Autor: Tomasz Poboży

  • Dysplazja biodra u dorosłych — objawy, diagnostyka i leczenie

    Dysplazja biodra u dorosłych oznacza zbyt małe pokrycie głowy kości udowej przez panewkę. Może powodować ból pachwiny, uczucie przeciążenia lub niestabilności i z czasem sprzyjać uszkodzeniu obrąbka oraz chrząstki. Rozpoznania nie stawia się jednak na podstawie jednego kąta w RTG — potrzebne są objawy, badanie kliniczne i właściwie wykonane obrazowanie.

    Czym jest dysplazja stawu biodrowego u dorosłych?

    W prawidłowym biodrze panewka obejmuje głowę kości udowej na tyle, aby obciążenia były rozłożone na odpowiednio dużą powierzchnię. W dysplazji pokrycie jest mniejsze. Może to zwiększać obciążenie brzegu panewki, obrąbka i chrząstki oraz sprzyjać mikroniestabilności stawu.

    Nie każda nieprawidłowość widoczna na zdjęciu oznacza chorobę wymagającą leczenia. W populacji osób bez bólu również spotyka się cechy niedostatecznego pokrycia panewki. Dlatego obraz RTG zawsze trzeba zestawić z dolegliwościami i badaniem.

    Jakie objawy mogą sugerować dysplazję biodra?

    • ból w pachwinie, zwłaszcza przy dłuższym chodzeniu, bieganiu lub głębokim zgięciu biodra,
    • uczucie zmęczenia lub przeciążenia biodra po aktywności,
    • ból po bocznej stronie biodra lub rzadziej w pośladku,
    • uczucie niestabilności albo „uciekania” biodra,
    • przeskakiwanie, trzaski lub ostre ukłucia przy ruchach skrętnych — szczególnie gdy współistnieje uszkodzenie obrąbka.

    Te objawy nie są swoiste dla dysplazji. Podobny ból może pochodzić z konfliktu udowo-panewkowego, obrąbka, ścięgien, kręgosłupa lędźwiowego albo tkanek miękkich wokół biodra. Szersze różnicowanie opisano tutaj: Ból biodra — przyczyny i diagnostyka.

    Jak ortopeda rozpoznaje dysplazję biodra?

    Punktem wyjścia jest wywiad i badanie kliniczne. Ocenia się lokalizację bólu, zakres ruchu, objawy niestabilności i konfliktu, siłę mięśni oraz inne możliwe źródła dolegliwości. W diagnostyce obrazowej podstawowym badaniem jest prawidłowo wykonane RTG miednicy i biodra.

    Co oznacza kąt Wiberga?

    Jednym z najczęściej używanych parametrów jest boczny kąt pokrycia głowy kości udowej, nazywany kątem Wiberga (LCEA). Międzynarodowy konsensus z 2026 r. uznał wartość poniżej 20° za typową dla dysplazji, natomiast zakres 20–25° za budzący podejrzenie możliwej niestabilności.

    To jednak nie jest test typu „poniżej 25° = operacja”. Na wynik wpływa ustawienie miednicy i technika zdjęcia, a kształt panewki jest trójwymiarowy. Dlatego uwzględnia się także inne pomiary, wersję panewki, kształt bliższego końca kości udowej i stan chrząstki.

    Kiedy potrzebny jest rezonans lub tomografia?

    Rezonans magnetyczny może być potrzebny do oceny obrąbka, chrząstki i innych tkanek miękkich, zwłaszcza gdy planowane jest leczenie operacyjne lub objawy nie są dobrze wyjaśnione przez RTG. Tomografia komputerowa bywa przydatna do dokładnej oceny trójwymiarowej anatomii i ustawienia panewki oraz kości udowej.

    USG nie jest podstawowym badaniem do oceny pokrycia głowy kości udowej u dorosłego. Może natomiast pomóc, gdy trzeba ocenić ścięgna i inne tkanki miękkie wokół biodra albo precyzyjnie przeprowadzić iniekcję diagnostyczną.

    Czy dysplazję biodra zawsze trzeba operować?

    Nie. Leczenie zależy od nasilenia objawów, stopnia niedostatecznego pokrycia, stabilności stawu, wieku biologicznego stawu i obecności zmian zwyrodnieniowych. U części pacjentów sensownym pierwszym etapem jest leczenie nieoperacyjne.

    • modyfikacja aktywności prowokujących ból, bez całkowitego wyłączania ruchu,
    • ćwiczenia poprawiające siłę i kontrolę mięśni biodra oraz tułowia,
    • stopniowe dostosowanie obciążeń sportowych i zawodowych,
    • leczenie przeciwbólowe lub przeciwzapalne, jeśli nie ma przeciwwskazań.

    W przeglądzie obejmującym różne nieartretyczne przyczyny bólu biodra, w tym dysplazję, około połowa pacjentów uzyskiwała satysfakcjonującą odpowiedź na leczenie nieoperacyjne. Nie oznacza to jednak, że taki sam odsetek dotyczy każdej postaci dysplazji — badania łączyły kilka różnych rozpoznań.

    Na czym polega osteotomia okołopanewkowa?

    U odpowiednio dobranych pacjentów z objawową dysplazją i zachowaną chrząstką można rozważyć osteotomię okołopanewkową (PAO). Podczas operacji panewkę uwalnia się za pomocą kontrolowanych cięć kości i ustawia w pozycji zapewniającej lepsze pokrycie głowy kości udowej. Celem jest poprawa mechaniki stawu przy zachowaniu własnego biodra.

    Przeglądy długoterminowe pokazują poprawę wyników zgłaszanych przez pacjentów po PAO, ale większość dostępnych danych pochodzi z badań obserwacyjnych i dotyczy starannie kwalifikowanych chorych. Samo stwierdzenie dysplazji w RTG nie jest więc wskazaniem do osteotomii.

    A co z artroskopią biodra?

    Artroskopia może leczyć uszkodzenie obrąbka lub współistniejący konflikt, ale nie zwiększa kostnego pokrycia głowy kości udowej. W prawdziwej niestabilności wynikającej z dysplazji samo „naprawienie obrąbka” nie rozwiązuje podstawowego problemu biomechanicznego. Szczególnie w granicznych przypadkach decyzja wymaga oceny całej geometrii biodra, a nie jednego pomiaru.

    Kiedy zamiast operacji zachowującej staw rozważa się endoprotezę?

    Jeżeli dysplazji towarzyszą zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe i istotne uszkodzenie chrząstki, korzyść z operacji mającej zachować własny staw może być ograniczona. Wtedy, zależnie od objawów i sprawności pacjenta, rozważa się endoprotezoplastykę. Więcej o samej kwalifikacji: Endoproteza biodra — kiedy ma sens?

    Kiedy ból biodra wymaga szybszej oceny?

    • po urazie nie można stanąć na nodze lub pojawiła się wyraźna deformacja,
    • staw jest bardzo bolesny, gorący, a dolegliwościom towarzyszy gorączka lub złe samopoczucie,
    • ból szybko narasta także w spoczynku i w nocy albo towarzyszą mu niewyjaśnione objawy ogólne,
    • pojawia się nagłe osłabienie kończyny, zaburzenie czucia lub inne nowe objawy neurologiczne.

    Najważniejsze: leczymy objawowe biodro, nie sam kąt w RTG

    Dysplazja biodra jest problemem budowy stawu, ale decyzja o leczeniu wynika z połączenia objawów, badania klinicznego, prawidłowo wykonanych zdjęć i — gdy potrzeba — rezonansu lub tomografii. Wartość pojedynczego kąta może naprowadzić na rozpoznanie, lecz nie zastępuje całościowej oceny. U części osób wystarcza leczenie zachowawcze, a u wybranych pacjentów z utrzymującymi się objawami i niewielkimi zmianami zwyrodnieniowymi można rozważyć operację zachowującą własny staw.

    Piśmiennictwo

    1. Leopold VJ, Rakhra K, Spiker AM, et al. Which Imaging Modalities, Parameters, and Diagnostic Thresholds Best Define Hip Instability? Consensus Statements From a Scoping Review and an International Multidisciplinary Delphi Study. Clinical Orthopaedics and Related Research. 2026;484(5):899–915. DOI: 10.1097/CORR.0000000000003905.
    2. MacLeod JS, Zhu JR, Lee MS, et al. Periacetabular Osteotomy Leads to Improved Long-term Patient-reported Outcomes: A Systematic Review. Orthopedics. 2025;48(3):e113–e123. DOI: 10.3928/01477447-20250409-03.
    3. O’Brien MJM, Semciw AI, Mechlenburg I, et al. Pain, function and quality of life are impaired in adults undergoing periacetabular osteotomy for hip dysplasia: a systematic review and meta-analysis. Hip International. 2024;34(1):96–114. DOI: 10.1177/11207000231179610.
    4. Probst DT, Sookochoff MF, Harris-Hayes M, et al. What is the Rate of Response to Nonoperative Treatment for Hip-Related Pain? A Systematic Review With Meta-analysis. Journal of Orthopaedic & Sports Physical Therapy. 2023;53(5):286–306. DOI: 10.2519/jospt.2023.11666.

    English version: Adult Hip Dysplasia — Symptoms, Diagnosis and Treatment

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Złamanie Weber C — czy naprawiać więzadło trójgraniaste?

    Randomizowane badanie u chorych ze złamaniem kostki typu Weber C i uszkodzeniem więzadła trójgraniastego pokazuje ciekawy rozdźwięk: bezpośrednia naprawa więzadła poprawiała wczesną stabilność kości skokowej w badaniach obciążeniowych, ale po 12 miesiącach nie dawała przewagi ani w ocenianych parametrach radiologicznych, ani w funkcji stawu skokowego.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    W niestabilnych złamaniach stawu skokowego z uszkodzeniem przyśrodkowego kompleksu więzadłowego pozostaje praktyczne pytanie: po odtworzeniu anatomii złamania czy więzadło trójgraniaste (ang. deltoid ligament) powinno być rutynowo naprawiane? Teoretycznie bezpośrednia naprawa może poprawić stabilność przyśrodkowej kolumny, ale oznacza dodatkowy etap operacji. Choi i wsp. poddali to pytanie ocenie w badaniu randomizowanym.

    Pytanie i metodologia

    Do badania włączano pacjentów ze złamaniami Weber C, odpowiadającymi typowi OTA/AO 44C, w mechanizmie pronacyjno-rotacyjnym zewnętrznym i z uszkodzeniem więzadła trójgraniastego. Po ustaleniu strategii zespolenia złamania pacjentów losowo przydzielano do bezpośredniej naprawy więzadła albo pozostawienia go bez naprawy.

    Analizowano szerokość przyśrodkowej szpary stawu oraz pochylenie kości skokowej na zdjęciach wykonywanych w pozycji stojącej i w próbach obciążeniowych po 3, 6 i 12 miesiącach. Wynik funkcjonalny oceniano skalą FAAM. Dwunastomiesięczną obserwację ukończyło 71 osób: 35 po naprawie więzadła i 36 bez naprawy.

    Najważniejsze wyniki

    • Szerokość przyśrodkowej szpary stawu była porównywalna między grupami we wszystkich zastosowanych projekcjach i punktach czasowych.
    • Po 3 miesiącach grupa bez naprawy więzadła miała większe koślawe pochylenie kości skokowej w zdjęciach obciążeniowych. Był to więc sygnał lepszej wczesnej stabilności po bezpośredniej naprawie.
    • Po 12 miesiącach różnica w pochyleniu kości skokowej nie była już istotna statystycznie.
    • Wyniki FAAM poprawiały się w obu grupach. Po 12 miesiącach część dotycząca codziennych czynności wynosiła około 89–90% w obu grupach.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej użyteczny wniosek nie brzmi „więzadła trójgraniastego nie należy naprawiać”. Badanie sugeruje raczej, że w tej konkretnej grupie złamań rutynowe dodanie naprawy przyśrodkowego kompleksu nie przełożyło się na lepszą funkcję po roku, mimo lepszej wczesnej stabilności mierzonej pochyleniem kości skokowej.

    To ważne rozróżnienie. W ortopedii poprawa parametru radiologicznego po operacji ma znaczenie tylko wtedy, gdy rzeczywiście przekłada się na funkcję, ryzyko późnej niestabilności, ponownych operacji albo rozwój zmian zwyrodnieniowych. Dwunastomiesięczna obserwacja tego nie rozstrzyga.

    Ograniczenia

    • Badanie przeprowadzono w jednym ośrodku i obejmowało 71 pacjentów z pełną roczną obserwacją.
    • Dotyczyło ściśle określonych złamań Weber C z uszkodzeniem więzadła trójgraniastego; wyniku nie można automatycznie przenosić na wszystkie niestabilne złamania kostek.
    • Rok obserwacji jest wystarczający do oceny wczesnej funkcji, ale zbyt krótki do wiarygodnej oceny późnej niestabilności, zmian zwyrodnieniowych czy ryzyka rewizji.
    • Brak istotnej różnicy po 12 miesiącach nie jest formalnym dowodem równoważności obu strategii.
    • Publicznie dostępny abstrakt nie pozwala odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące podgrup, w których naprawa więzadła mogłaby być szczególnie korzystna.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca daje argument przeciwko traktowaniu bezpośredniej naprawy więzadła trójgraniastego jako automatycznego elementu każdego zespolenia złamania Weber C z jego uszkodzeniem. Decyzja może nadal zależeć od jakości uzyskanej repozycji, stabilności stawu po zespoleniu, charakteru uszkodzenia przyśrodkowego oraz całego wzorca urazu.

    Badanie nie dowodzi natomiast, że naprawa jest zbędna w każdym przypadku ani że przejściowa różnica w stabilności nie ma znaczenia w dłuższej perspektywie. Do odpowiedzi na to pytanie potrzebna jest większa grupa i wieloletnia obserwacja.

    Źródło

    Choi JY, Yu OJ, Jung YH, Suh JS. Deltoid Ligament Repair Does Not Improve Radiographic or Clinical Outcomes in Weber Type C Pronation-External Rotation Ankle Fractures: A Randomized Controlled Trial. Journal of Orthopaedic Trauma. 2026;40(8):399–407. DOI: 10.1097/BOT.0000000000003189. Wydanie: 1 sierpnia 2026 r.

    English version: Weber C Ankle Fracture — Should the Deltoid Ligament Be Repaired?

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Gęsia stopka — ból po wewnętrznej stronie kolana

    Ból kilka centymetrów poniżej przyśrodkowej szpary stawu kolanowego, nasilający się przy chodzeniu po schodach, wstawaniu lub dłuższym wysiłku, może pochodzić z okolicy tzw. gęsiej stopki. Nie każdy ból po wewnętrznej stronie kolana jest jednak „gęsią stopką” — podobne dolegliwości mogą dawać łąkotka, więzadło poboczne przyśrodkowe lub choroba zwyrodnieniowa.

    Czym jest gęsia stopka?

    Gęsia stopka to wspólny obszar przyczepu trzech ścięgien po przyśrodkowej stronie bliższej części piszczeli: mięśnia krawieckiego, smukłego i półścięgnistego. Pomiędzy ścięgnami a głębiej położonymi tkankami znajduje się kaletka. Dolegliwości mogą wynikać z przeciążenia ścięgien, podrażnienia kaletki lub współistnienia obu problemów, dlatego określenie „zapalenie kaletki gęsiej stopki” nie zawsze opisuje cały obraz.

    Jak zwykle boli gęsia stopka?

    • ból jest zlokalizowany po przyśrodkowej stronie piszczeli, zwykle około 4–5 cm poniżej szpary stawu,
    • miejsce jest tkliwe przy ucisku jednym palcem,
    • dolegliwości mogą nasilać schody, wstawanie z krzesła, dłuższy marsz, bieganie lub klękanie,
    • czasem ból współistnieje ze zwyrodnieniem kolana i wtedy źródeł dolegliwości może być więcej niż jedno.

    Jeżeli najbardziej boli dokładnie w szparze stawu, występuje mechaniczne blokowanie albo dolegliwości zaczęły się po skręceniu kolana, trzeba brać pod uwagę także uszkodzenie łąkotki. Więcej o tym problemie: Uszkodzona łąkotka — czy zawsze potrzebna jest operacja?

    Jak ortopeda rozpoznaje problem gęsiej stopki?

    Podstawą jest wywiad i dokładne badanie kolana. Lokalizacja bólu ma duże znaczenie, ponieważ dolegliwości gęsiej stopki mogą naśladować ból przyśrodkowej łąkotki. W badaniu ocenia się także zakres ruchu, stabilność więzadeł, oś kończyny, siłę mięśni oraz inne miejsca mogące odpowiadać za ból.

    Czy potrzebne jest USG?

    Nie zawsze. Przy typowym obrazie klinicznym rozpoznanie może być możliwe bez dodatkowego badania. USG jest przydatne, gdy trzeba sprawdzić ścięgna, kaletkę i sąsiednie tkanki, odróżnić zmianę płynową od innych struktur albo zaplanować precyzyjną iniekcję. Trzeba przy tym pamiętać, że brak wyraźnego płynu w kaletce nie wyklucza dolegliwości z tej okolicy, a sam nieprawidłowy obraz nie dowodzi, że to jedyne źródło bólu.

    Szersze omówienie możliwości i ograniczeń ultrasonografii: USG kolana — co pokazuje i kiedy rezonans?

    Kiedy potrzebne jest RTG lub rezonans?

    RTG jest często ważniejsze niż USG, gdy podejrzewa się chorobę zwyrodnieniową lub inną przyczynę kostno-stawową. Rezonans magnetyczny rozważa się wtedy, gdy objawy sugerują problem wewnątrzstawowy, uraz łąkotki lub więzadeł, a badanie kliniczne i prostsze obrazowanie nie dają odpowiedzi.

    Jak wygląda leczenie?

    Najczęściej zaczyna się od leczenia zachowawczego. Celem nie jest całkowite „oszczędzanie” nogi przez wiele tygodni, lecz takie zmniejszenie i przebudowanie obciążenia, aby tkanki mogły odzyskać tolerancję na wysiłek.

    • czasowo ogranicza się czynności wyraźnie prowokujące ból,
    • stopniowo wprowadza się ćwiczenia poprawiające siłę i kontrolę kończyny,
    • jeśli współistnieje choroba zwyrodnieniowa kolana, leczenie powinno uwzględniać także problem stawu,
    • leki przeciwbólowe lub przeciwzapalne można stosować wyłącznie z uwzględnieniem przeciwwskazań i innych chorób pacjenta.

    Czy zastrzyk może pomóc?

    U części osób z utrzymującymi się dolegliwościami można rozważyć iniekcję do bolesnej okolicy lub kaletki. Randomizowane badania pokazują krótkoterminową poprawę po iniekcji kortykosteroidu, a badanie porównujące podanie pod kontrolą USG z iniekcją według punktów anatomicznych wykazało większą redukcję bólu w grupie USG. Są to jednak niewielkie badania i nie oznaczają, że zastrzyk powinien być leczeniem pierwszego wyboru u każdego pacjenta.

    Przy planowaniu zabiegu warto rozumieć różnicę między samym „trafieniem igłą” a właściwą kwalifikacją do iniekcji. Więcej: Iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto i czy jest dokładniejsza?

    Co z PRP, falą uderzeniową i innymi metodami?

    Badano między innymi PRP, falę uderzeniową, dekstrozę i inne metody iniekcyjne. Wyniki pojedynczych prób są niejednorodne, protokoły różnią się między badaniami, a okresy obserwacji są często krótkie. Na tej podstawie nie można uznać jednej z tych metod za uniwersalnie najlepszą. Najważniejsze pozostaje prawidłowe rozpoznanie źródła bólu i leczenie współistniejących problemów kolana.

    Kiedy ból po wewnętrznej stronie kolana wymaga pilnej oceny?

    • kolano szybko puchnie, jest wyraźnie gorące i zaczerwienione, szczególnie z gorączką,
    • po urazie nie można obciążyć kończyny albo pojawiła się deformacja,
    • występuje prawdziwe zablokowanie kolana i nie można go wyprostować,
    • narasta jednostronny obrzęk łydki, zwłaszcza z dusznością lub bólem w klatce piersiowej,
    • ból jest silny, stale narasta lub towarzyszą mu objawy ogólne.

    Najważniejsze: lokalizacja bólu nie jest jeszcze rozpoznaniem

    Gęsia stopka jest jednym z częstych pozastawowych źródeł bólu po przyśrodkowej stronie kolana, ale może współistnieć z chorobą zwyrodnieniową, problemem łąkotki lub inną patologią. Dlatego leczenie powinno wynikać z badania klinicznego, a USG, RTG lub MRI dobiera się do konkretnego pytania.

    Piśmiennictwo

    1. Poboży T, Janowski K, Domański P, Michalak K, Poboży K, Domańska-Poboża J, Konarski W, Chuść I, Kielar M. The Hidden Burden of Entheseal Pathology in Lower-Limb Pain: A Real-World Ultrasound Study of 667 Adults. Mayo Clinic Proceedings: Innovations, Quality & Outcomes. 2026;10(4):100734. DOI: 10.1016/j.mayocpiqo.2026.100734. Badanie dotyczyło szerszej grupy entezopatii i tendinopatii kończyny dolnej, nie wyłącznie gęsiej stopki.
    2. Hasan M, Berkovich Y, Khatib M, et al. Knee Bursae: A Comprehensive Review of Clinical Evaluation, Imaging Differentiation, and the Expanding Role of Biologic Therapies. Cartilage. 2025. DOI: 10.1177/19476035251362434.
    3. Zavarei S, Khalifeh Soltani S, Raissi G, et al. Efficacy of ultrasonography-guided compared to surface landmark-based corticosteroid injection for people with chronic pes anserine tendinitis or bursitis: a randomised controlled trial. International Journal of Therapy and Rehabilitation. 2023;30(4):1–10. DOI: 10.12968/ijtr.2021.0140.
    4. Babaei-Ghazani A, Eftekharsadat B, Soleymanzadeh H, ZoghAli M. Ultrasound-Guided Pes Anserine Bursitis Injection Choices: Prolotherapy or Oxygen-Ozone or Corticosteroid: A Randomized Multicenter Clinical Trial. American Journal of Physical Medicine & Rehabilitation. 2024;103(4):310–317. PMID: 37752656.

    English version: Pes Anserine Pain — A Cause of Medial Knee Pain

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Duloksetyna po endoprotezoplastyce — mniej opioidów, mały efekt przeciwbólowy

    Świeża metaanaliza 13 badań randomizowanych sugeruje, że duloksetyna może zmniejszać zużycie opioidów po endoprotezoplastyce biodra i kolana. Jednocześnie przeciętna różnica w natężeniu bólu była niewielka i w większości punktów czasowych nie osiągała progu uznawanego za klinicznie istotny.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Duloksetyna jest inhibitorem wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI), stosowanym m.in. w bólu neuropatycznym i przewlekłych zespołach bólowych. W chirurgii endoprotezoplastyki zainteresowanie tym lekiem wynika z możliwości włączenia go do analgezji multimodalnej i ograniczenia zapotrzebowania na opioidy. Klinicznie istotne jest jednak nie tylko to, czy różnica osiąga istotność statystyczną, ale czy pacjent rzeczywiście ją odczuwa.

    Pytanie i metodologia

    Ibrahim, Abdelnabi i Sheta przeanalizowali 13 randomizowanych badań opublikowanych w latach 2010–2024, obejmujących łącznie 1176 pacjentów po całkowitej endoprotezoplastyce biodra lub kolana. Oceniano natężenie bólu w spoczynku i podczas chodzenia, zużycie opioidów przeliczone na równoważnik morfiny oraz działania niepożądane. Autorzy zastosowali model efektów losowych przy istotnej heterogeniczności i wykonali dodatkowe analizy wrażliwości dla części wyników.

    Najważniejsze wyniki

    • Po 24 godzinach duloksetyna zmniejszała ból w spoczynku średnio o 5,09 mm i podczas chodzenia o 4,55 mm w skali 0–100 mm.
    • Po 2 tygodniach różnice wynosiły odpowiednio 6,48 mm i 8,93 mm.
    • Większość tych różnic była istotna statystycznie, ale pozostawała poniżej przyjętego w pracy progu minimalnej klinicznie istotnej różnicy wynoszącego 10 mm.
    • Po 48 godzinach odnotowano mniejsze zużycie opioidów o 22,74 mg równoważnika morfiny, a po 72 godzinach o 10,58 mg. Dla tych analiz heterogeniczność była jednak skrajnie wysoka: I² 100% i 97%.
    • Ryzyko nudności lub wymiotów było niższe w grupie duloksetyny, natomiast senność występowała częściej.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej interesujący jest rozdźwięk pomiędzy istotnością statystyczną a wielkością efektu. Wynik nie wspiera tezy, że duloksetyna daje wyraźnie lepszą kontrolę bólu u przeciętnego pacjenta po endoprotezoplastyce. Sygnał dotyczący ograniczenia opioidów może być natomiast praktycznie użyteczny, zwłaszcza jako element szerszego protokołu analgezji multimodalnej.

    Nie należy jednak traktować wartości 22,74 czy 10,58 mg równoważnika morfiny jako precyzyjnej, uniwersalnej wielkości efektu. Przy I² sięgającym 97–100% poszczególne badania różniły się na tyle, że wynik opisuje raczej kierunek sygnału niż przewidywalną korzyść dla konkretnego protokołu.

    Ograniczenia

    • Znaczna heterogeniczność dotyczyła wielu analiz bólu i praktycznie wszystkich analiz zużycia opioidów.
    • Dwa badania otwarte oceniono jako obarczone wysokim ryzykiem błędu systematycznego przy subiektywnych punktach końcowych.
    • W jednym badaniu analiza nie była prowadzona zgodnie z zasadą intention-to-treat.
    • W kilku próbach występowały problemy z brakującymi danymi lub brakiem wcześniej zarejestrowanego planu analiz.
    • Po zastosowaniu bardziej konserwatywnej korekty Hartunga–Knappa część pozornie istotnych wyników dotyczących bólu traciła istotność statystyczną.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wzmacnia argument, że duloksetyna może być rozważana jako jeden z elementów strategii ograniczającej opioidy u odpowiednio dobranych pacjentów. Nie daje natomiast podstaw do rutynowego stosowania jej u każdego chorego po THA lub TKA i nie pokazuje wyraźnej, klinicznie dużej przewagi przeciwbólowej. Nie rozstrzyga też, jaka dawka, moment rozpoczęcia leczenia i czas jego trwania są optymalne ani która podgrupa pacjentów odnosi największą korzyść.

    Duloksetyna ma własny profil działań niepożądanych i interakcji, dlatego ewentualne wykorzystanie okołooperacyjne powinno wynikać z konkretnego protokołu i oceny przeciwwskazań, a nie z samego wyniku metaanalizy.

    Źródło

    Ibrahim A, Abdelnabi M, Sheta RA. Duloxetine for postoperative pain management in total hip and knee arthroplasty: a systematic review and meta-analysis. Journal of Orthopaedic Surgery and Research. 2026;21:527. DOI: 10.1186/s13018-026-07176-6. Opublikowano 2 września 2026 r.

    English version: Duloxetine After Hip or Knee Replacement — Less Opioid Use, Small Analgesic Effect

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból po bocznej stronie kolana u biegacza — czy to pasmo biodrowo-piszczelowe?

    Ból po zewnętrznej stronie kolana, który pojawia się podczas biegu i narasta wraz z kolejnymi kilometrami, może odpowiadać zespołowi pasma biodrowo-piszczelowego. Nie każdy ból bocznej części kolana ma jednak tę przyczynę. Rozpoznanie opiera się przede wszystkim na wywiadzie i badaniu, a USG lub rezonans są potrzebne głównie wtedy, gdy objawy są nietypowe, utrzymują się mimo leczenia albo trzeba wykluczyć inną patologię.

    Jak zwykle boli pasmo biodrowo-piszczelowe?

    Typowy jest dość dobrze zlokalizowany ból po bocznej stronie kolana, w okolicy bocznego nadkłykcia kości udowej. Na początku może pojawiać się dopiero po określonym czasie biegu, a po przerwaniu wysiłku szybko słabnąć. Przy większym przeciążeniu zaczyna występować wcześniej, czasem także przy schodzeniu ze schodów lub dłuższym marszu.

    Często nie ma dużego obrzęku stawu, uczucia „wody w kolanie” ani prawdziwego blokowania. Jeżeli dominują takie objawy, trzeba brać pod uwagę również inne źródło dolegliwości.

    Czy pasmo naprawdę „trze” o kość?

    Przez lata używano określenia „zespół tarcia pasma biodrowo-piszczelowego”. Współczesne opracowania podkreślają jednak, że mechanizm jest bardziej złożony, a proste wyjaśnienie polegające na przesuwaniu się i tarciu pasma o nadkłykieć boczny kości udowej jest kwestionowane.

    Znaczenie mogą mieć przeciążenie tkanek po bocznej stronie kolana, sposób kontroli kończyny podczas biegu, siła i koordynacja mięśni biodra, a także nagła zmiana obciążeń treningowych. Dlatego samo „rozciąganie pasma” nie powinno być traktowane jako kompletne leczenie.

    Co jeszcze może boleć po bocznej stronie kolana?

    Podobne dolegliwości mogą pochodzić m.in. z łąkotki bocznej, stawu rzepkowo-udowego, więzadła pobocznego strzałkowego, ścięgna mięśnia dwugłowego uda, okolicy stawu piszczelowo-strzałkowego lub kości. Po urazie trzeba brać pod uwagę także uszkodzenia więzadłowe i wewnątrzstawowe.

    Jeżeli ból znajduje się raczej z przodu kolana i nasila się przy schodach, przysiadach lub po dłuższym siedzeniu, przydatny może być osobny materiał o bólu rzepkowo-udowym.

    Jak rozpoznaje się zespół pasma biodrowo-piszczelowego?

    Najważniejszy jest charakter bólu, jego dokładna lokalizacja, związek z biegiem i badanie kończyny. Lekarz ocenia nie tylko samo kolano, ale także biodro, zakres ruchu, siłę mięśni, kontrolę kończyny w obciążeniu oraz ewentualne cechy innego urazu.

    Nie ma jednego badania lub pojedynczego testu, który samodzielnie potwierdza rozpoznanie w każdym przypadku. Jeżeli obraz kliniczny jest typowy, dodatkowe obrazowanie nie zawsze jest potrzebne.

    Kiedy warto zrobić USG?

    USG może być pomocne przy utrzymujących się lub nawrotowych dolegliwościach oraz wtedy, gdy trzeba ocenić powierzchowne tkanki po bocznej stronie kolana. W opisywanych przypadkach można uwidocznić obrzęk tkanek lub płyn położony głęboko pod pasmem w okolicy bocznego nadkłykcia kości udowej. Samo pogrubienie pasma nie jest natomiast stałym i swoistym objawem.

    Więcej o możliwościach i ograniczeniach badania znajduje się na stronie USG kolana — co pokazuje badanie i kiedy potrzebny jest rezonans?.

    Kiedy potrzebny jest rezonans?

    Rezonans magnetyczny nie jest rutynowo potrzebny przy typowym obrazie zespołu pasma biodrowo-piszczelowego. Ma większe znaczenie, gdy rozpoznanie jest niepewne, występują objawy wewnątrzstawowe, ból nie ustępuje mimo właściwego postępowania albo trzeba wykluczyć uszkodzenie łąkotki, chrząstki, kości lub inną patologię.

    Jak wygląda leczenie?

    Podstawą jest czasowe zmniejszenie obciążenia, które prowokuje ból, a następnie stopniowy powrót do biegania. Nie oznacza to zwykle wielotygodniowego całkowitego odpoczynku. Celem jest znalezienie takiego poziomu aktywności, który nie podtrzymuje objawów, i równoległa praca nad czynnikami sprzyjającymi przeciążeniu.

    Ćwiczenia

    W przeglądzie systematycznym z 2024 r. obejmującym 13 badań i 201 biegaczy najczęściej stosowanym elementem programów rehabilitacyjnych było wzmacnianie odwodzicieli biodra. Wyniki poszczególnych badań były jednak bardzo zróżnicowane, a autorzy nie mogli przeprowadzić wiarygodnej metaanalizy. Oznacza to, że ćwiczenia są ważną częścią leczenia, ale nie istnieje jeden udowodniony program właściwy dla każdego biegacza.

    W praktyce program może obejmować wzmacnianie mięśni biodra i tułowia, poprawę kontroli kończyny w podporze na jednej nodze oraz stopniowe ćwiczenia funkcjonalne odpowiadające wymaganiom biegu.

    Modyfikacja treningu i techniki biegu

    Warto przeanalizować ostatnie zmiany kilometrażu, tempa, podbiegów i zbiegów oraz częstotliwości treningów. U części osób przydatna jest korekta wybranych elementów techniki biegu, ale nie ma podstaw, by każdemu narzucać identyczną zmianę kroku czy kadencji.

    Leki, fala uderzeniowa i iniekcje

    Leki przeciwzapalne mogą być stosowane krótkotrwale u wybranych pacjentów, jeśli nie ma przeciwwskazań, ale nie usuwają przyczyny przeciążenia. W piśmiennictwie opisano również zastosowanie terapii falą uderzeniową.

    Iniekcja steroidowa nie jest rutynowym pierwszym etapem leczenia każdego biegacza. Może być rozważana w wybranych, uporczywych przypadkach po potwierdzeniu miejsca dolegliwości. Jeżeli wykonuje się zabieg, kontrola USG pozwala obserwować położenie igły i podanie preparatu w zaplanowane miejsce. Więcej o zasadach takich zabiegów: iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto?

    Kiedy można wrócić do biegania?

    Nie warto opierać decyzji wyłącznie na liczbie dni od początku bólu. Powrót powinien być stopniowy i zależeć od tego, czy codzienne chodzenie oraz podstawowe ćwiczenia są dobrze tolerowane, a krótki łatwy bieg nie powoduje narastania objawów w trakcie ani wyraźnego pogorszenia następnego dnia.

    Najczęstszy błąd to szybki powrót od razu do wcześniejszego kilometrażu, tempa i zbiegów. Bezpieczniej zwiększać obciążenie etapami i obserwować reakcję kolana.

    Kiedy ból wymaga szybszej diagnostyki?

    Nie należy automatycznie przypisywać bólu pasmu biodrowo-piszczelowemu, jeśli występuje któryś z poniższych objawów:

    • ból pojawił się po wyraźnym urazie i utrudnia obciążanie nogi,
    • kolano szybko i wyraźnie puchnie,
    • staw jest gorący, zaczerwieniony lub towarzyszy temu gorączka,
    • kolano rzeczywiście się blokuje albo wyraźnie „ucieka”,
    • występuje bardzo punktowa bolesność kości i ból przy obciążaniu, zwłaszcza po gwałtownym zwiększeniu treningu,
    • ból staje się stały, nocny albo postępuje mimo zmniejszenia aktywności.

    Najważniejsze wnioski — co może z nich wynieść ortopeda?

    Zespół pasma biodrowo-piszczelowego jest częstą przyczyną bocznego bólu kolana u biegaczy, ale rozpoznanie powinno wynikać z całego obrazu klinicznego. Typowe przypadki zwykle leczy się bez operacji, przede wszystkim przez odpowiednie dawkowanie obciążenia, ćwiczenia i stopniowy powrót do biegu. USG i MRI są narzędziami pomocniczymi — szczególnie wtedy, gdy przebieg jest nietypowy lub leczenie nie przynosi oczekiwanej poprawy.

    Piśmiennictwo

    1. Sanchez-Alvarado A, Bokil C, Cassel M, Engel T. Effects of conservative treatment strategies for iliotibial band syndrome on pain and function in runners: a systematic review. Front Sports Act Living. 2024;6:1386456. DOI: 10.3389/fspor.2024.1386456.
    2. Bonoan M, Morales M, Liu XW, Oyeniran O, Zheng K, Palatulan E. Iliotibial Band Syndrome Current Evidence. Curr Phys Med Rehabil Rep. 2024;12:193-199. DOI: 10.1007/s40141-024-00442-w.
    3. Jiménez Díaz F, Gitto S, Sconfienza LM, Draghi F. Ultrasound of iliotibial band syndrome. J Ultrasound. 2020;23(3):379-385. DOI: 10.1007/s40477-020-00478-3.

    English version: Lateral Knee Pain in Runners — Could It Be Iliotibial Band Syndrome?

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Złamanie bliższego końca kości ramiennej — czy rodzaj unieruchomienia ma znaczenie?

    W zachowawczym leczeniu złamań bliższego końca kości ramiennej często dużo uwagi poświęca się temu, jak „mocne” powinno być unieruchomienie. Nowe randomizowane badanie sugeruje, że wybór między opatrunkiem typu Velpeau, standardową temblakową ortezą barkowo-ramienną i wersją z dodatkowym podparciem nie przekłada się na istotne różnice funkcjonalne ani radiologiczne.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    W złamaniach bliższego końca kości ramiennej kwalifikowanych do leczenia zachowawczego unieruchomienie jest niemal rutynowe, ale jego dokładna forma bywa bardziej wynikiem lokalnej tradycji niż mocnych danych porównawczych. Klinicznie ważne pytanie brzmi więc nie tylko „czy unieruchamiać?”, lecz także czy bardziej rozbudowana orteza daje pacjentowi realną przewagę.

    Badanie opublikowano online 21 sierpnia 2026 r. w Journal of Shoulder and Elbow Surgery.

    Pytanie i metodologia

    Było to prospektywne badanie randomizowane dotyczące pacjentów ze złamaniem bliższego końca kości ramiennej leczonym zachowawczo. Porównano trzy sposoby unieruchomienia:

    • opatrunek typu Velpeau,
    • standardową ortezę/temblak barkowo-ramienny,
    • ortezę barkowo-ramienną z dodatkowym podparciem.

    W analizie wyników klinicznych znalazło się 34, 39 i 32 pacjentów w poszczególnych grupach, łącznie 105 osób. Średni wiek wynosił 60,6 roku, a 63,8% badanych stanowiły kobiety. Grupy były porównywalne pod względem cech wyjściowych, w tym nasilenia złamania według klasyfikacji Neera.

    Oceniano ból, zakres ruchu oraz kilka skal funkcjonalnych barku i kończyny górnej: SSV, ASES, DASH i Constant score.

    Wyniki

    Nie stwierdzono istotnych różnic między trzema grupami w zakresie bólu, zakresu ruchu ani wyników funkcjonalnych. Również wyniki radiologiczne nie wskazywały na przewagę któregoś sposobu unieruchomienia.

    Autorzy podają brak zrostu u 5 z 120 pacjentów (4,1%). Zrost w nieprawidłowym ustawieniu odnotowano u 22 ze 105 pacjentów (21%); częstość była porównywalna w badanych grupach.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej praktyczny wniosek jest prosty: jeżeli samo złamanie zostało prawidłowo zakwalifikowane do leczenia zachowawczego, bardziej rozbudowane unieruchomienie nie musi automatycznie oznaczać lepszego wyniku. Wybór może więc w większym stopniu uwzględniać wygodę pacjenta, możliwość prawidłowego stosowania ortezy i koszt.

    To istotne zwłaszcza u starszych pacjentów, u których złożone unieruchomienia bywają trudniejsze w zakładaniu, utrudniają higienę i mogą pogarszać tolerancję leczenia.

    Ograniczenia

    Wynik trzeba czytać w granicach populacji badania. Nie oznacza on, że każdy typ złamania bliższego końca kości ramiennej można leczyć dowolnym temblakiem ani że sposób unieruchomienia jest bez znaczenia przy niestabilnym ustawieniu odłamów, wskazaniach operacyjnych czy szczególnych problemach z przestrzeganiem zaleceń.

    Warto też podkreślić, że brak statystycznie istotnej różnicy nie jest tym samym co formalne wykazanie równoważności wszystkich metod. Z publicznego abstraktu nie wynika, aby badanie było zaprojektowane jako próba równoważności lub nie mniejszej skuteczności.

    Dodatkowo w abstrakcie liczebność dotycząca braku zrostu (120 pacjentów) różni się od liczebności analizy pozostałych wyników (105 osób), co utrudnia pełną interpretację bez dostępu do szczegółowych danych całego artykułu.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wspiera odejście od przekonania, że bardziej restrykcyjne lub droższe unieruchomienie samo w sobie poprawia wynik leczenia zachowawczego. Jeżeli stabilność złamania i stan pacjenta na to pozwalają, rozsądne staje się wybieranie rozwiązania prostego, dobrze tolerowanego i możliwego do prawidłowego stosowania.

    Badanie nie odpowiada natomiast na pytanie, które złamania powinny być leczone zachowawczo, kiedy rozpocząć ćwiczenia ani czy wcześniejsze uruchamianie jest lepsze od dłuższego unieruchomienia. To odrębne decyzje kliniczne.

    Źródło

    1. Sarıkaş M, Kapıcıoğlu M, Şahin K, Bilsel K. Does Immobilization Method Make a Difference in Conservative Management of Proximal Humeral Fractures? A Prospective Randomized Trial. Journal of Shoulder and Elbow Surgery. 2026 Aug 21. DOI: 10.1016/j.jse.2026.08.004. PubMed PMID: 42628626.

    English version: Proximal Humerus Fracture — Does the Type of Immobilisation Matter?

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Punkcja stawu — po co pobiera się płyn?

    Punkcja stawu, czyli pobranie płynu stawowego igłą, jest potrzebna przede wszystkim wtedy, gdy sam wywiad, badanie i obrazowanie nie wystarczają do ustalenia przyczyny wysięku — szczególnie przy podejrzeniu zakażenia, dny lub innego zapalenia stawu. Może też zmniejszyć napięcie i ból przy dużym wysięku. Kontrola USG nie jest konieczna przy każdej punkcji, ale pozwala potwierdzić obecność płynu, wybrać bezpieczną drogę wkłucia i obserwować położenie igły, co bywa szczególnie przydatne przy małym wysięku, trudniejszym dostępie lub wcześniejszej nieskutecznej próbie.

    Co właściwie oznacza „punkcja stawu”?

    Punkcja, nazywana także artrocentezą, polega na wprowadzeniu igły do jamy stawu i pobraniu znajdującego się tam płynu. Zabieg może mieć dwa różne cele:

    • diagnostyczny — pobrany płyn trafia do badań laboratoryjnych i mikrobiologicznych,
    • leczniczy — usunięcie większej ilości płynu może zmniejszyć napięcie torebki stawowej, ból i ograniczenie ruchu.

    To ważne rozróżnienie, ponieważ nie każdy wysięk trzeba „ściągać”, a sama obecność płynu nie mówi jeszcze, jaka jest jego przyczyna. Więcej o wysięku w kolanie: spuchnięte kolano i „woda w kolanie” — kiedy trzeba działać pilnie?

    Kiedy pobranie płynu stawowego jest szczególnie ważne?

    Podejrzenie zakażenia stawu

    Gorący, bardzo bolesny i obrzęknięty staw, zwłaszcza gdy objawy pojawiły się szybko, wymaga wykluczenia zakażenia. Może ono występować także bez wysokiej gorączki. Według wytycznych SANJO płyn stawowy powinien być pobrany możliwie szybko, gdy podejrzewa się septyczne zapalenie stawu.

    W takiej sytuacji bada się przede wszystkim materiał w kierunku bakterii, liczbę leukocytów wraz z odsetkiem neutrofili oraz obecność kryształów. Sam prawidłowy wynik CRP we krwi nie wyklucza zakażenia stawu. Jeżeli stan pacjenta jest stabilny i nie ma cech sepsy, pobranie materiału do badań mikrobiologicznych powinno zwykle poprzedzać rozpoczęcie antybiotykoterapii, ponieważ wcześniejsze podanie antybiotyku może zmniejszyć szansę wyhodowania drobnoustroju.

    Podejrzenie dny lub innej choroby związanej z kryształami

    Badanie płynu pod mikroskopem może wykazać kryształy moczanu sodu typowe dla dny lub kryształy pirofosforanu wapnia. Jest to szczególnie przydatne, gdy pierwszy napad nie ma typowego obrazu albo trzeba odróżnić chorobę kryształową od zakażenia.

    Wykrycie kryształów nie zwalnia jednak automatycznie z myślenia o infekcji — oba problemy mogą wyjątkowo występować jednocześnie.

    Duży lub nietypowy wysięk

    Punkcja może być pomocna po urazie, przy znacznym wysięku bez jasnej przyczyny, w chorobie zapalnej albo wtedy, gdy staw szybko ponownie się wypełnia. Charakter płynu — przejrzysty, krwisty, mętny — daje pewne wskazówki, ale wygląd nie zastępuje właściwych badań laboratoryjnych.

    Co bada się w płynie stawowym?

    Zakres badań zależy od pytania klinicznego. Najczęściej analizuje się:

    • liczbę leukocytów i ich skład,
    • obecność kryształów,
    • barwienie metodą Grama,
    • posiew mikrobiologiczny,
    • w wybranych sytuacjach dodatkowe badania mikrobiologiczne lub molekularne.

    Nie ma jednej wartości liczby leukocytów, która w każdym przypadku samodzielnie potwierdza albo wyklucza infekcję. Wynik interpretuje się razem z objawami, badaniem pacjenta, wynikami krwi, obrazowaniem i sytuacją kliniczną.

    Po co USG podczas punkcji?

    W wielu dużych, powierzchownie położonych stawach punkcję można wykonać na podstawie punktów anatomicznych. USG daje jednak kilka praktycznych możliwości:

    • potwierdza, czy płyn rzeczywiście znajduje się w stawie i gdzie jest go najwięcej,
    • pozwala wybrać drogę wkłucia z ominięciem naczyń, ścięgien i innych wrażliwych struktur,
    • umożliwia obserwację igły podczas zabiegu,
    • ułatwia punkcję małego lub głębiej położonego zbiornika płynu,
    • może pomóc po wcześniejszej „suchej” punkcji, gdy igła nie trafiła do jamy stawu.

    W przeglądzie systematycznym badań dotyczących punkcji kolana prowadzenie igły pod kontrolą USG wiązało się z większą dokładnością, mniejszym bólem zabiegowym i większą ilością uzyskanego płynu niż technika oparta wyłącznie na punktach anatomicznych. Nowsza metaanaliza dotycząca chorych ze zwyrodnieniem kolana również wykazała przewagę USG pod względem dokładności. Nie oznacza to jednak, że każda prosta punkcja kolana wymaga obrazowania — korzyść zależy od stawu, ilości płynu, anatomii i doświadczenia operatora.

    O różnicy między samym wkłuciem a podawaniem leku więcej w materiale: iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto?

    Jak wygląda zabieg?

    Po ocenie stawu i ewentualnym badaniu USG skóra jest dokładnie dezynfekowana. W zależności od miejsca i planowanego zakresu zabiegu można zastosować znieczulenie miejscowe. Igła jest wprowadzana do stawu, a płyn pobierany do strzykawki i — jeśli punkcja ma cel diagnostyczny — odpowiednich pojemników laboratoryjnych.

    W przypadku podejrzenia zakażenia szczególnie ważne są ścisłe zasady aseptyki. Nie powinno się przeprowadzać igły przez ropień, a jeśli to możliwe także przez obszar objęty zapaleniem skóry.

    Czy po pobraniu płynu od razu podaje się lek?

    Nie. Punkcja i iniekcja to dwa osobne etapy i dwa różne wskazania. Jeżeli przyczyną wysięku może być zakażenie, podanie kortykosteroidu do stawu bez wcześniejszego wyjaśnienia sytuacji byłoby niewłaściwe. Dopiero po ocenie przyczyny dolegliwości można zdecydować, czy jakakolwiek iniekcja ma sens.

    Podobnie samo odciągnięcie płynu nie „leczy przyczyny”, jeśli wysięk wynika np. z aktywnego zapalenia, urazu struktur wewnątrzstawowych albo zakażenia. W tych sytuacjach punkcja jest elementem diagnostyki lub leczenia, a nie końcem postępowania.

    A jeśli pacjent ma endoprotezę?

    Bolesny lub obrzęknięty staw z endoprotezą wymaga odrębnego podejścia. Punkcja może być bardzo ważnym elementem diagnostyki zakażenia okołoprotezowego, ale interpretacja płynu i dalsze decyzje opierają się na specjalnych kryteriach. W takiej sytuacji nie należy traktować zabiegu jak zwykłego „ściągnięcia wody ze stawu”.

    Więcej: zakażenie endoprotezy — jakie objawy powinny niepokoić?

    Kiedy trzeba działać pilnie?

    Pilnej oceny lekarskiej wymaga zwłaszcza:

    • nagły silny ból i szybko narastający obrzęk jednego stawu,
    • wyraźne zaczerwienienie i ocieplenie stawu, szczególnie z gorączką lub dreszczami,
    • niemożność obciążenia kończyny lub poruszenia stawem z powodu bólu,
    • podobne objawy u osoby z obniżoną odpornością, cukrzycą, niedawnym zabiegiem lub zakażeniem w innym miejscu,
    • ból i obrzęk stawu z endoprotezą, zwłaszcza z gorączką, wyciekiem z rany lub nagłym pogorszeniem funkcji.

    W takich sytuacjach nie warto czekać kilka dni „aż samo przejdzie”. Zakażenie stawu może szybko niszczyć chrząstkę i wymaga sprawnej diagnostyki oraz leczenia.

    Na jakie pytania odpowiada ortopeda?

    Czy każdą „wodę w kolanie” trzeba odciągać?

    Nie. Mały lub umiarkowany wysięk o znanej przyczynie nie zawsze wymaga punkcji. Zabieg ma największy sens wtedy, gdy wynik może zmienić rozpoznanie lub leczenie albo gdy duży wysięk powoduje istotne napięcie i ból.

    Czy USG jest potrzebne przy każdej punkcji?

    Nie. W dobrze wyczuwalnym, dużym wysięku kolana doświadczony lekarz może skutecznie wykonać punkcję bez USG. Obrazowanie staje się szczególnie użyteczne, gdy płynu jest mało, anatomia jest nietypowa, dostęp jest trudny, staw leży głębiej albo wcześniejsza próba była nieskuteczna.

    Czy wygląd płynu wystarcza do rozpoznania?

    Nie. Mętny płyn zwiększa podejrzenie zapalenia lub zakażenia, a krew może wskazywać na uraz lub inne przyczyny krwawienia do stawu, ale rozpoznanie opiera się na całym obrazie klinicznym i odpowiednich badaniach płynu.

    Piśmiennictwo

    1. Ravn C, Neyt J, Benito N, et al.; SANJO guideline group. Guideline for management of septic arthritis in native joints (SANJO). J Bone Joint Infect. 2023;8:29–37. DOI: 10.5194/jbji-8-29-2023.
    2. Uson J, Rodriguez-García SC, Castellanos-Moreira R, et al. EULAR recommendations for intra-articular therapies. Ann Rheum Dis. 2021;80(10):1299–1305. DOI: 10.1136/annrheumdis-2021-220266.
    3. Wu T, Dong Y, Song HX, Fu Y, Li JH. Ultrasound-guided versus landmark in knee arthrocentesis: A systematic review. Semin Arthritis Rheum. 2016;45(5):627–632. DOI: 10.1016/j.semarthrit.2015.10.011.
    4. Deng X, Li D, Li Y. Ultrasound-guided versus blind arthrocentesis in knee osteoarthritis: A systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2025. DOI: 10.1097/MD.0000000000041389.

    English version: Joint Aspiration — Why Is Synovial Fluid Collected?

    Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje badania lekarskiego ani indywidualnej kwalifikacji do zabiegu.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Geometria biodra a ryzyko złamania — co wnosi poza densytometrię?

    Nowa metaanaliza opublikowana 9 września 2026 r. sugeruje, że budowa bliższego końca kości udowej może nieść informację o ryzyku złamania biodra, której nie wyjaśnia sama gęstość mineralna kości. Najbardziej spójny sygnał dotyczył długości osi biodra i szerokości szyjki kości udowej. To interesujące z punktu widzenia oceny ryzyka złamania, ale jeszcze nie jest argument za wprowadzaniem nowych progów diagnostycznych do rutynowej densytometrii: heterogeniczność badań była duża, a przedziały predykcji dla parametrów ciągłych obejmowały brak efektu.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Gęstość mineralna kości (BMD) pozostaje podstawowym elementem oceny ryzyka złamania osteoporotycznego, ale nie opisuje całej mechaniki bliższego końca kości udowej. Dwie osoby o zbliżonej BMD mogą różnić się długością szyjki, szerokością szyjki, kątem szyjkowo-trzonowym czy długością osi biodra. Te cechy wpływają na ramię siły i sposób przenoszenia obciążeń podczas upadku.

    Nowa praca jest ciekawa właśnie dlatego, że nie pyta jedynie, czy geometria różni osoby po złamaniu od grup kontrolnych, lecz także czy część tych zależności utrzymuje się w analizach uwzględniających BMD. To znacznie bardziej praktyczne pytanie: czy geometria rzeczywiście wnosi informację ponad to, co już mierzymy.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Jokar i wsp. przeprowadzili zgodny z PRISMA przegląd systematyczny i metaanalizę badań oceniających klasyczne parametry geometrii bliższego końca kości udowej u osób ze złamaniem biodra po urazie niskoenergetycznym oraz w grupach bez złamania, a także badań raportujących ryzyko złamania związane z tymi parametrami.

    Do analizy włączono 47 badań obejmujących łącznie 136 026 uczestników: 7426 osób ze złamaniem biodra i 128 600 osób z grup kontrolnych. Analizowano m.in.:

    • długość osi biodra (hip axis length, HAL),
    • długość osi szyjki kości udowej (FNAL),
    • szerokość szyjki kości udowej (FNW),
    • kąt szyjkowo-trzonowy (NSA),
    • inne klasyczne parametry geometryczne oceniane w DXA, RTG lub innych badaniach obrazowych.

    Autorzy zastosowali modele efektów losowych, wykonywali analizy podgrup według płci, typu złamania i sposobu obrazowania oraz oddzielnie oceniali modele statystyczne, w których uwzględniono BMD.

    Wyniki

    Osoby po złamaniu biodra miały przeciętnie większą długość osi biodra o 0,16 cm, większą długość osi szyjki o 0,07 cm, większą szerokość szyjki o 0,08 cm oraz większy kąt szyjkowo-trzonowy o 1,74° niż osoby bez złamania.

    Najważniejsza część analizy dotyczyła jednak modeli uwzględniających BMD. W tych modelach związek z ryzykiem złamania pozostawał istotny dla:

    • długości osi biodra: OR 1,31; 95% CI 1,20–1,42,
    • szerokości szyjki kości udowej: OR 1,32; 95% CI 1,10–1,59.

    Dla długości osi szyjki oraz kąta szyjkowo-trzonowego zależność po uwzględnieniu BMD nie była już przekonująca. Związki były wyraźniejsze u kobiet i w analizach złamań szyjki kości udowej.

    Warto zachować ostrożność przy interpretacji samych ilorazów szans. Poszczególne badania różniły się sposobem pomiaru i modelowania parametrów geometrycznych, dlatego wyniku nie należy przeliczać w prosty sposób na indywidualne „procentowe ryzyko” dla konkretnego pacjenta.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Praca wzmacnia biologicznie wiarygodną koncepcję, że ryzyko złamania biodra wynika nie tylko z jakości tkanki kostnej, ale również z geometrii konstrukcji. Dłuższa oś biodra może zwiększać ramię działającej siły podczas upadku, a szerokość szyjki może współgrać z rozkładem obciążeń i jej właściwościami strukturalnymi.

    Z klinicznego punktu widzenia najbardziej interesujące jest to, że HAL i FNW zachowały związek z ryzykiem w analizach, które uwzględniały BMD. To sugeruje, że część informacji strukturalnej nie jest po prostu pochodną niższej gęstości mineralnej kości.

    Nie oznacza to jednak, że już dziś należy dodawać te pomiary do każdego opisu DXA albo kwalifikować leczenie na podstawie jednego parametru geometrycznego. Do tego potrzebny byłby następny krok: wykazanie, że dodanie tych danych do istniejących modeli rzeczywiście poprawia przewidywanie złamań i prowadzi do lepszych decyzji klinicznych.

    Najważniejsze ograniczenia

    • Duża heterogeniczność: badania różniły się populacją, sposobem obrazowania, definicją parametrów i konstrukcją modeli statystycznych.
    • Przedziały predykcji obejmowały brak efektu: dla wszystkich analizowanych parametrów ciągłych wskazuje to, że w nowej populacji wielkość zależności może być znacznie mniejsza niż sugeruje średni efekt z metaanalizy.
    • Dane obserwacyjne: metaanaliza pokazuje związek, a nie dowodzi zależności przyczynowej.
    • Brak jednego standardu pomiaru: wartości uzyskiwane w DXA i RTG nie zawsze są bezpośrednio wymienne, a różnice metodologiczne ograniczają możliwość ustalenia prostego progu klinicznego.
    • Brak dowodu na poprawę decyzji terapeutycznych: praca nie oceniała, czy dodanie geometrii do BMD lub istniejących kalkulatorów ryzyka poprawia trafność kwalifikacji do leczenia ani zmniejsza liczbę złamań.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Na dziś najbardziej praktycznym wnioskiem jest to, że BMD nie jest kompletnym opisem mechanicznego ryzyka złamania biodra. Geometria bliższego końca kości udowej pozostaje sensownym kandydatem do dalszego udoskonalania modeli ryzyka, zwłaszcza u osób, u których obraz kliniczny i BMD nie dają spójnej odpowiedzi.

    Badanie nie dowodzi jednak, że HAL lub FNW powinny zastąpić BMD, że istnieje uniwersalny próg któregoś z tych parametrów ani że ich rutynowy pomiar poprawia wyniki leczenia. Nie uzasadnia również zmiany farmakoterapii osteoporozy wyłącznie na podstawie geometrii. Autorzy sami proponują traktować te parametry jako uzupełniające, a nie samodzielne markery ryzyka.

    Piśmiennictwo

    1. Jokar R, Sharifzadeh Y, Sarabi Javid SR, et al. Proximal femoral geometry and low-trauma hip fracture risk beyond bone mineral density: an updated and expanded systematic review and meta-analysis. BMC Musculoskelet Disord. Published 9 September 2026. DOI: 10.1186/s12891-026-10451-6.

    English version: Hip Geometry and Fracture Risk — What Does It Add Beyond Bone Mineral Density?

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból u podstawy kciuka — czy to zwyrodnienie stawu siodełkowego?

    Ból dokładnie u podstawy kciuka, nasilający się przy otwieraniu słoika, przekręcaniu klucza, ściskaniu, szczypaniu lub mocnym chwycie, często wynika ze zwyrodnienia stawu siodełkowego kciuka. Jest to staw CMC I, czyli połączenie pierwszej kości śródręcza z kością czworoboczną większą. Samo miejsce bólu nie wystarcza jednak do rozpoznania: podobne dolegliwości mogą dawać choroba de Quervaina, uraz kości łódeczkowatej, zmiany w sąsiednich stawach albo podrażnienie nerwu. W większości przypadków leczenie zaczyna się bez operacji.

    Co to jest staw siodełkowy kciuka?

    Staw u podstawy kciuka ma szczególną budowę, która pozwala na bardzo duży zakres ruchu: kciuk może odsuwać się od dłoni, przeciwstawiać pozostałym palcom i wykonywać precyzyjny chwyt. Tę ruchomość uzyskujemy kosztem dużych obciążeń działających na niewielką powierzchnię stawową.

    Z czasem chrząstka może ulegać zużyciu, a staw tracić stabilność. W badaniach obrazowych pojawiają się zwężenie szpary stawowej, osteofity, podchrzęstne zagęszczenie kości i czasem podwichnięcie podstawy pierwszej kości śródręcza. Ważne jest jednak, że stopień zmian na RTG nie zawsze odpowiada nasileniu bólu i ograniczeniu funkcji. Leczy się pacjenta i jego objawy, a nie sam obraz radiologiczny.

    Jakie objawy są typowe?

    • ból w okolicy podstawy kciuka, zwykle po stronie dłoniowej lub promieniowej,
    • ból przy odkręcaniu słoika, przekręcaniu klucza, zapinaniu guzików, otwieraniu opakowań lub używaniu szczypiec,
    • osłabienie chwytu i szczypania między kciukiem a palcem wskazującym,
    • tkliwość przy ucisku stawu,
    • czasem trzeszczenie lub przeskakiwanie podczas ruchu,
    • w bardziej zaawansowanych przypadkach widoczne poszerzenie lub deformacja podstawy kciuka.

    Dolegliwości często narastają stopniowo. Charakterystyczne jest to, że czynności wymagające mocnego chwytu lub docisku kciuka wywołują większy ból niż swobodne poruszanie ręką bez obciążenia.

    Jak odróżnić zwyrodnienie stawu od choroby de Quervaina?

    Oba problemy mogą być opisywane przez pacjenta jako „ból po stronie kciuka”, ale zwykle mają nieco inne miejsce największej tkliwości. W zwyrodnieniu CMC I ból koncentruje się przy samej podstawie kciuka, w okolicy stawu. W chorobie de Quervaina częściej boli wyżej — przy wyrostku rylcowatym kości promieniowej, po stronie nadgarstka — i dolegliwości są związane z pracą ścięgien pierwszego przedziału prostowników.

    Więcej o tym drugim problemie: ból nadgarstka po stronie kciuka — czy to de Quervain?

    Po upadku na rękę sytuacja jest inna. Nowy ból po stronie kciuka może oznaczać m.in. złamanie kości łódeczkowatej i wtedy nie należy automatycznie przypisywać go zmianom zwyrodnieniowym.

    Jak rozpoznaje się zwyrodnienie stawu u podstawy kciuka?

    Wywiad i badanie ręki

    Najważniejsze są charakter dolegliwości i badanie kliniczne. Lekarz ocenia miejsce bólu, zakres ruchu, stabilność kciuka, siłę chwytu i szczypania oraz sąsiednie stawy i ścięgna. Test polegający na docisku i rotacji pierwszej kości śródręcza, często nazywany testem „grind”, może wspierać rozpoznanie, ale nie jest testem idealnym. Wynik ujemny nie wyklucza zmian zwyrodnieniowych.

    RTG

    Zdjęcie rentgenowskie jest przydatne, gdy trzeba potwierdzić zmiany kostne, ocenić ich zakres, różnicować problem z sąsiednimi stawami albo planować leczenie operacyjne. Nie zawsze jest konieczne przy pierwszym, typowym i łagodnym epizodzie bólu. Nawet wyraźne zmiany radiologiczne mogą współistnieć z niewielkimi objawami — i odwrotnie.

    USG

    USG może pokazać osteofity, wysięk i błonę maziową, a przede wszystkim pozwala ocenić tkanki miękkie wokół bolesnej okolicy. Jest szczególnie pomocne, gdy trzeba odróżnić zwyrodnienie stawu od choroby de Quervaina lub innych problemów ścięgnistych. Może też służyć do precyzyjnego prowadzenia igły podczas planowanej iniekcji. Nie jest jednak obowiązkowym badaniem u każdego pacjenta z typowym obrazem klinicznym.

    Rezonans magnetyczny

    MRI rzadko jest badaniem pierwszego wyboru w typowym zwyrodnieniu CMC I. Ma większe znaczenie wtedy, gdy objawy są nietypowe, wcześniejsze badania nie wyjaśniają bólu albo podejrzewa się inną patologię kości, więzadeł lub chrząstki.

    Jak leczy się zwyrodnienie stawu siodełkowego bez operacji?

    Aktualne zalecenia British Society for Surgery of the Hand proponują leczenie stopniowe. Pierwszym etapem jest wieloelementowe postępowanie nieoperacyjne, a kolejne metody dodaje się wtedy, gdy objawy nadal wyraźnie ograniczają funkcję ręki.

    Zmiana sposobu obciążania ręki i ćwiczenia

    Nie chodzi o całkowite oszczędzanie kciuka, lecz o zmniejszenie najbardziej drażniących obciążeń i poprawę sposobu wykonywania codziennych czynności. Pomocne może być używanie szerszych uchwytów, otwieraczy, dwóch rąk zamiast jednej oraz ograniczenie długiego silnego szczypania.

    Ćwiczenia ukierunkowane na stabilizację kciuka, zakres ruchu i siłę mięśni ręki mogą zmniejszać ból i poprawiać funkcję. Najlepiej dobierać ich intensywność tak, aby nie powodowały długotrwałego zaostrzenia dolegliwości.

    Orteza

    Orteza stabilizująca podstawę kciuka może zmniejszyć ból podczas czynności wymagających chwytu. Nie musi być noszona przez całą dobę. U części osób najlepiej sprawdza się podczas najbardziej obciążających czynności, u innych także okresowo w spoczynku. Rodzaj i sposób używania warto dopasować do objawów i pracy ręki.

    Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne

    Leki mogą czasowo ograniczać ból, ale nie odbudowują chrząstki. Przy miejscowych dolegliwościach często rozważa się preparaty przeciwzapalne stosowane na skórę. Leki doustne trzeba dobierać indywidualnie, szczególnie u osób z chorobami żołądka, nerek, układu krążenia lub przyjmujących leki przeciwkrzepliwe.

    Iniekcja do stawu

    Jeżeli leczenie nieinwazyjne nie daje wystarczającej poprawy, można rozważyć iniekcję kortykosteroidu do stawu. Brytyjskie zalecenia umieszczają ją właśnie na tym etapie postępowania. Trzeba jednak realistycznie określić cel: zastrzyk może zmniejszyć ból na pewien czas, ale nie odtwarza chrząstki i nie usuwa przyczyny mechanicznej zwyrodnienia.

    Dane dotyczące skuteczności iniekcji są mniej jednoznaczne niż mogłoby sugerować ich częste stosowanie. W przeglądach systematycznych wyniki poszczególnych badań były zróżnicowane. Dlatego decyzja powinna uwzględniać nasilenie objawów, wcześniejsze leczenie i alternatywy.

    O roli obrazowania podczas zabiegów więcej w materiale: iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto?

    Kiedy ortopeda rozważa operację?

    Operację rozważa się wtedy, gdy ból i ograniczenie funkcji pozostają istotne mimo dobrze przeprowadzonego leczenia zachowawczego i realnie utrudniają codzienne życie, pracę lub aktywność. Samo „złe RTG” nie jest wskazaniem do zabiegu.

    Jedną z najczęściej stosowanych operacji jest trapeziektomia, czyli usunięcie kości czworobocznej większej. Istnieje wiele jej modyfikacji z dodatkowymi rekonstrukcjami więzadeł, zawieszeniem pierwszej kości śródręcza lub interpozycją tkanek. Aktualne wytyczne BSSH zwracają jednak uwagę, że dodawanie interpozycji lub rekonstrukcji więzadłowej nie wykazało przewagi nad samą trapeziektomią w dostępnych badaniach.

    Nie oznacza to, że każdy pacjent powinien mieć identyczną operację. Wybór procedury zależy od wieku, rodzaju deformacji, sąsiednich stawów, wymagań funkcjonalnych i doświadczenia operatora. Ważne jest natomiast, aby bardziej złożone postępowanie miało konkretne uzasadnienie, a nie było wykonywane automatycznie.

    Kiedy trzeba zgłosić się pilniej?

    Typowe zwyrodnienie stawu siodełkowego rozwija się stopniowo i zwykle nie jest stanem nagłym. Szybszej oceny wymagają jednak:

    • silny ból po upadku lub innym urazie, szczególnie z deformacją, krwiakiem albo niemożnością używania kciuka,
    • gwałtownie narastający obrzęk, zaczerwienienie i wyraźne ocieplenie stawu, zwłaszcza z gorączką,
    • nowe, wyraźne drętwienie lub osłabienie ręki,
    • sinienie, bladość lub ochłodzenie kciuka albo zaburzenia krążenia,
    • szybko postępujące objawy bez jasnej przyczyny lub dolegliwości obejmujące wiele stawów z podejrzeniem choroby zapalnej.

    Najczęstsze pytania

    Czy zwyrodnienie można „cofnąć”?

    Zmian strukturalnych chrząstki i kości nie da się po prostu odwrócić ćwiczeniami, ortezą ani zastrzykiem. Można jednak bardzo skutecznie zmniejszać ból i poprawiać funkcję, dlatego stopień zmian w obrazowaniu nie przesądza o tym, jak będzie działała ręka.

    Czy duże zmiany na RTG oznaczają konieczność operacji?

    Nie. Badania pokazują słabą zależność między stopniem zmian radiologicznych a dolegliwościami pacjenta. Do operacji kwalifikuje się przede wszystkim na podstawie bólu, utraty funkcji i nieskuteczności wcześniejszego leczenia, a obrazowanie jest jednym z elementów decyzji.

    Czy zawsze potrzebne jest USG przed zastrzykiem?

    Nie w każdym typowym przypadku, ale kontrola USG pozwala zobaczyć położenie igły i sąsiednie struktury oraz potwierdzić, że lek trafia w planowane miejsce. Ma szczególną wartość przy nietypowej anatomii, wcześniejszych nieskutecznych iniekcjach lub wątpliwościach diagnostycznych.

    Piśmiennictwo

    1. Gangopadhyay S, Jansen V, Khor WS, Gardiner MD, Burchette D, McKenna H. Guideline on managing thumb base osteoarthritis: The British Society for Surgery of the Hand Evidence for Surgical Treatment (BEST) findings and recommendations. J Hand Surg Eur Vol. 2025;50(5):576–586. DOI: 10.1177/17531934241313206.
    2. Hamasaki T, Laprise S, Harris PG, et al. Efficacy of Nonsurgical Interventions for Trapeziometacarpal (Thumb Base) Osteoarthritis: A Systematic Review. Arthritis Care Res (Hoboken). 2020;72(12):1719–1735. DOI: 10.1002/acr.24084.
    3. Merritt MM, Roddey TS, Costello C, Olson S. Diagnostic value of clinical grind test for carpometacarpal osteoarthritis of the thumb. J Hand Ther. 2010;23(3):261–267. PMID: 20452743.

    English version: Pain at the Base of the Thumb — Is It Thumb CMC Osteoarthritis?

    Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje badania lekarskiego ani indywidualnej kwalifikacji do leczenia.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Pola elektromagnetyczne w CRPS stopy — czy naprawdę pomagają?

    Randomizowane badanie opublikowane 9 września 2026 r. daje dodatni sygnał dla jednego konkretnego protokołu pulsacyjnego pola elektromagnetycznego (PEMF) stosowanego jako uzupełnienie ćwiczeń u chorych z zespołem bólu regionalnego złożonego typu I (CRPS-I) stopy lub stawu skokowego. W grupie otrzymującej PEMF ból i wynik funkcjonalny były lepsze niż przy samym programie ćwiczeń do 12 miesięcy. To jednak badanie zaledwie 32 pacjentów, bez procedury pozorowanej i bez zaślepienia, przeprowadzone po wcześniejszym leczeniu neridronatem. Dodatkowo urządzenie dostarczył jego producent, który pokrył koszty publikacji, a dwoje współautorów jest zatrudnionych przez tę firmę. Wynik jest więc ciekawy, ale zdecydowanie za słaby, by uznać PEMF za nowy standard leczenia CRPS.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    CRPS-I pozostaje jednym z trudniejszych problemów po urazach i operacjach kończyn. Obraz kliniczny obejmuje nieproporcjonalnie silny ból, obrzęk, zaburzenia czucia, zmiany naczynioruchowe i potowe oraz narastające ograniczenie funkcji. Leczenie jest zwykle wielokierunkowe, a jakość dowodów dla wielu metod fizykalnych pozostaje niska.

    PEMF nie jest przy tym nową koncepcją w CRPS. Wcześniejsze badania były małe i nie dawały przekonującego efektu klinicznego. Dlatego dodatni wynik nowego RCT, dotyczącego konkretnie stopy i stawu skokowego oraz obejmującego obserwację do roku, zasługuje na uwagę — szczególnie że wcześniejsze randomizowane badanie CRPS-I ręki nie wykazało dodatkowej korzyści PEMF ponad rehabilitację.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Covelli i wsp. włączyli 32 dorosłych pacjentów z CRPS-I stopy lub stawu skokowego. Wszyscy wcześniej otrzymali początkowy cykl dożylnego neridronatu. Następnie chorych losowo przydzielono do dwóch strategii:

    • PEMF o indukcji 1,5 mT i częstotliwości 75 Hz przez 4 godziny dziennie przez 60 dni, wraz z ćwiczeniami wykonywanymi 30 minut dziennie przez 6 tygodni,
    • samego programu ćwiczeń w takim samym wymiarze.

    Oceny wykonywano po 3, 6 i 12 miesiącach. Mierzono natężenie bólu w skali VAS, wynik AOFAS Ankle-Hindfoot, występowanie allodynii i hiperalgezji, ból podczas biernego ruchu, obrzęk, ocenę Rolesa i Maudsleya oraz zużycie niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

    Publiczny rejestr badania wskazuje na równoległy, randomizowany projekt bez zaślepienia. Nie zastosowano więc urządzenia pozorowanego, które pozwalałoby oddzielić swoisty efekt stymulacji od efektu oczekiwań związanych z dodatkową interwencją.

    Wyniki

    W obu grupach ból zmniejszał się, a wynik AOFAS poprawiał się względem wartości wyjściowych we wszystkich punktach obserwacji. Autorzy wykazali jednak również statystycznie istotną przewagę grupy PEMF nad grupą kontrolną po 3, 6 i 12 miesiącach zarówno dla VAS, jak i AOFAS.

    W grupie PEMF częściej ustępowały także allodynia, hiperalgezja i ból podczas biernego ruchu. Po 3 miesiącach odnotowano mniejsze zużycie niesteroidowych leków przeciwzapalnych, a po 6 i 12 miesiącach korzystniejszą ocenę w skali Rolesa i Maudsleya.

    To brzmi obiecująco, ale sama istotność statystyczna nie mówi jeszcze, jak duża była korzyść odczuwana przez pacjenta. Przy tak małej próbie szczególnie ważne są bezwzględne różnice między grupami, ich przedziały ufności oraz odniesienie do klinicznie istotnej zmiany. Wyniku nie należy więc sprowadzać do prostego stwierdzenia, że „PEMF działa w CRPS”.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej interesująca jest trwałość sygnału do 12 miesięcy. Jeżeli zostałaby potwierdzona w większym badaniu z procedurą pozorowaną, mogłaby wskazywać, że określony protokół PEMF stanowi użyteczny element wspomagający rehabilitację części pacjentów z CRPS-I kończyny dolnej.

    Na razie trzeba jednak bardzo precyzyjnie określić zakres wniosku. Badano konkretne parametry urządzenia, konkretną lokalizację CRPS i pacjentów po wcześniejszym neridronacie. Nie ma podstaw, aby automatycznie przenosić ten wynik na inne generatory PEMF, inne częstotliwości i natężenia, CRPS kończyny górnej, CRPS typu II albo leczenie bez równoległej rehabilitacji.

    To rozróżnienie jest tym ważniejsze, że randomizowane badanie Cömertoğlu i wsp. z 2022 r. obejmujące 32 osoby z CRPS-I ręki nie wykazało dodatkowej korzyści PEMF ponad konwencjonalny program rehabilitacji w żadnym z ocenianych punktów końcowych. Protokoły różniły się parametrami pola, lokalizacją i czasem terapii, więc nie jest to bezpośrednie „obalenie” nowego wyniku. Pokazuje natomiast, że nie mamy dowodu na efekt całej klasy urządzeń.

    Najważniejsze ograniczenia

    • Bardzo mała próba: 32 pacjentów to liczba wystarczająca do wygenerowania interesującego sygnału, ale niewystarczająca do stabilnej oceny skuteczności i bezpieczeństwa w zróżnicowanej populacji CRPS.
    • Brak zaślepienia i terapii pozorowanej: grupa eksperymentalna otrzymywała dodatkową, wyraźnie rozpoznawalną interwencję, a część punktów końcowych była subiektywna.
    • Wyselekcjonowana populacja: wszyscy chorzy wcześniej otrzymali neridronat, co ogranicza możliwość przenoszenia wyniku na pacjentów leczonych według innych schematów.
    • Intensywny protokół: 4 godziny terapii dziennie przez 60 dni mogą być trudne do odtworzenia w codziennej praktyce i wymagają oceny rzeczywistego przestrzegania zaleceń.
    • Wiele punktów końcowych: przy małej liczbie uczestników i licznych porównaniach rośnie ryzyko przecenienia pojedynczych dodatnich wyników.
    • Powiązanie z producentem: IGEA dostarczyła urządzenia i sfinansowała opłatę publikacyjną; dwoje współautorów jest pracownikami firmy. Autorzy deklarują brak konfliktu interesów, ale te relacje powinny być jawnie uwzględnione przy interpretacji.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Na dziś praca przede wszystkim uzasadnia większe, wieloośrodkowe badanie z terapią pozorowaną, zaślepioną oceną wyników i z góry określoną minimalną klinicznie istotną różnicą. Dobrze byłoby także oddzielnie analizować czas trwania CRPS, rodzaj zdarzenia wywołującego, wcześniejsze leczenie oraz rzeczywistą ekspozycję na PEMF.

    Badanie nie dowodzi, że PEMF powinno wejść do rutynowego leczenia CRPS, nie pokazuje efektu całej technologii niezależnie od parametrów i nie uzasadnia zastępowania wczesnej diagnostyki, stopniowego uruchamiania kończyny, rehabilitacji funkcjonalnej ani wielodyscyplinarnego leczenia bólu. Najuczciwiej traktować je jako dodatni, wart potwierdzenia sygnał w obszarze, w którym wcześniejsze dowody były niepewne lub negatywne.

    Piśmiennictwo

    1. Covelli I, Setti S, De Terlizzi F, et al. Pulsed electromagnetic fields (PEMFs) in complex regional pain syndrome type I (CRPS-I) of the foot: a randomised controlled trial. J Orthop Traumatol. Published 9 September 2026. DOI: 10.1186/s10195-026-00966-y.
    2. Cömertoğlu İ, Güneş S, Elhan AH, Üstüner E, Kutlay Ş, Küçükdeveci AA. Effectiveness of pulsed electromagnetic field therapy in the management of complex regional pain syndrome type 1: A randomized-controlled trial. Turk J Phys Med Rehabil. 2022;68(1):107–116. DOI: 10.5606/tftrd.2022.9074.
    3. Smart KM, Ferraro MC, Wand BM, O’Connell NE. Physiotherapy for pain and disability in adults with complex regional pain syndrome (CRPS) types I and II. Cochrane Database Syst Rev. 2022;5:CD010853. DOI: 10.1002/14651858.CD010853.pub3.

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    English version: Pulsed Electromagnetic Fields for Foot and Ankle CRPS — Do They Really Help?

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.