mocy zaplanowanej do wykrycia różnic w tych parametrach.
    • Próba była mała, a liczba prawidłowych zapisów malała w kolejnych pomiarach. Po dwóch latach dane akcelerometryczne miało 24 pacjentów po całkowitej endoprotezie i 15 po protezie dwuprzedziałowej.
    • Do analizy wystarczały trzy dni zapisu, co może nie oddawać pełnej zmienności tygodniowej aktywności.
    • Porównywano robotyczną protezę dwuprzedziałową z manualną całkowitą endoprotezą, dlatego wyniku nie można rozdzielić na sam wpływ zakresu wymiany stawu i technologii robotycznej.
    • Wyniki dotyczą starannie wyselekcjonowanych pacjentów z zachowanymi więzadłami i określonym rozkładem zmian zwyrodnieniowych.

    Co może zmienić w praktyce?

    Przy kwalifikacji nie należy obiecywać większej codziennej aktywności wyłącznie dlatego, że zabieg zachowuje więzadła i więcej własnych struktur kolana. Warto natomiast już przed operacją rozmawiać o realnym celu ruchowym i planować po zabiegu nie tylko odzyskanie możliwości chodzenia, lecz także stopniową zmianę zachowań związanych z aktywnością.

    Badanie wspiera również uzupełnianie klasycznych wyników klinicznych o pomiary rzeczywistej aktywności, zwłaszcza w pracach porównujących techniki mające poprawiać funkcję na wyższym poziomie.

    Czego badanie nie dowodzi?

    • Nie dowodzi równoważności obu operacji — brak istotnej różnicy w małej, niedostatecznie zasilonej analizie nie jest dowodem identycznego efektu.
    • Nie podważa możliwych różnic w maksymalnej sprawności, kinematyce, szybkości chodu ani innych wynikach, których ta analiza nie była w stanie wiarygodnie ocenić.
    • Nie uzasadnia rozszerzenia wskazań do protezy dwuprzedziałowej poza pacjentów spełniających kryteria badania.
    • Nie pozwala oddzielić wpływu robota od wpływu zachowania więzadeł i mniejszego zakresu resekcji.

    Źródło

    Kanakala S i wsp. Effect of robotic arm-assisted bi-unicompartmental knee arthroplasty versus total knee arthroplasty on objectively measured physical activity: secondary outcomes of a randomized controlled trial. Bone Joint Res. 2026;15(9):1136–1146. DOI: 10.1302/2046-3758.159.BJR-2026-0018.R1. PubMed.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Dlaczego ortopeda patrzy, jak pacjent chodzi?

    Sposób chodzenia jest krótkim testem całego układu ruchu. W kilku krokach widać, jak ból, zakres ruchu, siła mięśni, równowaga i czucie współpracują podczas realnego obciążenia. Dlatego obserwacja chodu często zaczyna się jeszcze przed badaniem na leżance.

    Chód pokazuje funkcję, nie tylko miejsce bólu

    Badanie pojedynczego stawu odpowiada na pytanie, co dzieje się w określonej okolicy. Chód pokazuje, jak organizm radzi sobie z całym zadaniem. Pacjent może mieć dobry zakres ruchu biodra w leżeniu, a podczas obciążenia skracać krok, przechylać tułów lub unikać pełnego podporu na jednej nodze.

    Takie zachowanie może wynikać z bólu, osłabienia, sztywności, ograniczonej pewności kończyny albo zaburzeń neurologicznych. Sam obraz chodu rzadko daje rozpoznanie, ale pomaga wybrać dalsze elementy badania.

    Co można zauważyć w kilku krokach?

    Odciążanie bolesnej kończyny

    Przy bólu pacjent zwykle skraca czas stania na chorej nodze. Krok staje się nierówny, a tułów może przesuwać się tak, aby zmniejszyć obciążenie. To chód przeciwbólowy — informuje, że kończyna jest chroniona, ale nie wskazuje samodzielnie źródła bólu.

    Ograniczenie ruchu

    Sztywne biodro, kolano lub staw skokowy może zmieniać długość kroku i sposób przenoszenia stopy. Organizm kompensuje ograniczenie ruchem miednicy, tułowia albo sąsiednich stawów. Czasem to właśnie kompensacja powoduje ból w innej okolicy.

    Osłabienie mięśni

    Osłabienie odwodzicieli biodra może ujawniać się opadaniem miednicy lub wyraźnym przechyleniem tułowia. Osłabienie mięśni unoszących stopę może prowadzić do wyższego unoszenia kolana, aby palce nie zahaczały o podłoże. Takie obserwacje wymagają potwierdzenia badaniem siły i układu nerwowego.

    Równowaga i kontrola

    Znaczenie ma nie tylko marsz po prostej. Zawracanie, zatrzymanie, wejście na stopień i stanie na jednej nodze stawiają inne wymagania. Trudność może ujawnić się dopiero podczas zmiany kierunku lub zmniejszenia powierzchni podparcia.

    Dlaczego obserwacja zaczyna się przed leżanką?

    Na leżance znika obciążenie wynikające z ciężaru ciała. To potrzebne, aby spokojnie ocenić ruch, tkliwość i stabilność, ale nie odtwarza chodzenia. Naturalne wejście do gabinetu daje informację, której nie zawsze można uzyskać z polecenia „proszę teraz chodzić normalnie”.

    Równie ważne bywa wstawanie z krzesła, zdejmowanie buta albo obracanie się. Nie są to ukryte „testy na ocenę pacjenta”, lecz zwykłe czynności pokazujące, gdzie pojawia się realna trudność.

    Chód nie jest rozpoznaniem

    Ten sam wzorzec może mieć różne przyczyny. Utykanie występuje przy bólu biodra, kolana, stopy, po urazie, przy nierównej długości kończyn i w chorobach neurologicznych. Z kolei część zmian zwyrodnieniowych widocznych w obrazowaniu nie musi istotnie wpływać na chód.

    Dlatego obserwację łączy się z wywiadem, badaniem stawów, oceną siły, czucia i odruchów oraz — gdy jest to potrzebne — z obrazowaniem. Wartość ma zgodność kilku informacji, a nie jedna efektowna oznaka.

    Czy trzeba specjalnie przygotować się do oceny chodu?

    Zwykle nie. Pomaga wygodne ubranie oraz obuwie używane na co dzień. Jeśli problem pojawia się tylko w konkretnych butach, z wkładką, po dłuższym dystansie albo podczas biegania, warto o tym powiedzieć. Krótki film z typowej sytuacji może być przydatny, gdy objawu nie da się odtworzyć w gabinecie.

    Najważniejszy wniosek

    Obserwacja chodu nie zastępuje pełnego badania. Jest jednak szybkim sposobem sprawdzenia, jak układ ruchu działa pod obciążeniem. Pomaga połączyć zgłaszany ból z rzeczywistą funkcją i zdecydować, co należy zbadać dokładniej.

    Źródło

    Pirker W, Katzenschlager R. Gait disorders in adults and the elderly: a clinical guide. Wien Klin Wochenschr. 2017;129:81–95. DOI: 10.1007/s00508-016-1096-4.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Tai chi w chorobach narządu ruchu — gdzie dowody są mocne?

    Tai chi i inne tradycyjne chińskie formy ćwiczeń są badane w wielu chorobach narządu ruchu, ale liczba publikacji nie oznacza automatycznie wysokiej pewności wniosków. Nowy przegląd parasolowy porządkuje 92 metaanalizy i pokazuje, gdzie efekt jest poparty wiarygodnymi dowodami, a gdzie nadal przeważa niepewność.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Badania dotyczące tai chi, qigong, baduanjin i pokrewnych ćwiczeń są rozproszone pomiędzy choroby zwyrodnieniowe, bóle kręgosłupa, fibromialgię, osteoporozę i inne problemy. Poszczególne metaanalizy często kończą się optymistycznym wnioskiem, lecz różnią się jakością, doborem punktów końcowych i porównywanymi interwencjami. Przegląd parasolowy pozwala spojrzeć poziom wyżej: ocenia nie pojedyncze badania, ale cały zbiór istniejących metaanaliz.

    Praca ukazała się elektronicznie 17 sierpnia 2026 r. w British Journal of Sports Medicine.

    Pytanie i metodologia

    Autorzy pytali, jaka jest skuteczność tradycyjnych chińskich ćwiczeń w chorobach narządu ruchu oraz jak pewne są te dowody. Przeszukali bazy do 6 marca 2026 r. i włączyli przeglądy systematyczne z metaanalizami badań randomizowanych.

    • Włączono 92 metaanalizy.
    • W zestawieniach znajdowały się dane pochodzące łącznie z 1744 badań randomizowanych.
    • Oceniono 547 zależności między interwencją a wynikiem klinicznym.
    • Jakość metodologiczną przeglądów oceniano narzędziem AMSTAR 2, a pewność dowodów systemem GRADE.

    Liczby 1744 nie należy odczytywać jako gwarancji tylu całkowicie unikalnych badań. W przeglądzie parasolowym te same próby mogą trafiać do więcej niż jednej metaanalizy, szczególnie gdy dotyczą różnych wyników lub podobnych interwencji.

    Najważniejsze wyniki

    Sześćdziesiąt pięć z 92 metaanaliz, czyli 70,7%, uznano za przeglądy o wysokiej jakości metodologicznej. Znacznie ostrożniejszy obraz dała jednak ocena pewności konkretnych zależności:

    • wysoką pewność miały 23 z 547 ocenianych zależności, czyli 4,2%;
    • umiarkowaną pewność miało 179 zależności, czyli 32,7%;
    • pozostałe wyniki miały niską lub bardzo niską pewność.

    Wśród wyników o wysokiej pewności znalazła się poprawa sprawności fizycznej u osób z chorobą zwyrodnieniową kolana. Wysoką pewność uzyskano także dla wybranych wyników dotyczących zdrowia psychicznego w chorobie zwyrodnieniowej kolana i bólu szyi oraz jakości snu w fibromialgii.

    To ważne rozróżnienie: praca nie mówi, że wszystkie tradycyjne ćwiczenia działają na wszystkie objawy. Pokazuje raczej kilka obszarów, w których sygnał jest najbardziej wiarygodny, oraz dużą liczbę wyników wymagających ostrożności.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej praktyczny wniosek dotyczy choroby zwyrodnieniowej kolana. Tai chi może być rozsądną formą aktywności ukierunkowanej na funkcję, szczególnie u pacjentów, którzy akceptują spokojny trening obejmujący przenoszenie ciężaru, kontrolę postawy i koordynację. Nie jest to jednak osobna „terapia naprawiająca chrząstkę”, lecz jedna z możliwych form ćwiczeń.

    Wybór ćwiczeń powinien uwzględniać zdolność do bezpiecznego stania, ryzyko upadku, choroby współistniejące, nasilenie bólu i możliwość regularnego uczestnictwa. U części chorych lepszym punktem wyjścia będzie prostszy program wzmacniający, trening w odciążeniu lub rehabilitacja indywidualna.

    Ograniczenia

    • Przegląd parasolowy dziedziczy ograniczenia wszystkich włączonych metaanaliz i badań pierwotnych.
    • Interwencje różniły się stylem, intensywnością, czasem trwania, sposobem prowadzenia i doświadczeniem instruktorów.
    • Grupy kontrolne obejmowały zarówno brak ćwiczeń, jak i inne aktywne interwencje, więc wielkości efektów nie zawsze odpowiadają temu samemu pytaniu klinicznemu.
    • Subiektywne punkty końcowe są podatne na wpływ oczekiwań, a pełne zaślepienie uczestników w badaniach ćwiczeń zwykle nie jest możliwe.
    • Możliwe nakładanie się badań pierwotnych pomiędzy metaanalizami może zwiększać pozorną masę danych.

    Co może zmienić w praktyce?

    Praca wspiera traktowanie tai chi jako jednej z opcji ćwiczeń, a nie jako dodatku pozbawionego podstaw naukowych. Najmocniejszy argument dotyczy poprawy funkcji w chorobie zwyrodnieniowej kolana. Przy omawianiu innych wskazań warto podać pacjentowi, że dowody bywają umiarkowane, niskie albo bardzo niskie.

    Czego badanie nie dowodzi?

    • Nie dowodzi, że tai chi jest lepsze od dobrze dobranego treningu siłowego, aerobowego lub nerwowo-mięśniowego.
    • Nie uzasadnia jednego uniwersalnego programu ani dawki ćwiczeń dla wszystkich chorób.
    • Nie potwierdza skuteczności każdej odmiany ćwiczeń dla każdego bólu narządu ruchu.
    • Nie zastępuje diagnostyki objawów alarmowych ani leczenia wymagającego innego postępowania.

    Źródło

    Chen WX i wsp. Efficacy and evidence certainty of traditional Chinese exercises for musculoskeletal disorders: an umbrella review of meta-analyses. Br J Sports Med. Opublikowano elektronicznie 17 sierpnia 2026 r. DOI: 10.1136/bjsports-2026-111792. PubMed.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Powrót do sportu po skręceniu kostki — kiedy jest bezpieczny?

    Do sportu po skręceniu kostki warto wracać wtedy, gdy staw toleruje obciążenie, ma wystarczający zakres ruchu, siłę i równowagę, a pacjent potrafi wykonać ruchy typowe dla swojej dyscypliny bez wyraźnego bólu, niestabilności i pogorszenia następnego dnia. Sama liczba dni od urazu ani zniknięcie obrzęku nie wystarczają.

    Powrót powinien być stopniowy: od chodu i prostych ćwiczeń, przez bieg oraz zmiany kierunku, aż do pełnego treningu. Przy cięższym urazie, podejrzeniu syndesmozy, złamania albo uszkodzenia chrząstki potrzebny jest osobny plan.

    Najpierw trzeba wiedzieć, co zostało uszkodzone

    Typowe skręcenie boczne dotyczy więzadeł po zewnętrznej stronie stawu skokowego. Podobne objawy mogą jednak wystąpić przy złamaniu, urazie syndesmozy, uszkodzeniu ścięgien strzałkowych albo zmianie kostno-chrzęstnej. Jeśli rozpoznanie jest niepewne, zbyt szybki powrót do sportu może opóźnić właściwe leczenie.

    O tym, kiedy potrzebne jest RTG, USG lub rezonans, szerzej wyjaśnia artykuł Skręcona kostka — kiedy potrzebne jest obrazowanie?

    Nie ma jednej bezpiecznej liczby dni

    Dwa urazy nazywane „skręceniem kostki” mogą różnić się rozległością, stabilnością i wymaganiami sportowymi. Powrót biegacza po niewielkim urazie wygląda inaczej niż powrót piłkarza, koszykarza lub tenisisty, którzy muszą hamować, lądować i gwałtownie zmieniać kierunek.

    Dlatego kalendarz jest tylko jednym z elementów. Ważniejsze jest to, jak staw zachowuje się podczas coraz trudniejszych obciążeń i w ciągu kolejnych 24 godzin.

    Pięć obszarów, które warto ocenić

    Międzynarodowy konsensus PAASS porządkuje decyzję o powrocie do sportu w pięciu domenach. Nie jest to pojedynczy test ani automatyczny „certyfikat”, lecz praktyczna lista elementów, których nie należy pomijać.

    1. Ból

    Ocenia się ból podczas sportu oraz w ostatnich 24 godzinach. Niewielka dolegliwość nie zawsze oznacza zakaz ruchu, ale ból narastający w trakcie treningu, zmieniający technikę ruchu albo wyraźnie większy następnego dnia wskazuje, że obciążenie było zbyt duże.

    2. Zakres ruchu, siła i moc

    Staw powinien odzyskać zakres ruchu potrzebny w danej dyscyplinie. Ważna jest nie tylko siła mięśni strzałkowych i łydki, ale też ich wytrzymałość i zdolność szybkiego wytworzenia siły. W praktyce pomocne są m.in. wspięcia na palce, przysiady jednonóż i zadania porównujące obie strony.

    3. Pewność i poczucie stabilności

    Pacjent powinien ufać stawowi przy lądowaniu, zwrocie i kontakcie z przeciwnikiem. Obawa przed ruchem może zmieniać sposób obciążania kończyny, nawet gdy proste testy wypadają dobrze. Uczucie „uciekania” kostki wymaga ponownej oceny.

    4. Równowaga i kontrola nerwowo-mięśniowa

    Staw musi reagować na utratę równowagi i nierówne podłoże. Próby stania jednonóż oraz zadania dynamiczne pomagają ocenić kontrolę kończyny. Warto patrzeć nie tylko na czas lub odległość, lecz także na jakość lądowania, ustawienie kolana i tułowia oraz liczbę błędów.

    5. Zadania sportowe i pełny trening

    Skoki, lądowania, przyspieszenia, hamowania, zwroty i ćwiczenia z piłką powinny odpowiadać wymaganiom konkretnego sportu. Jednym z najważniejszych sprawdzianów jest zdolność ukończenia pełnej jednostki treningowej bez utraty kontroli i bez istotnego pogorszenia objawów po treningu.

    Jak stopniować powrót?

    1. Codzienne obciążanie: chód bez wyraźnego utykania, schody i podstawowe ćwiczenia.
    2. Ruch prostoliniowy: szybki marsz, trucht i bieg w spokojnym tempie.
    3. Obciążenia dynamiczne: podskoki, lądowania i przyspieszenia.
    4. Zmiana kierunku: zwroty, hamowanie i zadania na nierównym podłożu.
    5. Trening sportowy: najpierw kontrolowane ćwiczenia, następnie pełny trening.
    6. Rywalizacja: dopiero po tolerowaniu pełnych wymagań treningowych.

    Każdy etap powinien być wykonany poprawnie technicznie. Jeżeli ból, obrzęk albo poczucie niestabilności wyraźnie rosną w trakcie wysiłku lub następnego dnia, warto zmniejszyć obciążenie i ponownie ocenić sytuację.

    Co powinna obejmować rehabilitacja?

    Aktualne wytyczne zalecają stopniowe przywracanie obciążania, zakresu ruchu, siły oraz kontroli nerwowo-mięśniowej. Program zwykle obejmuje ćwiczenia ruchowe, wzmacnianie, trening równowagi, zadania jednonóż oraz progresję do ruchów sportowych.

    Długie całkowite unieruchomienie nie jest standardem dla każdego skręcenia. Przy ciężkim urazie krótkie unieruchomienie może być uzasadnione, ale dalszy plan powinien uwzględniać wczesne, bezpieczne uruchamianie. Szczegóły zależą od stabilności stawu i uszkodzeń towarzyszących.

    Czy orteza lub taping zmniejszają ryzyko kolejnego urazu?

    U osób wracających do sportu po skręceniu orteza lub taping mogą stanowić element ograniczania ryzyka nawrotu, zwłaszcza w dyscyplinach z wyskokami i zmianami kierunku. Nie zastępują jednak rehabilitacji. Zewnętrzna stabilizacja nie odbuduje sama siły, równowagi ani pewności ruchu.

    Kiedy objawy nie pasują do prostego skręcenia?

    Ponownej oceny wymaga ból położony wyżej nad stawem skokowym, głęboki ból w stawie, blokowanie, przeskakiwanie ścięgien, powtarzające się „uciekanie” kostki lub brak wyraźnej poprawy. Ból za kostką boczną może pochodzić także ze ścięgien strzałkowych — więcej w artykule Ból po zewnętrznej stronie kostki — czy to ścięgna strzałkowe?

    Objawy alarmowe

    • widoczna deformacja albo podejrzenie zwichnięcia;
    • niemożność obciążenia kończyny i wyraźna punktowa bolesność kości;
    • stopa zimna, blada lub sina, narastające drętwienie albo osłabienie;
    • bardzo silny lub szybko narastający ból;
    • otwarta rana;
    • narastający obrzęk łydki, duszność lub ból w klatce piersiowej;
    • brak oczekiwanej poprawy albo pogorszenie po początkowej poprawie.

    Najważniejszy wniosek — co może z niego wynieść ortopeda?

    Bezpieczny powrót do sportu po skręceniu kostki jest decyzją opartą na funkcji. Trzeba ocenić ból, ruch, siłę, równowagę, pewność stawu i wykonanie zadań sportowych. Pełny trening bez pogorszenia objawów jest znacznie lepszym sprawdzianem niż sama data urazu.

    Źródła

    • Smith MD i wsp. Return to sport decisions after an acute lateral ankle sprain injury: introducing the PAASS framework—an international multidisciplinary consensus. Br J Sports Med. 2021;55:1270–1276. DOI: 10.1136/bjsports-2021-104087.
    • Martin RL i wsp. Ankle Stability and Movement Coordination Impairments: Lateral Ankle Ligament Sprains Revision 2021. J Orthop Sports Phys Ther. 2021;51(4):CPG1–CPG80. DOI: 10.2519/jospt.2021.0302.

    Materiał ma charakter edukacyjny. Tempo rehabilitacji i decyzję o powrocie do sportu należy dostosować do rodzaju urazu, badania klinicznego i wymagań dyscypliny.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Kolchicyna w gonartrozie — biomarkery spadły, ból nie

    Kolchicyna zmieniła część markerów zapalnych, ale po trzech miesiącach nie zmniejszyła bólu, nie poprawiła funkcji i nie ograniczyła wysięku w stawie kolanowym bardziej niż placebo. To klinicznie ważny wynik ujemny: pokazuje, że korzystny sygnał laboratoryjny nie musi przekładać się na odczuwalną poprawę u chorego.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Zapalenie błony maziowej i aktywacja odporności wrodzonej uczestniczą w patofizjologii choroby zwyrodnieniowej kolana, dlatego kolchicyna wydawała się racjonalnym kandydatem do ponownego wykorzystania w tym wskazaniu. Lek hamuje kilka procesów zapalnych i jest dobrze znany z leczenia dny moczanowej oraz zapalenia osierdzia. Wcześniejsze próby w gonartrozie dawały jednak niejednoznaczne wyniki.

    Badanie CLOAK, opublikowane elektronicznie 23 sierpnia 2026 r. w Seminars in Arthritis and Rheumatism, sprawdzało nie tylko ból i funkcję. Autorzy oceniali także wysięk w USG oraz panel markerów biologicznych, co pozwoliło zestawić efekt kliniczny z wpływem na procesy zapalne.

    Pytanie i metodologia

    Do badania włączono 120 osób z objawową chorobą zwyrodnieniową kolana w stopniu 2 lub 3 według Kellgrena i Lawrence’a. Uczestników losowo przydzielono do codziennego stosowania kolchicyny albo placebo przez trzy miesiące. Zastosowano podwójne zaślepienie, a równoczesne przyjmowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych było niedozwolone.

    Pierwszorzędowym punktem końcowym była różnica między grupami w zmianie nasilenia bólu badanego kolana w skali wizualno-analogowej. Oceniano również wynik KOOS, głębokość wysięku widocznego w USG, zużycie paracetamolu oraz zmiany markerów związanych z zapaleniem i chorobą zwyrodnieniową.

    Wyniki

    Po trzech miesiącach nie stwierdzono istotnej różnicy między kolchicyną a placebo w zmniejszeniu bólu. Nie wykazano też przewagi w wynikach KOOS ani w zmniejszeniu wysięku ocenianego ultrasonograficznie. Różnicy klinicznej nie znaleziono również w analizach podgrup obejmujących osoby z większym bólem, bardziej zaawansowanymi zmianami radiologicznymi, wyższym stężeniem hsCRP albo kwasu moczowego.

    Jednocześnie w grupie kolchicyny zaobserwowano korzystne zmiany części markerów biologicznych. Istotne statystycznie różnice dotyczyły między innymi hsCRP i beta-NGF. Dla kilku kolejnych markerów autorzy opisali jedynie tendencję, stosując próg wartości p, którego nie należy utożsamiać z potwierdzonym efektem klinicznym.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najważniejszy jest brak poprawy w punktach końcowych odczuwanych przez pacjenta. Zmiana biomarkera może świadczyć o wpływie biologicznym leku, ale nie jest wystarczającym uzasadnieniem terapii, jeśli chory nie ma mniejszego bólu, lepszej funkcji ani mniejszego wysięku.

    Badanie nie wspiera rozpoczynania kolchicyny wyłącznie w celu leczenia objawowej gonartrozy. U chorego przyjmującego kolchicynę z innego wskazania wynik nie oznacza oczywiście konieczności odstawienia leku — odpowiada tylko na pytanie o jej skuteczność jako terapii choroby zwyrodnieniowej kolana.

    Ograniczenia

    • trzymiesięczny okres obserwacji nie pozwala ocenić ewentualnego działania długoterminowego ani wpływu na postęp zmian strukturalnych;
    • próba 120 osób mogła nie wykryć małego efektu ani rzadkich działań niepożądanych;
    • zakaz równoczesnego stosowania niesteroidowych leków przeciwzapalnych ogranicza przenoszenie wyników na część codziennej praktyki;
    • liczne analizy markerów biologicznych zwiększają ryzyko przypadkowych dodatnich wyników;
    • sygnał biochemiczny pozostaje wynikiem pośrednim, a nie dowodem korzyści dla pacjenta.

    Co może zmienić w praktyce i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wzmacnia argument, aby nie stosować kolchicyny rutynowo w objawowej chorobie zwyrodnieniowej kolana poza innym uznanym wskazaniem lub badaniem klinicznym. Przypomina też o konieczności hierarchizowania wyników: ból, funkcja i bezpieczeństwo są dla decyzji terapeutycznej ważniejsze niż poprawa wybranego biomarkera.

    Badanie nie dowodzi, że kolchicyna nie może wpływać na procesy zapalne ani że dłuższe leczenie nigdy nie przyniesie korzyści. Nie pokazuje jednak klinicznej podstawy, by czekać na taki efekt kosztem terapii o lepiej potwierdzonej skuteczności. W codziennym postępowaniu nadal najważniejsze pozostają właściwie dobrany ruch i ćwiczenia, edukacja, kontrola masy ciała, leczenie przeciwbólowe uwzględniające przeciwwskazania oraz kwalifikacja do zabiegu u odpowiednio wybranych pacjentów.

    Źródło

    Samuels J, Tse K, Wei D, i wsp. CoLchicine for Treatment of OsteoArthritis of the Knee (CLOAK): Clinical and biochemical outcomes from a three-month double-blind, placebo-controlled study. Semin Arthritis Rheum. 2026;153066. DOI: 10.1016/j.semarthrit.2026.153066. PubMed.

    English version

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.