Autor: Tomasz Poboży

  • Zakażenie endoprotezy — jakie objawy powinny niepokoić?

    Po endoprotezoplastyce narastający ból, nasilający się obrzęk, zaczerwienienie i ucieplenie okolicy stawu, wyciek z rany albo gorączka wymagają kontaktu z lekarzem, zwłaszcza jeśli objawy zamiast stopniowo słabnąć stają się wyraźniejsze. Nie każdy ból lub cieplejszy staw oznacza zakażenie — we wczesnym okresie po operacji część takich objawów jest elementem gojenia. Zakażenia okołoprotezowego nie można jednak pewnie potwierdzić ani wykluczyć na podstawie jednego objawu lub jednego badania krwi.

    Co to jest zakażenie okołoprotezowe?

    Zakażenie okołoprotezowe dotyczy tkanek otaczających wszczepioną endoprotezę. Bakterie mogą przylegać do powierzchni implantu i tworzyć biofilm, czyli strukturę utrudniającą ich usunięcie przez układ odpornościowy i same antybiotyki. Z tego powodu zakażenie endoprotezy jest innym problemem niż powierzchowne zaczerwienienie skóry wokół gojącej się rany.

    Infekcja może ujawnić się wcześnie po operacji, ale także wiele miesięcy lub lat później. Późne zakażenie bywa związane z przedostaniem się bakterii do krwi z innego ogniska w organizmie. Dlatego nagły, niewyjaśniony ból wcześniej dobrze funkcjonującej endoprotezy również wymaga diagnostyki.

    Które objawy są najbardziej niepokojące?

    W pierwszych dniach po dużej operacji ortopedycznej ból, obrzęk i umiarkowane ocieplenie operowanej okolicy są częste. Ważniejszy od samej obecności objawu jest jego kierunek zmian: prawidłowo dolegliwości powinny z czasem stopniowo słabnąć.

    • ból, który narasta zamiast się zmniejszać albo powraca po okresie wyraźnej poprawy,
    • postępujące zaczerwienienie, obrzęk lub ucieplenie okolicy operowanego stawu,
    • wyciek z rany, szczególnie utrzymujący się lub pojawiający ponownie po wcześniejszym zagojeniu,
    • rozejście się rany lub widoczna wydzielina,
    • gorączka, dreszcze, poty, osłabienie lub pogorszenie ogólnego samopoczucia,
    • nowa sztywność i pogorszenie funkcji wcześniej dobrze działającego stawu,
    • nagły, niewyjaśniony ból endoprotezy wiele miesięcy lub lat po operacji.

    Sam obrzęk nogi ma również inne możliwe przyczyny, w tym zakrzepicę. Jeżeli dominującym objawem jest obrzmienie kończyny, warto przeczytać także: „Obrzęk nogi po operacji — co jest normalne, a kiedy trzeba działać pilnie?”.

    Kiedy potrzebna jest pilna ocena?

    Z lekarzem operującym lub oddziałem należy skontaktować się szybko, jeśli rana zaczyna sączyć się, jej wygląd wyraźnie się pogarsza, ból narasta albo pojawia się gorączka. Szczególnie niepokojące jest połączenie kilku objawów: nasilającego się bólu, obrzęku, wycieku i pogorszenia stanu ogólnego.

    Pilnej pomocy medycznej wymaga ciężkie pogorszenie stanu ogólnego, wysoka gorączka z dreszczami, splątanie, omdlenie, duszność, bardzo szybkie pogarszanie się objawów lub inne cechy mogące wskazywać na uogólnione zakażenie. W takiej sytuacji nie należy czekać na planową wizytę.

    Jak rozpoznaje się zakażenie endoprotezy?

    Rozpoznanie opiera się na połączeniu wywiadu, badania klinicznego, badań krwi, obrazowania i — gdy istnieje podejrzenie infekcji — często badania płynu pobranego ze stawu. Europejskie kryteria EBJIS celowo dzielą przypadki na zakażenie mało prawdopodobne, prawdopodobne i potwierdzone, ponieważ żaden pojedynczy test nie jest doskonały.

    Badania krwi

    Najczęściej ocenia się między innymi CRP i OB. Podwyższone wartości mogą zwiększać podejrzenie infekcji, ale nie wskazują jednoznacznie jej źródła. Równie ważne: prawidłowy wynik CRP lub OB nie wyklucza zakażenia okołoprotezowego. Metaanaliza obejmująca dziesiątki badań potwierdziła, że markery zapalne w surowicy nie mają wystarczającej dokładności, aby samodzielnie potwierdzić lub wykluczyć infekcję.

    RTG i inne badania obrazowe

    RTG pomaga ocenić położenie implantów, stan kości, cechy obluzowania lub złamania okołoprotezowego, ale prawidłowe zdjęcie nie wyklucza wczesnego zakażenia. Inne badania dobiera się do konkretnego problemu. Rezonans z technikami ograniczającymi artefakty metaliczne może dostarczać dodatkowych informacji, ale nie jest podstawowym testem zastępującym ocenę kliniczną i badania mikrobiologiczne.

    Punkcja stawu

    Jeżeli podejrzenie zakażenia jest istotne, ortopeda może zdecydować o pobraniu płynu ze stawu. Ocenia się w nim między innymi liczbę i odsetek określonych komórek zapalnych, a materiał kieruje się do posiewu; w wybranych sytuacjach wykorzystuje się także dodatkowe testy. Wynik interpretuje się łącznie z pozostałymi danymi, a nie w oderwaniu od obrazu klinicznego.

    USG może być pomocne do uwidocznienia płynu i precyzyjnego prowadzenia igły podczas punkcji, szczególnie w stawie biodrowym lub gdy zbiornik płynu jest niewielki. Sam obraz ultrasonograficzny nie może jednak wykluczyć zakażenia endoprotezy.

    Czy można „na próbę” zacząć antybiotyk?

    Nie należy samodzielnie rozpoczynać pozostałych w domu antybiotyków. Jeśli stan pacjenta jest stabilny, lekarz zwykle stara się najpierw uzyskać materiał do badań mikrobiologicznych, ponieważ wcześniejsze podanie antybiotyku może utrudnić identyfikację drobnoustroju. Wyjątkiem są sytuacje ciężkiego zakażenia ogólnego, w których leczenie ratujące zdrowie i życie nie może być opóźniane — wtedy decyzje podejmuje zespół medyczny.

    Jak wygląda leczenie?

    Leczenie zależy od czasu trwania infekcji, stanu implantu, rodzaju drobnoustroju, jakości tkanek i ogólnego stanu pacjenta. W wybranych świeżych zakażeniach możliwe jest chirurgiczne oczyszczenie stawu z pozostawieniem stabilnych elementów endoprotezy i odpowiednio dobrana antybiotykoterapia. W innych sytuacjach konieczna może być wymiana części lub całej endoprotezy, jednoczasowa albo etapowa.

    Najważniejsze jest to, że potwierdzone zakażenie okołoprotezowe nie powinno być sprowadzane do „zwykłego zapalenia leczonego tabletką”. Biofilm na implancie sprawia, że u wielu pacjentów potrzebne jest leczenie skojarzone chirurgiczne i przeciwbakteryjne. Konkretnej strategii nie da się ustalić bez pełnej diagnostyki.

    Co jeszcze może powodować ból endoprotezy?

    Zakażenie jest tylko jedną z przyczyn. Ból może wynikać również z problemów tkanek miękkich, przeciążenia, złamania okołoprotezowego, niestabilności, obluzowania implantu albo dolegliwości pochodzących z kręgosłupa czy sąsiedniego stawu. Z tego powodu sam ból nie jest rozpoznaniem, ale nowy lub narastający ból endoprotezy wymaga ustalenia przyczyny.

    Jeżeli jesteś przed operacją, zobacz także: kwalifikacja do endoprotezy biodra oraz kwalifikacja do endoprotezy kolana. Po zabiegu przydatne mogą być również materiały o trwałości endoprotezy biodra i obrzęku nogi po operacji.

    Podsumowanie

    Po operacji najważniejsza jest obserwacja trendu. Ból, obrzęk i ocieplenie powinny stopniowo się zmniejszać. Narastanie objawów, wyciek z rany, gorączka albo nagły ból wcześniej dobrze działającej endoprotezy powinny skłonić do kontroli. Rozpoznania zakażenia nie stawia się na podstawie samego CRP, RTG czy USG — potrzebna jest całościowa ocena, a przy istotnym podejrzeniu często również pobranie płynu ze stawu.

    Piśmiennictwo

    1. McNally M, Sousa R, Wouthuyzen-Bakker M, et al. The EBJIS definition of periprosthetic joint infection: a practical guide for clinicians. Bone Joint J. 2021;103-B(1):18–25. DOI: 10.1302/0301-620X.103B1.BJJ-2020-1381.R1. PMID 33380199.
    2. Sigmund IK, Dietz MJ, Sabater-Martos M, Palmer AJR, Cortés-Penfield N; Serum Marker Workgroup for the Unified PJI Definition Taskforce. Serum inflammatory markers for the screening and diagnosis of periprosthetic joint infection: a systematic review and meta-analysis. J Bone Jt Infect. 2025;10(5):363–376. DOI: 10.5194/jbji-10-363-2025. PMID 41230391.
    3. American Association of Hip and Knee Surgeons. Infection and Your Joint Replacement. Materiał edukacyjny dla pacjentów, HipKneeInfo.

    Opracowanie medyczne: dr n. med. Tomasz Poboży - ortopeda, specjalista II stopnia ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Zakres praktyki obejmuje m.in. endoprotezoplastykę stawu biodrowego i kolanowego. Materiał edukacyjny nie zastępuje badania lekarskiego ani indywidualnych zaleceń.

  • Osteopenia przed endoprotezoplastyką — większe ryzyko reoperacji

    English version: Osteopenia before joint replacement and increased reoperation risk

    Nowa kohorta 3302 pacjentów po pierwotnej endoprotezoplastyce biodra lub kolana pokazuje stopniowy wzrost odsetka reoperacji wraz ze spadkiem gęstości mineralnej kości — już na etapie osteopenii, a nie dopiero jawnej osteoporozy. To interesujący sygnał dla kwalifikacji przedoperacyjnej, ale badanie obserwacyjne nie dowodzi, że rutynowe wykonywanie densytometrii ani leczenie osteopenii samo w sobie zmniejszy liczbę powikłań.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Osteoporoza jest dobrze znanym czynnikiem ryzyka problemów po endoprotezoplastyce, szczególnie złamań okołoprotezowych. Znacznie mniej oczywiste jest znaczenie osteopenii — bardzo częstego stanu pośredniego, który w praktyce bywa traktowany jako wynik „jeszcze nie osteoporotyczny”. Praca opublikowana online 24 sierpnia 2026 r. w The Journal of Arthroplasty stawia pytanie, czy taki podział nie jest zbyt uproszczony z punktu widzenia ryzyka operacyjnego.

    Autorzy nie analizowali wyłącznie złamań. Głównym punktem końcowym była reoperacja w ciągu 2 lat, a dodatkowo oceniano między innymi złamania okołoprotezowe, zakażenie okołoprotezowe, ponowne przyjęcie do szpitala i śmiertelność. Dzięki temu badanie dotyczy szerszego problemu: czy obniżona gęstość mineralna kości może być markerem gorszego rokowania po pierwotnej endoprotezoplastyce.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Było to retrospektywne badanie jednoośrodkowe obejmujące kolejnych pacjentów operowanych w latach 2015–2023, u których w ciągu roku przed pierwotną endoprotezoplastyką biodra lub kolana wykonano densytometrię DXA. Do analizy włączono 3302 pacjentów: 1111 po całkowitej endoprotezoplastyce biodra i 2191 po całkowitej endoprotezoplastyce kolana.

    Pacjentów podzielono według najniższego T-score: wartość powyżej −1,0 oznaczała prawidłową gęstość mineralną kości, od −1,0 do −2,5 — osteopenię, a poniżej −2,5 — osteoporozę. Dla biodra i kolana wykonano oddzielne wieloczynnikowe analizy regresji logistycznej. W publicznie dostępnym abstrakcie nie podano pełnych wartości ilorazów szans, dlatego interpretację należy opierać na raportowanych częstościach zdarzeń i informacji o istotności modeli skorygowanych.

    Najważniejsze wyniki

    • Po endoprotezoplastyce biodra reoperacja w ciągu 2 lat wystąpiła u 0,4% pacjentów z prawidłową gęstością kości, 4,4% z osteopenią i 6,8% z osteoporozą.
    • Po endoprotezoplastyce kolana wartości te wynosiły odpowiednio 0,3%, 1,7% i 3,5%.
    • Dla obu rodzajów operacji różnice między trzema grupami były istotne statystycznie (p<0,001).
    • Po uwzględnieniu współzmiennych zarówno osteopenia, jak i osteoporoza pozostawały związane z większym prawdopodobieństwem reoperacji w porównaniu z prawidłową gęstością kości.
    • Podobny stopniowy wzrost ryzyka obserwowano w analizach dodatkowych dotyczących złamań okołoprotezowych, zakażeń okołoprotezowych, ponownych hospitalizacji i śmiertelności.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najciekawszy wniosek nie dotyczy samej osteoporozy, lecz osteopenii. Wyniki sugerują, że ryzyko nie zmienia się nagle dopiero po przekroczeniu granicy T-score −2,5, ale może rosnąć stopniowo wraz z pogarszaniem się jakości kości. Z punktu widzenia operatora warto więc myśleć o gęstości mineralnej kości jako o zmiennej ciągłej i elemencie całego profilu ryzyka, a nie wyłącznie o binarnym rozpoznaniu osteoporozy.

    Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent kwalifikowany do endoprotezy powinien automatycznie mieć wykonywaną DXA. Badana populacja obejmowała wyłącznie osoby, które takie badanie miały w ciągu roku przed operacją, co samo w sobie może oznaczać selekcję grupy o określonym profilu wieku, chorób współistniejących lub podejrzenia zaburzeń jakości kości.

    Warto też odróżnić ogólnoustrojową gęstość kości od miejscowej przebudowy kości wokół implantu. Na stronie omawiano wcześniej randomizowane badanie dotyczące zachowania okołoprotezowej masy kostnej przy różnych trzpieniach biodrowych. To inne pytanie badawcze: obecna praca ocenia stan kości przed operacją jako potencjalny marker ryzyka po THA i TKA.

    Ograniczenia

    • Badanie jest retrospektywne i jednoośrodkowe, więc wykazuje związek, a nie zależność przyczynową.
    • Do analizy weszli tylko pacjenci z wykonaną przedoperacyjnie densytometrią, co zwiększa ryzyko błędu doboru.
    • Nawet po korekcie statystycznej nie można wykluczyć wpływu wieku, kruchości, chorób współistniejących, niedożywienia, leków czy innych czynników jednocześnie związanych z niską BMD i powikłaniami.
    • Publiczny abstrakt nie pozwala ocenić szczegółowo wszystkich zmiennych użytych w modelach ani wielkości skorygowanych ilorazów szans.
    • Badanie nie oceniało, czy rozpoznanie i leczenie osteopenii lub osteoporozy przed operacją zmniejsza ryzyko reoperacji.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wzmacnia argument, aby przy kwalifikacji do endoprotezoplastyki zwracać uwagę na zdrowie kości także wtedy, gdy pacjent nie spełnia formalnego kryterium osteoporozy. U osoby starszej, po złamaniach niskoenergetycznych, z długotrwałą steroidoterapią lub innymi czynnikami ryzyka wynik w zakresie osteopenii nie powinien być traktowany jako całkowicie obojętny klinicznie.

    Badanie nie dowodzi natomiast, że należy opóźniać endoprotezoplastykę przy osteopenii, że istnieje konkretny T-score wyznaczający przeciwwskazanie do operacji ani że farmakologiczne leczenie przed zabiegiem obniży ryzyko powikłań. Do odpowiedzi na te pytania potrzebne są badania prospektywne, najlepiej oceniające strategię przesiewu i interwencji, a nie sam związek między BMD a zdarzeniami pooperacyjnymi.

    Piśmiennictwo

    1. Chen WC, Shen PH, Wu CC, Pan RY, Lin LC, Wang SH. Graded Association Between Preoperative Bone Mineral Density and Two-Year Postoperative Complications After Primary Total Hip and Knee Arthroplasty. J Arthroplasty. Published online August 24, 2026. DOI: 10.1016/j.arth.2026.08.032. PMID 42637029.

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból z przodu kolana przy schodach — kiedy problemem jest staw rzepkowo-udowy?

    Ból z przodu kolana nasilający się przy schodzeniu lub wchodzeniu po schodach, przysiadach i po dłuższym siedzeniu często pasuje do bólu rzepkowo-udowego. Nie oznacza to jednak, że każda dolegliwość wokół rzepki pochodzi ze stawu rzepkowo-udowego. Podobne objawy może dawać między innymi przeciążenie więzadła rzepki, uraz chrząstki, niestabilność rzepki albo inny problem wewnątrz kolana.

    Dlaczego kolano boli właśnie na schodach?

    Podczas schodzenia po schodach, przysiadu czy wstawania z niskiego krzesła mięsień czworogłowy musi kontrolować zgięcie kolana. Wraz ze zgięciem rośnie obciążenie między rzepką a kością udową. U zdrowego kolana jest to normalny mechanizm, ale przy przeciążeniu lub gorszej tolerancji tkanek może prowokować ból z przodu stawu.

    Dlatego typowym objawem bólu rzepkowo-udowego jest dyskomfort przy czynnościach wymagających zgięcia kolana pod obciążeniem. Część pacjentów odczuwa również ból po dłuższym siedzeniu z ugiętym kolanem, na przykład w samochodzie, kinie albo podczas pracy przy biurku.

    Co przemawia za bólem rzepkowo-udowym?

    Nie istnieje jeden test, który samodzielnie potwierdza to rozpoznanie. Najważniejsze są charakter dolegliwości, ich lokalizacja oraz badanie kliniczne. Typowe są:

    • ból z przodu kolana lub trudny do wskazania ból wokół albo za rzepką,
    • nasilenie przy schodach, przysiadach, wykrokach, bieganiu pod górę lub z góry,
    • dolegliwości po dłuższym siedzeniu z ugiętym kolanem,
    • ból podczas stopniowego zwiększania obciążeń treningowych,
    • czasem trzeszczenie lub przeskakiwanie w okolicy rzepki.

    Samo trzeszczenie nie przesądza o uszkodzeniu chrząstki. U wielu osób dźwięki w stawie występują również bez bólu. Znacznie ważniejsze jest to, czy objawy ograniczają funkcję i czy towarzyszą im obrzęk, blokowanie albo uczucie niestabilności.

    Co może dawać podobny ból?

    Przeciążenie więzadła rzepki

    Jeżeli ból jest bardzo punktowy i znajduje się dokładnie przy dolnym brzegu rzepki, szczególnie u osoby dużo skaczącej lub biegającej, trzeba brać pod uwagę tendinopatię więzadła rzepki. To inny problem niż typowy ból rzepkowo-udowy. Więcej o tym rozpoznaniu: „Ból pod rzepką przy bieganiu i skakaniu — czy to kolano skoczka?”.

    Uszkodzenie wewnątrz stawu

    Po skręceniu kolana, przy wyraźnym obrzęku, blokowaniu lub bólu zlokalizowanym przy szparze stawu trzeba rozważyć inne przyczyny, w tym uszkodzenie łąkotki lub chrząstki. Sam opis zmiany w rezonansie nie przesądza jednak o potrzebie operacji — znaczenie mają objawy i badanie. Zobacz także: „Uszkodzona łąkotka — czy zawsze potrzebna jest operacja?”.

    Niestabilność rzepki

    Jeżeli rzepka wcześniej zwichnęła się albo pacjent ma wyraźne uczucie jej uciekania na bok, diagnostyka powinna uwzględniać niestabilność stawu rzepkowo-udowego. To inna sytuacja niż przeciążeniowy ból bez epizodów zwichnięcia.

    Jak ortopeda dobiera RTG, USG lub rezonans?

    W typowym bólu rzepkowo-udowym rozpoznanie jest przede wszystkim kliniczne i nie każdy pacjent potrzebuje od razu rezonansu. Badania obrazowe są szczególnie przydatne wtedy, gdy objawy są nietypowe, wystąpił uraz, pojawia się znaczny wysięk lub blokowanie, dolegliwości nie poprawiają się mimo prawidłowo prowadzonego leczenia albo trzeba odpowiedzieć na konkretne pytanie diagnostyczne.

    RTG pozwala ocenić ustawienie rzepki, zmiany kostne i zwyrodnieniowe. USG jest przydatne przede wszystkim do oceny więzadła rzepki, wysięku, kaletek oraz innych powierzchownie położonych tkanek, ale nie zastępuje rezonansu w ocenie wszystkich struktur wewnątrz stawu. MRI ma znaczenie między innymi przy podejrzeniu istotnego uszkodzenia chrząstki, urazu wewnątrzstawowego lub wtedy, gdy obraz kliniczny pozostaje niejasny.

    Jeżeli kolano jest wyraźnie spuchnięte, warto najpierw ustalić przyczynę wysięku. Pomocny może być materiał „Spuchnięte kolano i woda w kolanie — skąd bierze się wysięk?”.

    Jak leczy się ból rzepkowo-udowy?

    Najważniejszym elementem leczenia nie jest całkowite oszczędzanie kolana, lecz takie dopasowanie obciążenia, aby stopniowo zwiększać tolerancję stawu. Współczesne zalecenia stawiają na edukację pacjenta i dobrze dobrane ćwiczenia, przede wszystkim wzmacniające mięśnie uda, a u części osób również mięśnie biodra.

    • na początku można czasowo zmniejszyć liczbę głębokich przysiadów, zbiegów, skoków lub innych czynności wyraźnie prowokujących ból,
    • następnie stopniowo odbudowuje się siłę i tolerancję obciążenia, zamiast przez wiele tygodni całkowicie unikać ruchu,
    • ćwiczenia powinny być dobierane do możliwości pacjenta i modyfikowane w zależności od reakcji kolana,
    • u wybranych osób jako uzupełnienie mogą pomóc taping, wkładki, korekta sposobu biegu lub inne interwencje, ale nie zastępują one podstawowego programu ćwiczeń.

    Przewodnik najlepszej praktyki opublikowany w British Journal of Sports Medicine, oparty na 65 wysokiej jakości badaniach randomizowanych, wskazuje właśnie ćwiczenia ukierunkowane na kolano — w razie potrzeby uzupełnione pracą nad biodrem — oraz edukację jako podstawę postępowania. Dodatkowe metody powinny być dobierane indywidualnie, a nie stosowane rutynowo u każdego pacjenta.

    Czy istnieje jeden „najlepszy” zestaw ćwiczeń?

    Nie. Badania wspierają zarówno wzmacnianie mięśni kończyny, jak i trening kontroli nerwowo-mięśniowej, ale nie pokazują jednego programu, który byłby najlepszy dla wszystkich. Metaanaliza z 2026 r. obejmująca 17 badań randomizowanych i 871 uczestników wykazała, że trening nerwowo-mięśniowy zmniejszał ból i poprawiał funkcję w porównaniu z grupami kontrolnymi. W porównaniu z klasycznym treningiem siłowym przewaga w bólu była niewielka, a w funkcji nie wykazano przewagi. To przemawia za doborem ćwiczeń do konkretnego deficytu, a nie za poszukiwaniem jednej uniwersalnej metody.

    Kiedy trzeba działać szybciej?

    • po urazie nie można obciążyć nogi albo kolano wyraźnie się zdeformowało,
    • kolano rzeczywiście się zablokowało i nie można go swobodnie wyprostować lub zgiąć,
    • w krótkim czasie pojawił się duży obrzęk po urazie,
    • staw jest gorący, mocno zaczerwieniony, bardzo bolesny i towarzyszy temu gorączka lub pogorszenie samopoczucia,
    • pojawia się postępujące osłabienie kończyny albo zaburzenia czucia.

    Podsumowanie

    Ból z przodu kolana przy schodach często ma charakter rzepkowo-udowy, ale rozpoznania nie powinno się stawiać wyłącznie na podstawie jednego objawu. Typowa lokalizacja bólu, reakcja na obciążenie i badanie kliniczne zwykle pozwalają zaplanować pierwsze postępowanie bez wykonywania od razu wszystkich badań obrazowych. Podstawą leczenia jest odpowiednio dawkowane obciążenie, edukacja oraz stopniowy trening siły i kontroli ruchu. RTG, USG lub MRI dobiera się wtedy, gdy mają odpowiedzieć na konkretne pytanie kliniczne lub gdy przebieg dolegliwości nie jest typowy.

    Piśmiennictwo

    1. Neal BS, Lack SD, Bartholomew C, Morrissey D. Best practice guide for patellofemoral pain based on synthesis of a systematic review, the patient voice and expert clinical reasoning. Br J Sports Med. 2024;58(24):1486–1495. DOI: 10.1136/bjsports-2024-108110. PMID 39401870.
    2. Maleki AA, Pappas E, Piva SR, Mousavi SH. Effects of neuromuscular training on pain, physical function, balance, muscle strength, and lower limb kinematics in individuals with patellofemoral pain: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. BMC Sports Sci Med Rehabil. 2026;18:299. DOI: 10.1186/s13102-026-01730-9.
    3. Halabi MH, Alturkistani BA, Abuhadi RH, Garout AN, Almuqbil FB, Alshehri MS. The Efficacy of Hip and Knee Muscles Strengthening Versus Knee Muscle Strengthening Alone in Managing Patellofemoral Pain Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis. Musculoskeletal Care. 2025;23(1):e70059. DOI: 10.1002/msc.70059. PMID 39934098.
    4. Duong V, Oo WM, Ding C, Culvenor AG, Hunter DJ. Evaluation and Treatment of Knee Pain: A Review. JAMA. 2023;330(16):1568–1580. DOI: 10.1001/jama.2023.19675. PMID 37874571.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Torbiel uciskająca nerw nadłopatkowy — co wynika z nowej metaanalizy?

    English version: Spinoglenoid notch cysts and suprascapular nerve compression: a new meta-analysis

    W torbielach okolicy wcięcia grzebieniowo-panewkowego łopatki, które uciskają nerw nadłopatkowy, najniższy odsetek nawrotów w nowej metaanalizie obserwowano po artroskopowym odbarczeniu torbieli połączonym z naprawą współistniejącego uszkodzenia obrąbka. Nie jest to jednak dowód, że taka strategia jest najlepsza dla każdego pacjenta: materiał tworzą głównie małe, retrospektywne serie przypadków, a wybór techniki zależał od wielkości torbieli, stanu obrąbka i objawów neuropatii.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Torbiel w obrębie wcięcia grzebieniowo-panewkowego (ang. spinoglenoid notch cyst) jest rzadką, ale klinicznie ważną przyczyną ucisku nerwu nadłopatkowego. Może powodować ból tylnej części barku, osłabienie rotacji zewnętrznej oraz zanik mięśnia podgrzebieniowego. Problem jest szczególnie interesujący wtedy, gdy torbieli towarzyszy uszkodzenie tylno-górnej części obrąbka. Taka szczelina może działać jak jednokierunkowa droga przepływu płynu ze stawu i sprzyjać ponownemu wypełnianiu torbieli.

    W praktyce stosuje się kilka strategii: obserwację, aspirację pod kontrolą obrazu, artroskopową naprawę obrąbka bez bezpośredniego odbarczenia torbieli, artroskopowe odbarczenie z naprawą obrąbka oraz leczenie otwarte. Opublikowany 4 sierpnia 2026 r. przegląd systematyczny z metaanalizą porządkuje wyniki tych metod, ale jednocześnie dobrze pokazuje, jak ostrożnie trzeba interpretować porównania niepochodzące z badań randomizowanych.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Autorzy przeszukali PubMed, Scopus i Embase, uwzględniając badania dotyczące operacyjnego i nieoperacyjnego leczenia torbieli wcięcia grzebieniowo-panewkowego. Do analizy włączono 32 badania obejmujące 562 barki. Najczęściej stosowano artroskopowe odbarczenie torbieli połączone z naprawą obrąbka — tę metodę zastosowano w 271 barkach.

    Oceniano wyniki funkcjonalne, ból, nawroty torbieli, ponowne operacje i powikłania. Ryzyko błędu systematycznego oceniono jako umiarkowane. Istotne jest jednak, że poziom dowodów całego przeglądu określono jako 4: dominowały retrospektywne serie przypadków, a bezpośrednich, dobrze zaprojektowanych badań porównawczych było niewiele.

    Najważniejsze wyniki

    • Po artroskopowym odbarczeniu torbieli z jednoczesną naprawą obrąbka zbiorczy odsetek nawrotów wynosił 3% (95% CI 2–6%).
    • Po artroskopowym odbarczeniu bez naprawy obrąbka odsetek nawrotów wynosił 12%.
    • Po samej naprawie obrąbka bez bezpośredniego odbarczenia torbieli nawroty odnotowano u około 6% pacjentów.
    • Po odbarczeniu otwartym zbiorczy odsetek nawrotów wynosił 12%, ale przedział ufności był bardzo szeroki, co odzwierciedla małą i niejednorodną bazę danych.
    • Powikłania były rzadkie we wszystkich grupach — poniżej 5%.
    • Najwyższy zbiorczy odsetek ponownych operacji obserwowano po artroskopowym odbarczeniu bez naprawy obrąbka — 9%.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej logiczny mechanicznie wniosek brzmi: jeśli torbieli towarzyszy rzeczywiste uszkodzenie obrąbka, samo opróżnienie zbiornika może nie wystarczyć. Naprawa uszkodzenia może zamknąć drogę, przez którą płyn przemieszcza się ze stawu i ponownie tworzy torbiel. Zgodność tego mechanizmu z niższym odsetkiem nawrotów jest przekonująca biologicznie, ale nadal nie zastępuje randomizowanego porównania strategii operacyjnych.

    W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera dokładna ocena obrąbka, zwłaszcza jego części tylnej i tylno-górnej. Na pobozy.org opisano wcześniej protokół ultrasonograficznej oceny obrąbka barku w układzie 360°. Publikacja ta dotyczy diagnostyki obrazowej obrąbka, a nie leczenia torbieli, ale jest bezpośrednio związana z rozpoznawaniem zmian, które mogą współistnieć z torbielą okołopanewkową.

    W przypadku klinicznych cech neuropatii — osłabienia rotacji zewnętrznej, zaniku mięśnia podgrzebieniowego lub nieprawidłowości w EMG — znaczenie ma nie tylko obecność torbieli w MRI, lecz rzeczywisty wpływ zmiany na nerw. Z kolei przypadkowo wykryta, bezobjawowa torbiel nie jest automatycznym wskazaniem do operacji.

    Ograniczenia

    • Większość włączonych badań była retrospektywna i obejmowała niewielkie grupy pacjentów.
    • Nie stosowano jednolitych kryteriów kwalifikacji do poszczególnych technik. Duże, wielokomorowe torbiele oraz bardziej zaawansowane neuropatie mogły częściej trafiać do innych metod niż niewielkie zmiany.
    • Wielkość torbieli, wynik EMG, stopień zaniku mięśni i sposób oceny MRI nie były raportowane jednakowo.
    • Okres obserwacji i używane skale funkcjonalne różniły się między badaniami.
    • Porównywanie samych odsetków nawrotów między technikami jest podatne na wpływ doboru pacjentów, doświadczenia operatora oraz współistniejących uszkodzeń obrąbka.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Metaanaliza wzmacnia argument, aby u pacjenta z objawową torbielą i potwierdzonym uszkodzeniem obrąbka traktować oba problemy jako powiązane, a nie jako dwie niezależne zmiany. Wynik przemawia również przeciwko automatycznemu ograniczaniu zabiegu do samego opróżnienia torbieli, jeśli pozostaje wyraźna patologia obrąbka.

    Badanie nie dowodzi natomiast, że każdy pacjent wymaga jednoczesnego odbarczenia torbieli i naprawy obrąbka. Nie wykazuje też wyższości artroskopii nad leczeniem otwartym w dużych, wielokomorowych lub nawrotowych zmianach. Proponowany przez autorów algorytm — w tym rozważenie leczenia otwartego przy bardzo dużych lub wielokomorowych torbielach — jest użyteczną wskazówką kliniczną, ale częściowo opiera się na ograniczonych danych i doświadczeniu autorów, a nie na badaniu randomizowanym.

    Piśmiennictwo

    1. Poboży T, Konarski W, Janowski K, Michalak K, Poboży K, Domańska-Poboża J, Kielar M. Clock-Face Sonography of the Glenoid Labrum: A Pictorial Technical Protocol for Patients Ineligible for MRI/MR Arthrography. Diagnostics. 2025;15(23):3031. DOI: 10.3390/diagnostics15233031. PMID 41374412.
    2. Chandasir AB, Lew RM, Hyeamang LJ, Khan AA, Alli NK, Hussain ZB, Nicholson GP, Garrigues GE. How to Manage the Spinoglenoid Notch Cyst: A Systematic Review and Meta-analysis. Orthop J Sports Med. 2026;14(8). DOI: 10.1177/23259671261456937. PMID 42558894.

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Trzaskające biodro — kiedy to tylko dźwięk, a kiedy wymaga diagnostyki?

    Samo „strzelanie” lub przeskakiwanie w biodrze bez bólu zwykle nie jest powodem do niepokoju. Konsultacji wymaga przede wszystkim trzask, któremu towarzyszy ból pachwiny lub bocznej części biodra, ograniczenie ruchu, uczucie blokowania albo wyraźne pogorszenie sprawności. Przy podejrzeniu tzw. trzaskającego biodra szczególnie przydatne może być dynamiczne USG, ponieważ pozwala obserwować ruch ścięgna dokładnie w chwili wystąpienia przeskoku.

    Co właściwie „trzaska” w biodrze?

    Określenie trzaskające biodro opisuje objaw, a nie jedną konkretną chorobę. Najczęściej wyróżnia się trzy mechanizmy:

    • postać wewnętrzną — ścięgno mięśnia biodrowo-lędźwiowego gwałtownie przemieszcza się podczas ruchu; pacjent zwykle czuje przeskok z przodu biodra lub w pachwinie,
    • postać zewnętrzną — pasmo biodrowo-piszczelowe lub przednia część mięśnia pośladkowego wielkiego przemieszcza się nad krętarzem większym; trzask jest wyczuwalny bardziej po bocznej stronie biodra,
    • przyczynę wewnątrzstawową — np. uszkodzenie obrąbka, ciało wolne lub inna patologia stawu może dawać bolesne klikanie, haczenie albo blokowanie.

    Dlatego podobnie brzmiący objaw może wymagać zupełnie innego postępowania. Więcej o różnicowaniu bólu położonego z przodu biodra opisujemy w materiale „Ból w pachwinie — kiedy problem pochodzi z biodra?”.

    Kiedy przeskakiwanie biodra jest niegroźne?

    Jeżeli biodro od czasu do czasu „kliknie”, nie boli, nie blokuje się i nie ogranicza aktywności, zwykle nie ma potrzeby wykonywania badań obrazowych ani leczenia. W badaniach ultrasonograficznych opisywano również bezbolesne przeskakiwanie ścięgien — sam dźwięk nie jest więc równoznaczny z uszkodzeniem.

    Kiedy warto zgłosić się do ortopedy?

    Ocena jest uzasadniona, gdy przeskakiwanie powtarza się i jednocześnie pojawia się ból, uczucie tarcia, osłabienie, ograniczenie zakresu ruchu albo problem z bieganiem, schodami czy dłuższym chodzeniem. Znaczenie ma także miejsce dolegliwości: ból w pachwinie kieruje diagnostykę w inną stronę niż ból nad krętarzem większym.

    Szczególnie ważne jest odróżnienie pozastawowego przesuwania ścięgna od patologii obrąbka lub innych struktur stawu. Niekiedy przyczyną objawów może być też nietypowa zmiana okołostawowa. W opisanym przez Konarskiego i Pobożego przypadku torbiel położona przy biodrze uciskała mięsień biodrowo-lędźwiowy i współistniała z uszkodzeniem obrąbka, co pokazuje, dlaczego przy nietypowych objawach warto ocenić nie tylko sam staw, ale również otaczające tkanki.

    USG czy rezonans?

    Dynamiczne USG

    W przypadku podejrzenia wewnętrznego lub zewnętrznego trzaskającego biodra dużą zaletą USG jest możliwość badania w ruchu. Pacjent wykonuje manewr wywołujący objaw, a lekarz obserwuje w czasie rzeczywistym, czy w tej samej chwili przemieszcza się ścięgno biodrowo-lędźwiowe, pasmo biodrowo-piszczelowe lub inna struktura. Takiego mechanizmu nie da się ocenić równie bezpośrednio na nieruchomym obrazie.

    MRI

    Rezonans magnetyczny jest szczególnie przydatny, gdy objawy sugerują patologię wewnątrzstawową, np. uszkodzenie obrąbka, albo gdy badanie kliniczne i USG nie wyjaśniają przyczyny utrzymującego się bólu. MRI pozwala również ocenić współistniejące zmiany ścięgien, kaletek i struktur kostno-chrzęstnych.

    Jak leczy się trzaskające biodro?

    Leczenie zależy od tego, czy objaw jest bolesny i jaka struktura go wywołuje. Bezbolesnego przeskakiwania zazwyczaj nie trzeba leczyć. Przy dolegliwościach pierwszym etapem jest najczęściej modyfikacja aktywności, czasowe ograniczenie ruchów prowokujących ból oraz stopniowo prowadzona rehabilitacja ukierunkowana na kontrolę ruchu, siłę i obciążanie tkanek.

    Jeżeli problem dotyczy okolicy ścięgna biodrowo-lędźwiowego i kaletki, w wybranych przypadkach można rozważyć iniekcję pod kontrolą USG. Taki zabieg może mieć znaczenie zarówno diagnostyczne, jak i lecznicze, ale nie jest potrzebny każdemu pacjentowi. Więcej o zasadach takich procedur: „Iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto?”.

    Kiedy ortopeda rozważa operację?

    Operacja jest zarezerwowana dla utrzymujących się, bolesnych objawów, kiedy źródło przeskakiwania zostało dobrze potwierdzone, a odpowiednio prowadzone leczenie nieoperacyjne nie przynosi poprawy. W zależności od mechanizmu może chodzić o wydłużenie lub uwolnienie pasma biodrowo-piszczelowego, zabieg dotyczący ścięgna biodrowo-lędźwiowego albo leczenie współistniejącej patologii wewnątrzstawowej.

    Trzeba jednak pamiętać, że przecięcie lub wydłużenie ścięgna biodrowo-lędźwiowego może prowadzić do przejściowego, a u części pacjentów także utrzymującego się osłabienia zginania biodra. Dlatego decyzja operacyjna powinna wynikać z dobrze udokumentowanej przyczyny objawów, a nie z samego faktu, że biodro wydaje dźwięk.

    Objawy, z którymi nie warto czekać

    • nagły silny ból po urazie i trudność lub niemożność obciążenia nogi,
    • rzeczywiste zablokowanie biodra, którego nie można swobodnie poruszyć,
    • gorączka, wyraźne zaczerwienienie lub szybko narastający obrzęk,
    • postępujące osłabienie kończyny albo zaburzenia czucia,
    • ból stale narastający mimo ograniczenia obciążenia lub wybudzający regularnie w nocy.

    Podsumowanie

    Trzaskające biodro nie jest jednym rozpoznaniem i nie każdy trzask oznacza chorobę. Najważniejsze jest ustalenie, czy objaw jest bolesny, gdzie dokładnie występuje i czy towarzyszy mu blokowanie lub ograniczenie funkcji. Przy pozastawowych przyczynach dynamiczne USG jest szczególnie użyteczne, ponieważ pozwala zobaczyć strukturę w chwili przeskoku. MRI ma większe znaczenie, gdy trzeba ocenić obrąbek lub inną patologię wewnątrzstawową. Leczenie zwykle zaczyna się nieoperacyjnie, a zabieg jest potrzebny tylko wybranym pacjentom.

    Piśmiennictwo

    1. Konarski W, Poboży T. Removal of a Periarticular Cyst of the Hip Joint Using an Ultrasoundbased Minimally Invasive Technique – A Case Report. Current Medical Imaging. 2022;18(11):1226–1230. DOI: 10.2174/1573405618666220415125416. PMID 35430975.
    2. Le J. Snapping Hip Syndrome: Imaging Diagnosis. Magn Reson Imaging Clin N Am. 2025;33(1):75–82. DOI: 10.1016/j.mric.2024.06.006. PMID 39515962.
    3. Levine BD, Kwong S, Motamedi K. Dynamic Ultrasound for Snapping Hip Syndrome. AJR Am J Roentgenol. 2021;216(2):446. DOI: 10.2214/AJR.20.22865. PMID 33356430.
    4. Katz L, Feinberg G, Kent V, Quinn M, Milner JD, Tabaddor R. Iliopsoas Injections: A Systematic Review of Patient Outcomes and Progression to Surgery. JBJS Rev. 2025;13(1). DOI 10.2106/JBJS.RVW.24.00162. PMID 39813362.
    5. Gouveia K, Shah A, Kay J, et al. Iliopsoas Release: A Systematic Review of Clinical Efficacy and Associated Complications. Clin J Sport Med. 2021;31(6):522–529. DOI: 10.1097/JSM.0000000000000784. PMID 32032164.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Liposomalna bupiwakaina po złamaniu bliższego końca kości udowej — bez wyraźnej przewagi nad placebo

    English version: Liposomal bupivacaine after hip fracture surgery: no clear advantage over placebo

    Wieloośrodkowe, randomizowane badanie z podwójnym zaślepieniem nie wykazało wyraźnej korzyści z miejscowego podania liposomalnej bupiwakainy po operacji niskoenergetycznego złamania bliższego końca kości udowej. Zużycie opioidów, natężenie bólu i częstość majaczenia były podobne jak po iniekcji soli fizjologicznej. To małe badanie pilotażowe nie wyklucza niewielkiego efektu, ale jego wyniki nie wspierają rutynowego stosowania droższego preparatu.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Kontrola bólu po złamaniu bliższego końca kości udowej u starszych pacjentów jest trudnym elementem leczenia. Z jednej strony niedostateczna analgezja utrudnia uruchamianie, z drugiej — większe dawki opioidów mogą sprzyjać nudnościom, sedacji i zaburzeniom świadomości. Liposomalna bupiwakaina została opracowana tak, aby miejscowy efekt znieczulający utrzymywał się dłużej niż po klasycznych preparatach. Jej realna wartość kliniczna w ortopedii pozostaje jednak dyskusyjna.

    Nowa praca jest szczególnie interesująca, ponieważ porównano samą liposomalną bupiwakainę z placebo, bez dokładania klasycznej bupiwakainy, co pozwala lepiej ocenić wkład właśnie przedłużonej formulacji leku.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Badanie miało charakter wieloośrodkowy, randomizowany i podwójnie zaślepiony. Do analizy włączono 53 pacjentów w wieku powyżej 55 lat z izolowanym, niskoenergetycznym złamaniem typu OTA/AO 31A lub 31B. Dwudziestu pięciu otrzymało liposomalną bupiwakainę, a 28 placebo w postaci soli fizjologicznej.

    Pacjenci byli leczeni gwoździem śródszpikowym, śrubą ślizgową biodrową albo hemiartroplastyką. Preparat podawano miejscowo pod koniec operacji. Wszyscy byli operowani w znieczuleniu ogólnym; w badaniu nie stosowano blokad obwodowych, co ogranicza wpływ dodatkowych technik regionalnych na wynik.

    Głównym punktem oceny było zużycie opioidów przeliczone na równoważnik morfiny w pierwszych 72 godzinach. Oceniano również ból, zaburzenia świadomości według Confusion Assessment Method, powikłania oraz wykonalność zbierania danych w kolejnych dobach.

    Najważniejsze wyniki

    • Łączne zużycie opioidów do 72 godzin wyniosło średnio 65,4 mg MME w grupie placebo i 52,5 mg MME po liposomalnej bupiwakainie; różnica nie była istotna statystycznie (P = 0,37).
    • Nie wykazano istotnej różnicy w zużyciu opioidów również w analizach 24- i 48-godzinnych.
    • Natężenie bólu nie różniło się istotnie w żadnym z ocenianych punktów czasowych.
    • Nie stwierdzono różnicy w liczbie epizodów splątania lub majaczenia ani w powikłaniach medycznych i chirurgicznych.
    • Pełne dane po 72 godzinach udało się zebrać tylko u niewielkiej części chorych; punkt 48-godzinny okazał się znacznie bardziej praktyczny.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Różnica w zużyciu opioidów kierunkowo faworyzowała liposomalną bupiwakainę, ale była mała w stosunku do rozrzutu wyników i nie osiągnęła istotności statystycznej. Autorzy oszacowali, że do wiarygodnego wykazania 20-procentowej różnicy potrzebne byłoby badanie liczące około 518 pacjentów. Jednocześnie podkreślili, że potencjalna korzyść prawdopodobnie byłaby niewielka, podczas gdy lek jest relatywnie kosztowny, a efekt może zależeć od techniki infiltracji.

    Warto zestawić ten wynik z innym randomizowanym badaniem opublikowanym w 2026 roku w The Journal of Bone and Joint Surgery. Tam również liposomalna bupiwakaina nie poprawiła wcześniej określonego głównego punktu końcowego po operacji złamania biodra, mimo korzystnych różnic w części wyników drugorzędowych. Oba badania idą więc w podobnym kierunku: sygnał możliwej korzyści istnieje, ale nie ma obecnie mocnego argumentu za rutynowym stosowaniem preparatu u wszystkich pacjentów.

    Ograniczenia

    • To badanie pilotażowe obejmujące tylko 53 analizowanych pacjentów, więc nie miało mocy do wykrywania małych różnic.
    • Stosowano trzy różne sposoby leczenia operacyjnego, co zwiększa kliniczną różnorodność grupy.
    • Do badania nie włączano chorych ze znacznym upośledzeniem funkcji poznawczych, dlatego wyników dotyczących majaczenia nie można bezpośrednio przenosić na najbardziej podatną grupę geriatryczną.
    • Wszyscy pacjenci byli operowani w znieczuleniu ogólnym i bez blokad regionalnych. Współczesny protokół wielomodalny z blokadą nerwową może wyglądać inaczej.
    • Duża część pacjentów opuszczała szpital przed 72. godziną, przez co właśnie ten punkt obserwacji okazał się metodologicznie słaby.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca jest argumentem przeciwko automatycznemu dodawaniu liposomalnej bupiwakainy do każdego protokołu leczenia złamania bliższego końca kości udowej. W praktyce większe znaczenie może mieć dobrze zaplanowana analgezja wielomodalna, odpowiednio dobrana blokada regionalna i ograniczanie opioidów tam, gdzie jest to możliwe. Na stronie omawialiśmy już podobny problem w kontekście bloku PENG oraz strategii ograniczania opioidów po endoprotezoplastyce kolana.

    Badanie nie dowodzi natomiast, że liposomalna bupiwakaina jest całkowicie nieskuteczna ani że nie może pomagać w określonych protokołach lub podgrupach pacjentów. Pokazuje przede wszystkim, że oczekiwany efekt nie jest duży i że przed rutynowym wykorzystaniem kosztownej interwencji potrzebny jest wyraźny, klinicznie istotny zysk.

    Piśmiennictwo

    1. Matuszewski PE, Jo J, Aneja A, Diwan A, Kraus MT, Moghadamian ES, Wright RD, Siegel J, Thompson K, Swart EF. Liposomal bupivacaine surgical site injection for decrease of narcotic use in hip fractures: a pilot multicenter randomized trial. OTA International. 2026;9(3):e504. DOI: 10.1097/OI9.0000000000000504. PMID 42602754.
    2. Yu X, Yuan Y, Zhao S, et al. Incisional Infiltration of Liposomal Bupivacaine in Geriatric Hip Fracture Surgery: A Randomized Parallel-Group Trial. J Bone Joint Surg Am. Opublikowano online 16 czerwca 2026. DOI: 10.2106/JBJS.25.01498. PMID 42302095.

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból po wewnętrznej stronie kostki — kiedy problemem jest ścięgno piszczelowe tylne?

    Ból po wewnętrznej stronie kostki, szczególnie za kostką przyśrodkową i dalej w kierunku łuku stopy, może pochodzić ze ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego. Typowe są dolegliwości przy dłuższym chodzeniu, staniu i wspięciu na palce, czasem także obrzęk. Nie każdy taki ból oznacza jednak uszkodzenie ścięgna — podobne objawy mogą dawać uraz więzadeł, zmiany w stawach, przeciążenie innych ścięgien albo problem neurologiczny.

    Gdzie przebiega ścięgno piszczelowe tylne i za co odpowiada?

    Mięsień piszczelowy tylny znajduje się głęboko z tyłu podudzia. Jego ścięgno biegnie za kostką przyśrodkową, a następnie przyczepia się przede wszystkim po przyśrodkowej stronie stopy. Podczas chodzenia pomaga stabilizować stopę, podtrzymywać jej łuk i kontrolować ustawienie tyłostopia.

    Jeżeli ścięgno jest przeciążone, zwyrodniałe albo uszkodzone, początkowo może pojawiać się tylko miejscowy ból i obrzęk. U części pacjentów przewlekła niewydolność ścięgna współuczestniczy w rozwoju stopniowo postępującej deformacji stopy. Obecnie używa się dla niej określenia postępująca deformacja zapadającej się stopy (progressive collapsing foot deformity, PCFD). Jest to jednak problem bardziej złożony niż samo „zerwane ścięgno” — znaczenie mają także więzadła, ustawienie kości i stawów oraz cały układ stabilizujący stopę.

    Jakie objawy pasują do problemu ścięgna piszczelowego tylnego?

    • ból za i poniżej kostki przyśrodkowej, czasem schodzący w kierunku łuku stopy,
    • obrzęk lub tkliwość wzdłuż przebiegu ścięgna,
    • nasilanie bólu podczas dłuższego chodzenia, stania, wchodzenia po schodach lub wspięcia na palce,
    • uczucie osłabienia stopy podczas odbicia,
    • trudność z wykonaniem wspięcia na palce na jednej nodze,
    • stopniowe obniżanie łuku stopy i większe ustawienie pięty na zewnątrz,
    • w bardziej zaawansowanym stadium — wrażenie, że przód stopy „ucieka” na zewnątrz i stopa robi się szersza.

    W początkowym okresie kształt stopy może być zupełnie prawidłowy. Dlatego nie warto czekać na widoczne płaskostopie, jeżeli ból wzdłuż ścięgna utrzymuje się mimo ograniczenia przeciążenia.

    Czy każdy ból po wewnętrznej stronie kostki oznacza to samo?

    Nie. Lokalizacja bólu pomaga zawęzić rozpoznanie, ale sama nie wystarcza. Po stronie przyśrodkowej kostki znajdują się także inne ścięgna, więzadło trójgraniaste, nerw piszczelowy i struktury stawowe. Po urazie trzeba ponadto wykluczyć złamanie lub uszkodzenie więzadeł.

    Jeżeli dolegliwości zaczęły się po skręceniu albo gwałtownym urazie, pomocny może być również materiał o tym, kiedy po skręceniu kostki potrzebne jest RTG, USG lub rezonans.

    Co sprawdza lekarz podczas badania?

    Badanie zaczyna się od oceny miejsca największej tkliwości i przebiegu ścięgna. Ważne jest także ustawienie stopy podczas stania i chodzenia. Lekarz może sprawdzić:

    • czy łuk stopy obniża się pod obciążeniem,
    • ustawienie pięty,
    • siłę odwracania stopy do wewnątrz,
    • możliwość wykonania wspięcia na palce na jednej nodze,
    • czy deformacja jest elastyczna i daje się skorygować,
    • zakres ruchu stawu skokowego i stawów stopy,
    • czy ból pochodzi rzeczywiście ze ścięgna, czy z sąsiedniej struktury.

    Wspięcie na palce na jednej nodze jest szczególnie użyteczne. Pacjent z istotną niewydolnością ścięgna może nie być w stanie wykonać go prawidłowo albo robi to z bólem i bez prawidłowego ustawienia pięty.

    USG, RTG czy rezonans?

    USG

    USG pozwala ocenić ścięgno na całej dostępnej długości, jego grubość i strukturę, obecność płynu w pochewce oraz częściowe lub pełne uszkodzenie. Zaletą jest możliwość obserwacji ścięgna podczas ruchu i porównania z drugą stroną. Badanie może też pomóc odróżnić problem ścięgna od zmian w sąsiednich tkankach.

    RTG w obciążeniu

    Zdjęcie RTG nie pokazuje samego ścięgna, ale jest ważne, jeśli stopa zaczyna zmieniać kształt. Zdjęcia wykonywane na stojąco pozwalają ocenić ustawienie kości, obniżenie łuku, odwiedzenie przodostopia i ewentualne zmiany zwyrodnieniowe.

    Rezonans magnetyczny

    Rezonans jest najbardziej dokładny, gdy trzeba ocenić rozległość uszkodzenia ścięgna i pozostałych tkanek miękkich, szczególnie przy podejrzeniu pęknięcia, niejasnym obrazie klinicznym lub planowaniu operacji. Przegląd systematyczny wykazał, że MRI ma większą trafność diagnostyczną niż USG i RTG w wykrywaniu uszkodzeń ścięgna piszczelowego tylnego. Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent z bólem po wewnętrznej stronie kostki potrzebuje rezonansu jako pierwszego badania.

    Jak wygląda leczenie?

    Leczenie zależy od tego, czy mamy do czynienia z wczesnym przeciążeniem ścięgna bez deformacji, częściowym uszkodzeniem, czy już z postępującą zmianą ustawienia stopy.

    We wczesnym stadium

    • czasowe ograniczenie czynności wyraźnie nasilających ból,
    • dobrze stabilizujące obuwie,
    • wkładka lub orteza dobrana do kształtu stopy i stopnia niewydolności,
    • stopniowe ćwiczenia wzmacniające mięsień piszczelowy tylny i mięśnie łydki,
    • praca nad zakresem ruchu i kontrolą całej kończyny,
    • w okresie większego bólu — czasem krótkotrwałe odciążenie lub stabilizacja.

    Dane z przeglądów sugerują, że w początkowych stadiach połączenie ortezy z ćwiczeniami rozciągającymi i wzmacniającymi może dawać lepsze wyniki niż sama orteza i rozciąganie. Trzeba jednak pamiętać, że liczba badań wysokiej jakości jest niewielka.

    Nie ma jednej wkładki ani jednego zestawu ćwiczeń odpowiedniego dla wszystkich. Innego postępowania wymaga elastyczna stopa z miejscowym bólem ścięgna, a innego utrwalona deformacja z przeciążeniem wielu stawów.

    Kiedy ortopeda rozważa operację?

    Operację rozważa się przede wszystkim wtedy, gdy dolegliwości utrzymują się mimo prawidłowo prowadzonego leczenia zachowawczego, ścięgno jest istotnie uszkodzone albo deformacja stopy postępuje. Zakres zabiegu zależy od stadium. Może obejmować rekonstrukcję lub zastąpienie funkcji ścięgna, korekcję ustawienia kości, a przy zaawansowanych i sztywnych zmianach również procedury na stawach.

    Dlatego decyzja o operacji nie powinna opierać się wyłącznie na opisie MRI. Trzeba połączyć obraz kliniczny, elastyczność deformacji, ustawienie stopy w obciążeniu, stan chrząstki i oczekiwania pacjenta.

    Kiedy potrzebna jest pilna konsultacja?

    Większość przeciążeniowych problemów ścięgna nie wymaga pomocy w trybie nagłym. Pilniejszej oceny wymagają jednak sytuacje, w których:

    • ból pojawił się nagle po urazie i towarzyszyło mu wyraźne „strzelenie” lub nagła utrata siły,
    • nie można obciążyć stopy lub przejść kilku kroków,
    • pojawia się szybko narastający obrzęk, zaczerwienienie, gorączka albo rana,
    • stopa w krótkim czasie wyraźnie zmienia ustawienie,
    • występuje drętwienie, nowe osłabienie mięśni lub zaburzenie czucia,
    • obrzęk obejmuje także łydkę albo pojawia się duszność — wtedy trzeba wykluczyć przyczyny inne niż samo ścięgno.

    Czy warto zgłosić się wcześniej?

    Tak, jeżeli ból po wewnętrznej stronie kostki utrzymuje się przez kilka tygodni, nawraca po każdym większym obciążeniu albo pojawia się trudność ze wspięciem na palce. Wczesny etap jest zwykle łatwiejszy do leczenia zachowawczego niż sytuacja, w której doszło już do utrwalonej zmiany kształtu stopy.

    Piśmiennictwo

    1. Rehman M, Silva FD, Chhabra A. Diagnostic efficacy of posterior tibialis tendon dysfunction: a systematic review of literature. European Radiology. 2024;34(5):3513–3523. DOI: 10.1007/s00330-023-10364-1.
    2. Myerson MS, Thordarson DB, Johnson JE, et al. Classification and Nomenclature: Progressive Collapsing Foot Deformity. Foot & Ankle International. 2020;41(10):1271–1276. DOI: 10.1177/1071100720950722.
    3. Adukia V, Trivedi R, Houchen-Wolloff L, et al. Non-operative and operative management of posterior tibialis tendon dysfunction – A systematic review and meta-analysis. Journal of Arthroscopic Surgery and Sports Medicine. 2025;6:3–15. DOI: 10.25259/JASSM_43_2024.
    4. Khaliliyan H, Vosoughi AR, Bahramizadeh M, et al. Clinical and biomechanical outcomes of orthotic devices for progressive collapsing foot deformity: a systematic review and meta-analysis. Foot and Ankle Surgery. 2026;32(1):1–10. DOI: 10.1016/j.fas.2025.05.012.

    ← Więcej materiałów dla pacjentów

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Zakażenie po endoprotezie stawu skokowego — sygnał dotyczący osteotomii piętowej

    English version: Infection after total ankle arthroplasty: an association with calcaneal osteotomy

    Zakażenie okołoprotezowe po całkowitej endoprotezoplastyce stawu skokowego jest rzadkie, ale konsekwencje bywają poważne. Nowa analiza 1008 pierwotnych zabiegów zwraca uwagę na silny związek między jednoczesną osteotomią przemieszczeniową kości piętowej a ryzykiem zakażenia. Wynik jest klinicznie interesujący, lecz nie dowodzi, że sama osteotomia jest przyczyną infekcji ani że korekcję deformacji należy rutynowo wykonywać etapowo.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Całkowita endoprotezoplastyka stawu skokowego (TAA) pozostaje znacznie rzadziej wykonywana niż endoprotezoplastyka biodra czy kolana. Z tego powodu dane dotyczące zakażeń okołoprotezowych są mniej obszerne, a pojedyncze ośrodki mają ograniczoną liczbę zdarzeń do analizy. Tymczasem kwalifikacja do TAA często obejmuje pacjentów z deformacją osi, przebytymi operacjami i koniecznością jednoczesnych procedur korygujących.

    Autorzy przeanalizowali więc nie tylko częstość zakażeń, lecz także czynniki związane z ich wystąpieniem oraz późniejsze sposoby leczenia i możliwość zachowania kończyny i endoprotezy.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Była to retrospektywna analiza jednego ośrodka obejmująca 1008 pierwotnych endoprotezoplastyk stawu skokowego wykonanych w latach 2010–2023. Rozpoznanie zakażenia okołoprotezowego oparto na wcześniej stosowanych kryteriach mikrobiologicznych i klinicznych.

    Zidentyfikowano 27 zakażeń leczonych przez czterech chirurgów. Każdy przypadek zakażenia dopasowano do dwóch przypadków kontrolnych według wieku i płci. Następnie analizowano zależności między zakażeniem a cechami pacjenta, chorobami współistniejącymi, wcześniejszymi operacjami oraz szczegółami zabiegu. Ze względu na małą liczbę zakażeń zastosowano regresję logistyczną z korektą ograniczającą obciążenie wynikające z rzadkich zdarzeń.

    Najważniejsze wyniki

    • Zakażenie okołoprotezowe rozpoznano po 27 z 1008 zabiegów, czyli u 2,7% pacjentów.
    • Jednoczesna osteotomia przemieszczeniowa kości piętowej oraz wywiad choroby nowotworowej były istotnie związane z zakażeniem.
    • Po uwzględnieniu wcześniejszych operacji stawu skokowego, BMI, cukrzycy i czasu użycia opaski uciskowej jednoczesna osteotomia kości piętowej wiązała się z 9,75-krotnie większymi szansami wystąpienia zakażenia; 95% CI 2,5–52,4.
    • Najczęściej izolowanym drobnoustrojem był Staphylococcus aureus — 36,7% zakażeń.
    • Osiem zakażeń, czyli 29,6%, zakwalifikowano jako przewlekłe, trwające ponad 4 tygodnie.
    • Najczęstszą strategią chirurgiczną była dwuetapowa rewizja endoprotezy — 59,3% przypadków.
    • Przy średnim okresie obserwacji 4,07 roku kończynę udało się zachować u 96,2% pacjentów, a endoprotezę u 69,2%.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najciekawszy wynik dotyczy jednoczesnej osteotomii przemieszczeniowej kości piętowej. Taka procedura jest wykonywana po to, aby skorygować ustawienie tyłostopia i poprawić warunki biomechaniczne dla wszczepianej endoprotezy. W praktyce pacjent wymagający dodatkowej korekcji jest jednak zwykle bardziej złożony niż pacjent z prawidłową osią i izolowanym zniszczeniem stawu.

    Dlatego obserwowanego wzrostu ryzyka nie można sprowadzić do prostego wniosku: „osteotomia powoduje zakażenie”. Może on częściowo odzwierciedlać większą rozległość operacji, dłuższy czas zabiegu, dodatkową ekspozycję tkanek, gorsze warunki miejscowe albo samą złożoność deformacji. Mimo korekty statystycznej część tych czynników może pozostać niewidoczna w analizie retrospektywnej.

    Z punktu widzenia praktyki jest to natomiast dobry sygnał do starannego planowania przypadków, w których oprócz TAA potrzebna jest korekcja osi. Wynik uzasadnia dalsze badania nad tym, czy u wybranych pacjentów warto rozważać leczenie etapowe, ale sam w sobie nie wystarcza, aby taki sposób postępowania rekomendować.

    Ograniczenia

    • To badanie retrospektywne z jednego ośrodka, a więc podatne na czynniki zakłócające i lokalne różnice w kwalifikacji oraz technice operacyjnej.
    • Wystąpiło tylko 27 zakażeń. Przy tak małej liczbie zdarzeń oszacowania ryzyka są nieprecyzyjne, co dobrze pokazuje bardzo szeroki 95-procentowy przedział ufności dla osteotomii piętowej.
    • Dopasowanie przypadków oparto na wieku i płci, a nie na pełnym spektrum cech określających złożoność deformacji i operacji.
    • Nie jest to badanie porównujące jednoczasową korekcję z leczeniem etapowym, więc nie pozwala rozstrzygnąć, która strategia jest bezpieczniejsza.
    • Dane dotyczące leczenia zakażeń opisują wyniki ośrodka, ale nie dowodzą przewagi dwuetapowej rewizji nad innymi strategiami.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca może zwiększyć czujność przy kwalifikacji pacjentów wymagających jednocześnie endoprotezoplastyki stawu skokowego i większej korekcji tyłostopia. Warto traktować taki zabieg jako przypadek o potencjalnie wyższym ryzyku miejscowym, dokładnie oceniać tkanki miękkie, przebyte operacje, choroby współistniejące oraz zakres planowanej rekonstrukcji.

    Badanie nie dowodzi jednak, że osteotomię kości piętowej należy wykonywać osobno, że jest ona samodzielną przyczyną zakażenia ani że należy z niej rezygnować. Do odpowiedzi na te pytania potrzebne byłyby większe wieloośrodkowe kohorty, a najlepiej badania zaprojektowane specjalnie do porównania strategii jednoczasowej i etapowej.

    Piśmiennictwo

    Źródło omawianego badania:

    1. McCahon JAS, Thomas GM, Sherman M, Hsu A, O’Neil J, Parekh SG, Pedowitz DI. Prosthetic Joint Infection After Total Ankle Arthroplasty: A Propensity-Matched Analysis of Risk Factors and Outcomes. Foot & Ankle International. Opublikowano online 26 sierpnia 2026. DOI: 10.1177/10711007261472908. PMID: 42644599.

    ← Nowinki i materiały dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Naderwanie mięśni kulszowo-goleniowych — kiedy potrzebne jest MRI?

    Większość naderwań mięśni kulszowo-goleniowych nie wymaga od razu rezonansu magnetycznego. Typowy uraz po sprincie, gwałtownym przyspieszeniu lub wykroku często można rozpoznać na podstawie mechanizmu urazu i badania klinicznego. MRI jest szczególnie przydatne wtedy, gdy uraz jest ciężki, ból znajduje się wysoko pod pośladkiem, występuje duży krwiak lub wyraźna utrata siły albo istnieje podejrzenie oderwania ścięgien od guza kulszowego.

    Jak dochodzi do urazu mięśni kulszowo-goleniowych?

    Grupę kulszowo-goleniową tworzą mięśnie biegnące po tylnej stronie uda. Pracują intensywnie podczas sprintu, hamowania, wyskoku i nagłych zmian tempa. Do urazu często dochodzi przy dużej prędkości ruchu albo przy jednoczesnym zgięciu biodra i wyproście kolana, kiedy mięśnie i ścięgna są mocno rozciągnięte.

    Pacjent może poczuć nagłe „pociągnięcie”, kłujący ból z tyłu uda, a przy cięższym urazie także trzask. W kolejnych godzinach może pojawić się obrzęk, krwiak i ból przy chodzeniu lub prostowaniu kolana.

    Jak rozpoznaje się naderwanie?

    Podstawą jest wywiad i badanie. Znaczenie mają dokładne miejsce bólu, mechanizm urazu, możliwość chodzenia, siła zginania kolana i ruchy prowokujące dolegliwości. Ortopeda ocenia również, czy ból pochodzi rzeczywiście z mięśni kulszowo-goleniowych, czy może z odcinka lędźwiowego kręgosłupa, stawu biodrowego albo nerwu kulszowego.

    Przy prostym, typowym urazie o niewielkim lub umiarkowanym nasileniu badanie obrazowe często nie zmienia początkowego postępowania. Ważniejsze od samego „stopnia naderwania” jest to, jak pacjent chodzi, jaką ma siłę, gdzie dokładnie znajduje się uszkodzenie i jak reaguje na kolejne etapy obciążania.

    Kiedy USG, a kiedy MRI?

    USG może pokazać część naderwań mięśniowo-ścięgnistych, krwiak i niektóre uszkodzenia położone powierzchownie. Jest dostępne, dynamiczne i może być przydatne także w kontroli wybranych urazów. Jego możliwości zależą jednak od lokalizacji zmiany i doświadczenia badającego.

    MRI dokładniej pokazuje rozległość uszkodzenia, jego położenie oraz zajęcie ścięgien. Szczególnie ważne jest przy podejrzeniu urazu proksymalnego, czyli wysoko pod pośladkiem, gdzie może dojść do częściowego lub całkowitego oderwania ścięgien od guza kulszowego. Rezonans może być też potrzebny przy bardzo dużym osłabieniu, nietypowym bólu, nawrocie urazu albo wtedy, gdy przebieg rehabilitacji jest znacznie gorszy niż oczekiwano.

    Więcej o doborze badań obrazowych można przeczytać w materiale USG narządu ruchu — kiedy pomaga w diagnostyce ortopedycznej.

    Jak wygląda leczenie?

    W większości przypadków leczenie jest nieoperacyjne. Pierwsze dni służą ograniczeniu bólu i unikaniu ruchów, które wyraźnie nasilają objawy. Nie oznacza to jednak wielotygodniowego całkowitego odpoczynku. Współczesne zalecenia podkreślają rolę stopniowego, kontrolowanego powrotu do obciążania.

    • na początku ogranicza się sprint, gwałtowne rozciąganie i ruchy wywołujące ostry ból,
    • następnie wprowadza się ćwiczenia siłowe w tolerowanym zakresie,
    • obciążenie zwiększa się stopniowo, również w pracy ekscentrycznej, czyli podczas wydłużania napiętego mięśnia,
    • w dalszym etapie wracają bieganie, przyspieszenia, zmiany tempa i zadania charakterystyczne dla danej dyscypliny.

    Program powinien zależeć od miejsca i rozległości urazu oraz wymagań pacjenta. Innego przygotowania potrzebuje osoba wracająca do codziennego chodzenia, a innego sprinter, piłkarz lub tenisista.

    Kiedy można wrócić do biegania i sportu?

    Nie istnieje jedna liczba dni odpowiednia dla wszystkich. Powrót powinien zależeć od odzyskanej siły, tolerancji obciążenia, możliwości swobodnego biegu i stopniowo także szybkiego sprintu bez bólu oraz od wymagań konkretnej dyscypliny.

    Zbyt szybki powrót zwiększa ryzyko ponownego urazu. Dlatego sam brak bólu podczas chodzenia nie oznacza jeszcze gotowości do pełnego treningu. Przed powrotem do sportów wymagających sprintu pacjent powinien przejść przez stopniową progresję biegu i obciążeń zbliżonych do tych, które wywołały uraz.

    Kiedy podejrzewać cięższy uraz lub oderwanie ścięgien?

    Szybszej konsultacji wymagają sytuacje, w których obraz nie przypomina zwykłego niewielkiego naderwania. Szczególnie ważne są:

    • wyraźny trzask w chwili urazu i natychmiastowa utrata siły,
    • duży lub szybko narastający krwiak z tyłu uda,
    • znaczna trudność w chodzeniu albo niemożność normalnego obciążania kończyny,
    • silny ból wysoko pod pośladkiem po gwałtownym rozciągnięciu kończyny,
    • wyczuwalny ubytek tkanek lub wyraźna asymetria,
    • drętwienie, mrowienie lub ból promieniujący w dół nogi, co może sugerować także podrażnienie nerwu kulszowego.

    Całkowite oderwanie kilku ścięgien od guza kulszowego jest inną sytuacją niż typowe naderwanie mięśniowe. U aktywnych pacjentów z dużą retrakcją ścięgien może wymagać konsultacji chirurgicznej, dlatego przy takim podejrzeniu nie warto opóźniać diagnostyki.

    Najważniejsze: rehabilitacja nie powinna kończyć się na ustąpieniu bólu

    Uraz mięśni kulszowo-goleniowych często poprawia się szybko w codziennym funkcjonowaniu, ale pełna zdolność do sprintu wraca później. Dlatego skuteczna rehabilitacja powinna odbudować nie tylko zakres ruchu, lecz także siłę, tolerancję szybkiego wydłużania mięśnia i zdolność do obciążeń typowych dla sportu. Podobna zasada stopniowego powrotu obowiązuje również po innych urazach sportowych — więcej w sekcji Urazy i medycyna sportowa.

    Piśmiennictwo

    • Martin RL, Cibulka MT, Bolgla LA, i wsp. Hamstring Strain Injury in Athletes. J Orthop Sports Phys Ther. 2022;52(3):CPG1–CPG44. DOI: 10.2519/jospt.2022.0301.
    • Paton BM, Bourne M, Opar D, i wsp. London International Consensus and Delphi study on hamstring injuries part 1: classification. Br J Sports Med. 2023;57(5):254–265. DOI: 10.1136/bjsports-2021-105371.
    • Paton BM, Bourne M, Opar D, i wsp. London International Consensus and Delphi study on hamstring injuries part 3: rehabilitation, running and return to sport. Br J Sports Med. 2023;57(5):278–291. DOI: 10.1136/bjsports-2021-105384.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • AI w diagnostyce martwicy głowy kości udowej — wysoka trafność, ale wciąż mało walidacji zewnętrznej

    English version: AI for femoral head osteonecrosis: high diagnostic accuracy, limited external validation

    Algorytmy sztucznej inteligencji osiągają bardzo wysoką trafność w rozpoznawaniu martwicy głowy kości udowej na podstawie badań obrazowych. Metaanaliza opublikowana 20 sierpnia 2026 r. w Journal of Medical Internet Research wykazała łączną czułość 0,91 i swoistość 0,95. To wynik interesujący klinicznie, ale nie oznacza jeszcze, że algorytm może zastąpić ocenę radiologa i lekarza prowadzącego.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    W martwicy głowy kości udowej czas rozpoznania ma znaczenie. Wczesne stadium może nie być widoczne w RTG, natomiast rezonans magnetyczny pozwala wykryć zmiany zanim dojdzie do zapadnięcia powierzchni stawowej. Z praktycznego punktu widzenia pytanie brzmi więc nie tylko, czy sztuczna inteligencja potrafi „rozpoznać obraz”, ale czy może zwiększyć powtarzalność diagnostyki, pomóc w wykrywaniu wczesnych zmian i działać wiarygodnie także poza ośrodkiem, w którym została opracowana.

    Autorzy tej metaanalizy podjęli próbę zebrania danych dotyczących różnych metod obrazowania i różnych sposobów walidacji algorytmów. To ważne, bo bardzo dobre wyniki uzyskane na lokalnym zbiorze danych nie zawsze utrzymują się po przeniesieniu rozwiązania do innego szpitala, aparatu lub populacji pacjentów.

    Pytanie badawcze i metodologia

    Do przeglądu systematycznego i metaanalizy włączono 12 badań obejmujących łącznie 16 189 stawów biodrowych. Oceniano algorytmy analizujące badania obrazowe pod kątem rozpoznania martwicy głowy kości udowej. Autorzy połączyli wyniki dotyczące czułości, swoistości i pola pod krzywą ROC, a następnie analizowali źródła różnic między badaniami.

    Osobno oceniono między innymi algorytmy pracujące na MRI i RTG oraz badania wykorzystujące walidację wewnętrzną i zewnętrzną. To istotne, ponieważ walidacja zewnętrzna — sprawdzenie narzędzia na niezależnych danych — jest znacznie bardziej wymagającym testem jego rzeczywistej użyteczności.

    Najważniejsze wyniki

    • Łączna czułość wyniosła 0,91 (95% CI 0,87–0,95), a swoistość 0,95 (95% CI 0,93–0,96).
    • Pole pod krzywą ROC wyniosło 0,97 (95% CI 0,95–0,98), co wskazuje na bardzo wysoką zdolność rozróżniania przypadków z martwicą i bez niej.
    • W podgrupie dotyczącej wczesnych stadiów choroby czułość wynosiła 0,93, swoistość 0,94, a AUC 0,98.
    • Najwyższą siłę diagnostyczną wykazywały modele oparte na MRI; ich iloraz szans diagnostycznych był wyraźnie większy niż dla modeli wykorzystujących RTG.
    • Wyniki badań z walidacją zewnętrzną były mniej efektowne niż w analizach opartych głównie na walidacji wewnętrznej.

    Jednocześnie heterogeniczność była znaczna. Autorzy wykazali, że rodzaj badania obrazowego odpowiadał za dużą część różnic między wynikami poszczególnych prac. To sygnał, że nie istnieje jeden uniwersalny „wynik AI” niezależny od jakości danych wejściowych i sposobu budowy modelu.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najbardziej praktyczny wniosek jest taki, że sztuczna inteligencja może stać się dobrym narzędziem wspomagającym interpretację badań obrazowych w osteonekrozie, zwłaszcza MRI. Wysoka czułość ma znaczenie tam, gdzie celem jest nieprzeoczenie wczesnej choroby, a wysoka swoistość ogranicza liczbę wyników fałszywie dodatnich.

    Nie można jednak utożsamiać skuteczności algorytmu w badaniu naukowym z gotowością do samodzielnego podejmowania decyzji klinicznych. Rozpoznanie martwicy głowy kości udowej nadal wymaga połączenia obrazu z objawami, czynnikami ryzyka i oceną stadium choroby. Na pobozy.org dostępne są również materiały dotyczące martwicy głowy kości udowej po COVID-19 oraz osteonekrozy związanej ze steroidami i alkoholem.

    Ograniczenia

    • Metaanaliza obejmowała tylko 12 badań, a większość miała charakter retrospektywny.
    • Między badaniami występowała znaczna heterogeniczność dotycząca populacji, metod obrazowania, architektury algorytmów i punktów odniesienia.
    • Walidacja zewnętrzna była nadal stosunkowo rzadka, a właśnie ona najlepiej pokazuje, czy model zachowuje skuteczność w innym środowisku klinicznym.
    • Wysoka trafność diagnostyczna nie odpowiada na pytanie o wpływ na decyzje terapeutyczne, czas do rozpoznania, koszty, liczbę pominiętych zmian ani wyniki leczenia.
    • Metaanaliza nie dowodzi równoważności algorytmów z oceną doświadczonego radiologa ani ich bezpieczeństwa jako samodzielnej metody diagnostycznej.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wzmacnia argument za dalszym rozwijaniem narzędzi wspomagających ocenę MRI i RTG w osteonekrozie. Kolejnym krokiem powinny być prospektywne badania wieloośrodkowe, prowadzone na niezależnych danych i oceniające nie tylko trafność obrazu, ale realny wpływ na ścieżkę diagnostyczną pacjenta.

    Badanie nie dowodzi, że można pominąć badanie kliniczne, zrezygnować z MRI przy uzasadnionym podejrzeniu wczesnej osteonekrozy, zastąpić lekarza algorytmem ani stosować każdy dostępny model z taką samą skutecznością. Najbardziej przekonujący pozostaje kierunek „lekarz + narzędzie wspomagające”, a nie „narzędzie zamiast lekarza”.

    Piśmiennictwo

    • Poboży T, Poboży K, Domańska-Poboża J, Konarski W. Impact of COVID-19 on the Development of Femoral Head Avascular Necrosis: A Systematic Review. Medical Sciences. 2026;14(3):372. DOI: 10.3390/medsci14030372.
    • Konarski W, Poboży T, i wsp. Osteonecrosis Related to Steroid and Alcohol Use—An Update on Pathogenesis. Healthcare. 2023;11(13):1846. DOI: 10.3390/healthcare11131846.
    • Lu F, Wang L, Zhang W, Ma Y, Tian J, Hu Y. Diagnostic Accuracy of Medical Imaging-Based Artificial Intelligence for Osteonecrosis of the Femoral Head: Systematic Review and Meta-Analysis. Journal of Medical Internet Research. 2026. DOI: 10.2196/95648. PMID 42623169.

    Powiązane materiały

    Dla pacjentów: Osteonekroza głowy kości udowej. Dla lekarzy i fizjoterapeutów: Nowinki, piśmiennictwo i EBM.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.