Autor: Tomasz Poboży

  • Łokieć golfisty — objawy, diagnostyka i leczenie

    Łokieć golfisty to przeciążeniowa tendinopatia przyczepu ścięgien zginaczy i nawrotnego obłego po przyśrodkowej stronie łokcia. Najczęściej boli przy mocnym chwytaniu, zginaniu nadgarstka i ruchach skrętnych przedramienia. Nie każdy ból po wewnętrznej stronie łokcia jest jednak „łokciem golfisty” — podobne objawy mogą dawać między innymi ucisk nerwu łokciowego, uszkodzenie więzadła pobocznego czy zmiany pourazowe.

    Rozpoznanie zwykle opiera się na wywiadzie i badaniu klinicznym. USG jest szczególnie przydatne, gdy objawy są nietypowe, utrzymują się mimo leczenia albo trzeba odróżnić tendinopatię od problemu z nerwem, więzadłem lub inną strukturą.

    Gdzie boli przy łokciu golfisty?

    Ból zwykle lokalizuje się w okolicy nadkłykcia przyśrodkowego kości ramiennej, czyli po wewnętrznej stronie łokcia. Może promieniować kilka centymetrów w dół przedramienia. Typowe jest nasilenie dolegliwości przy:

    • mocnym chwytaniu przedmiotów,
    • zginaniu nadgarstka przeciw oporowi,
    • nawracaniu przedramienia,
    • podnoszeniu cięższych przedmiotów,
    • pracy manualnej wymagającej powtarzalnych ruchów dłoni i przedramienia,
    • sportach rakietowych, rzutowych, wspinaczce, treningu siłowym — i oczywiście golfie, choć nazwa choroby bywa myląca.

    W przewlekłej tendinopatii problem nie polega zwykle na prostym „zapaleniu ścięgna”. Dominują zmiany przeciążeniowe i degeneracyjne w obrębie przyczepu ścięgnistego. To między innymi dlatego leczenie nie sprowadza się do samego odpoczynku czy leków przeciwzapalnych.

    Co może udawać łokieć golfisty?

    Najważniejsze jest odróżnienie bólu ścięgnistego od innych problemów po przyśrodkowej stronie łokcia.

    Ucisk lub podrażnienie nerwu łokciowego

    Jeżeli oprócz bólu pojawia się drętwienie małego palca i części palca serdecznego, uczucie „prądu” albo osłabienie ręki, trzeba brać pod uwagę nerw łokciowy. Objawy mogą nasilać się podczas długiego zgięcia łokcia, na przykład w nocy lub podczas rozmowy przez telefon.

    Więcej na ten temat: drętwienie małego palca i nerw łokciowy.

    Uszkodzenie więzadła pobocznego łokciowego

    Ma znaczenie szczególnie u osób uprawiających sporty rzutowe. Ból może pojawiać się podczas ruchów z dużą siłą koślawiącą łokieć i nie musi zachowywać się jak typowa tendinopatia przyczepu zginaczy.

    Uraz, zmiany stawowe lub inne przyczyny

    Po świeżym urazie trzeba brać pod uwagę złamanie awulsyjne, uszkodzenie mięśniowo-ścięgniste, więzadła lub inne struktury stawu. Utrzymujący się obrzęk, ograniczenie ruchu i ból niezależny od obciążania także wymagają szerszej diagnostyki.

    Jak rozpoznaje się łokieć golfisty?

    Najczęściej wystarcza dobrze przeprowadzony wywiad i badanie. Lekarz ocenia dokładne miejsce bólu, siłę chwytu, ruchomość łokcia, prowokację dolegliwości podczas zginania nadgarstka i nawracania przedramienia oraz objawy ze strony nerwu łokciowego.

    Nie każde podejrzenie wymaga od razu rezonansu magnetycznego. W typowym obrazie klinicznym badania dodatkowe mogą nie być potrzebne na początku.

    Kiedy warto wykonać USG?

    USG pozwala ocenić przyczep wspólny zginaczy, strukturę ścięgna, ewentualne naderwania, zwapnienia i unaczynienie. Jednocześnie można zobaczyć nerw łokciowy, jego położenie oraz zachowanie podczas zginania łokcia, a także część więzadeł i innych tkanek miękkich.

    To ważne zwłaszcza wtedy, gdy objawy nie są typowe dla jednej struktury. Własne badania i przegląd diagnostyczny zespołu dr. Tomasza Pobożego podkreślają właśnie rolę USG w diagnostyce różnicowej bólu przyśrodkowej strony łokcia, a nie tylko w potwierdzaniu zmian w samym ścięgnie.

    Szersze omówienie obrazowania: ból po przyśrodkowej stronie łokcia — co może wykazać USG?

    Jak wygląda leczenie?

    U większości pacjentów zaczyna się od leczenia nieoperacyjnego. Celem jest zmniejszenie przeciążenia, a następnie stopniowe odbudowanie tolerancji ścięgna na wysiłek.

    1. Modyfikacja obciążenia

    Nie chodzi zwykle o całkowite unieruchomienie ręki. Warto czasowo ograniczyć czynności wywołujące wyraźny ból — na przykład ciężkie chwytanie, powtarzalne skręcanie przedramienia czy intensywny trening siłowy — a potem stopniowo je przywracać.

    2. Ćwiczenia i stopniowe wzmacnianie

    Program ćwiczeń powinien obejmować kontrolowane obciążanie zginaczy i mięśni nawrotnych przedramienia. Najnowszy przegląd systematyczny dotyczący ćwiczeń ekscentrycznych wskazuje na możliwą poprawę bólu i funkcji, ale jednocześnie podkreśla małą liczbę badań i niską pewność dowodów. Dlatego ważniejsza od jednej „idealnej” serii ćwiczeń jest dobrze dobrana progresja obciążenia.

    3. Leczenie objawowe

    W wybranych sytuacjach można stosować krótkotrwale leki przeciwbólowe lub przeciwzapalne, jeżeli nie ma przeciwwskazań. Opaska na przedramię lub czasowe wsparcie nadgarstka może u części pacjentów zmniejszać dolegliwości podczas pracy, ale nie zastępuje odbudowy siły i tolerancji obciążenia.

    Czy zastrzyk pomaga?

    Iniekcje nie powinny być traktowane jako automatyczny pierwszy krok. W przypadku łokcia golfisty mamy znacznie mniej dobrych badań niż dla łokcia tenisisty.

    Kortykosteroid może zmniejszyć ból w krótkim okresie, ale poprawa nie musi być trwała. Powtarzane podawanie steroidu w okolicę ścięgna wymaga ostrożności ze względu na możliwość osłabienia tkanki oraz zmian skórnych. Dane dotyczące PRP są niejednoznaczne i nie pozwalają obiecać przewidywalnego efektu każdemu pacjentowi.

    Jeżeli rozważa się iniekcję, znaczenie ma prawidłowe rozpoznanie i precyzyjne określenie celu zabiegu. Więcej o samym prowadzeniu igły pod kontrolą obrazu: iniekcja pod kontrolą USG — kiedy warto?

    Kiedy ortopeda rozważa operację?

    Operacja jest potrzebna rzadko. Rozważa się ją przede wszystkim wtedy, gdy dolegliwości są długotrwałe, wyraźnie ograniczają funkcję i nie poprawiają się mimo prawidłowo prowadzonego leczenia nieoperacyjnego. Przed zabiegiem szczególnie ważne jest upewnienie się, że źródłem problemu rzeczywiście jest przyczep zginaczy, a nie na przykład nerw łokciowy.

    Kiedy nie zwlekać z konsultacją?

    • po urazie występuje znaczny obrzęk, deformacja lub wyraźna utrata siły,
    • nie można swobodnie zgiąć lub wyprostować łokcia,
    • pojawia się narastające drętwienie palców lub osłabienie ręki,
    • łokieć jest gorący, wyraźnie obrzęknięty, zaczerwieniony i towarzyszy temu gorączka lub złe samopoczucie,
    • ból jest silny, stały i nie ma związku z ruchem ani obciążeniem.

    Najczęstsze pytania

    Czy łokieć golfisty może boleć bez grania w golfa?

    Tak. Nazwa jest umowna. Problem występuje u osób wykonujących powtarzalne ruchy chwytania, zginania nadgarstka i nawracania przedramienia — zarówno w pracy, jak i w wielu dyscyplinach sportowych.

    Czy rezonans jest konieczny?

    Najczęściej nie. Rezonans ma większe znaczenie przy nietypowym obrazie, podejrzeniu głębszych uszkodzeń, planowaniu operacji albo wtedy, gdy dotychczasowa diagnostyka nie wyjaśnia przyczyny bólu.

    Jak długo trwa leczenie?

    Tendinopatie zwykle nie ustępują w kilka dni. Poprawa jest często stopniowa i zależy od czasu trwania objawów, rodzaju pracy lub sportu, możliwości modyfikacji obciążenia oraz regularności ćwiczeń. Nie ma jednego terminu jednakowego dla wszystkich.

    Inne materiały dotyczące łokcia znajdują się w sekcji Łokieć, a informacje o konsultacjach — na stronie Gdzie przyjmuję.

    Piśmiennictwo

    1. Konarski W, Poboży T, Kotela A, Hordowicz M, Poboży K. Ultrasound in the Differential Diagnosis of Medial Epicondylalgia and Medial Elbow Pain—Imaging Findings and Narrative Literature Review. Healthcare (Basel). 2022;10(8):1529. DOI: 10.3390/healthcare10081529.
    2. See ZH, Loo CE, Jaafar Z. Eccentric exercise therapy for medial epicondylitis: A systematic review of clinical outcomes. Complement Ther Med. 2026;98:103364. DOI: 10.1016/j.ctim.2026.103364.
    3. DeLuca MK, Cage E, Stokey PJ, Ebraheim NA. Medial epicondylitis: Current diagnosis and treatment options. Journal of Orthopaedic Reports. 2023;2(3):100172. DOI: 10.1016/j.jorep.2023.100172.
    4. Arevalo A, Rao S, Willier DP, et al. Surgical Techniques and Clinical Outcomes for Medial Epicondylitis: A Systematic Review. Am J Sports Med. 2023. DOI: 10.1177/03635465221095565.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Podwójna mobilność w THA po złamaniu szyjki kości udowej — mniej zwichnięć

    English version: Dual mobility in THA for femoral neck fracture: fewer dislocations in DUALITY

    Wybór panewki o podwójnej mobilności może istotnie zmniejszać ryzyko zwichnięcia po całkowitej endoprotezoplastyce biodra wykonywanej z powodu przemieszczonego złamania szyjki kości udowej. W dużym, pragmatycznym badaniu DUALITY opublikowanym w The Lancet zwichnięcie wymagające nastawienia lub operacji wystąpiło w ciągu roku u 1,3% pacjentów z panewką o podwójnej mobilności i u 4,2% pacjentów ze standardową panewką.

    Dlaczego ortopeda może zainteresować się tą pracą?

    Zwichnięcie należy do najważniejszych wczesnych powikłań po całkowitej endoprotezoplastyce biodra wykonywanej po złamaniu szyjki kości udowej. Problem dotyczy populacji starszej, często obciążonej dodatkowymi czynnikami ryzyka, a konsekwencją zwichnięcia bywa ponowna hospitalizacja, znieczulenie do nastawienia, a niekiedy kolejna operacja.

    Panewki o podwójnej mobilności stosuje się właśnie po to, aby zwiększyć stabilność stawu. Dotychczas ich przewaga po złamaniach szyjki kości udowej była wspierana przede wszystkim przez dane obserwacyjne i niewielkie badania. DUALITY jest pierwszym dużym randomizowanym badaniem zaprojektowanym tak, aby odpowiedzieć na to pytanie w warunkach zbliżonych do codziennej praktyki.

    Jak zaprojektowano badanie?

    Do badania włączano osoby w wieku co najmniej 65 lat z przemieszczonym złamaniem szyjki kości udowej, zakwalifikowane do całkowitej endoprotezoplastyki biodra. Badanie przeprowadzono w 44 szpitalach: 20 w Szwecji i 24 w Wielkiej Brytanii.

    Łącznie 1600 pacjentów losowo przydzielono w stosunku 1:1 do endoprotezoplastyki z panewką o podwójnej mobilności albo ze standardową panewką. Pacjenci i zespoły prowadzące leczenie wiedzieli, jaki implant zastosowano; przydział pozostawał natomiast ukryty przed badaczami i statystykami do czasu zakończenia analizy.

    Głównym punktem końcowym było zwichnięcie operowanego biodra w ciągu roku, wymagające zamkniętego nastawienia lub leczenia operacyjnego. Do zmodyfikowanej analizy zgodnej z pierwotnym przydziałem weszło 1566 pacjentów.

    Najważniejsze wyniki

    • Zwichnięcie wystąpiło u 10 z 779 pacjentów (1,3%) w grupie podwójnej mobilności i u 33 z 787 (4,2%) w grupie standardowej.
    • Skorygowany współczynnik ryzyka wyniósł 0,27 (95% CI 0,13–0,56; p<0,0001).
    • Bezwzględna różnica ryzyka zwichnięcia wyniosła 2,9 punktu procentowego.
    • Autorzy stwierdzili również mniejsze ryzyko łącznej liczby powikłań chirurgicznych w grupie podwójnej mobilności.

    To nie jest więc jedynie różnica statystyczna. Redukcja zwichnięć jest duża także klinicznie i dotyczy powikłania, które u starszego pacjenta po złamaniu może mieć poważne następstwa funkcjonalne.

    Jak interpretować wynik klinicznie?

    Najmocniejszy wniosek dotyczy konkretnej sytuacji: pacjenta w wieku 65 lat lub starszego z przemieszczonym złamaniem szyjki kości udowej, u którego zdecydowano się na całkowitą endoprotezoplastykę biodra. W takiej populacji panewka o podwójnej mobilności wyraźnie zmniejszała ryzyko zwichnięcia w pierwszym roku.

    Warto zwrócić uwagę na pragmatyczny charakter badania. Uczestniczyły 44 szpitale, a leczenie poza wyborem rodzaju panewki prowadzono zgodnie z lokalną praktyką. Z jednej strony zwiększa to różnorodność technik i implantów, z drugiej — sprawia, że wynik jest bliższy rzeczywistym warunkom klinicznym niż doświadczenie jednego wyspecjalizowanego ośrodka.

    Ograniczenia

    • Badanie dotyczyło pacjentów w wieku co najmniej 65 lat po przemieszczonym złamaniu szyjki kości udowej; wyników nie należy automatycznie przenosić na planową endoprotezoplastykę z powodu choroby zwyrodnieniowej.
    • Porównywano rodzaj panewki u chorych już zakwalifikowanych do całkowitej endoprotezoplastyki. Badanie nie rozstrzyga, kiedy lepszym wyborem jest THA, a kiedy hemiendoproteza.
    • Pacjenci i zespoły kliniczne nie byli zaślepieni, co w badaniu implantów operacyjnych jest trudne do uniknięcia.
    • Główny wynik dotyczy pierwszego roku. Badanie nie odpowiada jeszcze na pytania o bardzo odległe zużycie, trwałość implantu czy rzadkie późne powikłania charakterystyczne dla konstrukcji o podwójnej mobilności.
    • Wynik całej grupy nie wskazuje jednej konkretnej marki lub konstrukcji panewki jako najlepszej.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    DUALITY dostarcza mocnego argumentu, aby u starszych pacjentów kwalifikowanych do całkowitej endoprotezoplastyki po przemieszczonym złamaniu szyjki kości udowej poważnie rozważać panewkę o podwójnej mobilności jako sposób ograniczenia ryzyka zwichnięcia.

    Badanie nie dowodzi, że panewka o podwójnej mobilności powinna być stosowana w każdej pierwotnej THA, że eliminuje ryzyko zwichnięcia ani że przewaga krótkoterminowa automatycznie oznacza lepszą wieloletnią przeżywalność implantu. Nie zastępuje również indywidualnej oceny jakości kości, sprawności pacjenta, dostępu operacyjnego, anatomii i doświadczenia zespołu.

    Powiązane materiały: endoprotezoplastyka biodra — kwalifikacja i leczenie oraz materiały dla lekarzy.

    Piśmiennictwo

    1. Poboży T, Janowski K, Michalak K, Rulewska N, Grabowski F, Konarski W. Total Hip Arthroplasty After Femoral Neck Fracture in an Ipsilateral High Transfemoral Amputee With Less Than 50% Femoral Length. Cureus. 2025;17(10):e95722. DOI: 10.7759/cureus.95722. Praca dotyczy THA po złamaniu szyjki kości udowej w szczególnie trudnej sytuacji technicznej; nie ocenia rodzaju panewki.
    2. Hailer NP, Griffin XL, Mukka S, et al.; DUALITY Investigators. Dual mobility versus standard cups in total hip replacement for displaced femoral neck fractures (Duality): an international, multicentre, randomised, controlled, superiority trial. Lancet. 2026;408(10552):348–356. DOI: 10.1016/S0140-6736(26)00759-2. PMID 42392114.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Torbiel Bakera — kiedy wystarczy obserwacja, a kiedy potrzebne jest USG lub punkcja?

    Torbiel Bakera to zbiornik płynu położony z tyłu kolana. Sama obecność torbieli nie oznacza, że trzeba ją nakłuwać ani operować. U wielu osób jest przypadkowym znaleziskiem i nie wymaga leczenia. Jeśli jednak powoduje ból, uczucie napięcia albo ogranicza ruch, trzeba przede wszystkim ustalić, dlaczego w kolanie powstaje nadmiar płynu.

    USG jest bardzo przydatne do potwierdzenia, że wyczuwalna zmiana rzeczywiście jest torbielą, do oceny jej wielkości i zawartości oraz — w wybranych przypadkach — do bezpiecznego przeprowadzenia punkcji. Rezonans jest potrzebny przede wszystkim wtedy, gdy problem jest nietypowy albo trzeba dokładniej ocenić struktury wewnątrz stawu.

    Czym właściwie jest torbiel Bakera?

    Torbiel Bakera, nazywana też torbielą podkolanową, najczęściej powstaje przez wypełnienie płynem kaletki położonej pomiędzy mięśniem półbłoniastym a przyśrodkową głową mięśnia brzuchatego łydki. U dorosłych często łączy się ona ze stawem kolanowym.

    Jeżeli wewnątrz kolana powstaje więcej płynu stawowego — na przykład w przebiegu choroby zwyrodnieniowej, zapalenia albo niektórych uszkodzeń wewnątrzstawowych — płyn może przemieszczać się do tej kaletki. Dlatego torbiel Bakera bywa bardziej skutkiem problemu w kolanie niż osobną chorobą.

    Więcej o samym wysięku w stawie: spuchnięte kolano i „woda w kolanie”.

    Jakie objawy może dawać?

    Wiele torbieli nie daje żadnych dolegliwości. Jeśli pojawiają się objawy, najczęściej są to:

    • uczucie pełności lub napięcia z tyłu kolana,
    • wyczuwalne uwypuklenie w dole podkolanowym,
    • ból po tylnej stronie kolana, nasilający się przy dłuższym chodzeniu lub pełnym zgięciu,
    • ograniczenie zgięcia kolana przy większej torbieli,
    • współistniejący obrzęk samego stawu kolanowego.

    Rozmiar torbieli nie zawsze odpowiada nasileniu bólu. Czasem głównym źródłem dolegliwości jest choroba zwyrodnieniowa, uszkodzenie łąkotki lub zapalenie błony maziowej, a torbiel jest tylko jednym z objawów zwiększonej produkcji płynu.

    Kiedy ortopeda wybiera USG jako pierwsze badanie?

    USG dobrze sprawdza się, gdy trzeba potwierdzić obecność typowej torbieli podkolanowej. Pozwala zobaczyć, czy zmiana jest wypełniona płynem, gdzie dokładnie leży, jakie ma wymiary i czy jest prosta, czy bardziej złożona. Można jednocześnie ocenić wysięk w kolanie oraz część struktur okołostawowych.

    Najnowszy przegląd systematyczny dotyczący ultrasonografii w chorobie zwyrodnieniowej kolana potwierdza, że USG dobrze rozróżnia m.in. torbiele Bakera, wysięk i zapalenie kaletki gęsiej stopki. Badanie ma jednak inne możliwości niż rezonans i nie powinno być traktowane jako jego zamiennik do pełnej oceny wszystkich struktur wewnątrzstawowych.

    Informacje o możliwościach badania znajdziesz także na stronie USG narządu ruchu.

    Kiedy potrzebny jest rezonans?

    MRI nie jest konieczne przy każdej typowej torbieli Bakera. Warto je rozważyć, gdy obraz lub objawy są nietypowe, zmiana nie ma typowej lokalizacji, występują objawy mechaniczne z wnętrza kolana albo trzeba dokładnie ocenić łąkotki, chrząstkę, więzadła i inne struktury przed dalszym leczeniem.

    Rezonans jest również przydatny, jeśli istnieją wątpliwości, czy uwypuklenie z tyłu kolana rzeczywiście jest prostą torbielą. W dole podkolanowym mogą występować także inne zmiany, w tym naczyniowe i guzowate, dlatego nietypowej masy nie należy diagnozować wyłącznie na podstawie dotyku.

    Czy torbiel Bakera trzeba nakłuwać?

    Nie rutynowo. Punkcja może być rozważana, gdy torbiel jest duża, napięta i objawowa, a zmniejszenie jej objętości może poprawić komfort lub ułatwić dalsze leczenie. Zabieg najlepiej wykonywać pod kontrolą USG, ponieważ z tyłu kolana przebiegają ważne naczynia i nerwy.

    Samo odciągnięcie płynu nie usuwa jednak przyczyny jego powstawania. Jeżeli w stawie nadal utrzymuje się wysięk, torbiel może ponownie się wypełnić. Dlatego przed punkcją warto odpowiedzieć na pytanie, co dzieje się w samym kolanie.

    W niektórych sytuacjach po aspiracji rozważa się podanie leku przeciwzapalnego, ale nie jest to automatyczna część każdego zabiegu. Wybór zależy od rozpoznania, wieku pacjenta, chorób współistniejących, przyjmowanych leków i oceny ryzyka.

    Dlaczego torbiel może wrócić po punkcji?

    To jedno z najczęstszych pytań. Torbiel może ponownie się napełnić, ponieważ połączenie ze stawem i przyczyna zwiększonej produkcji płynu nadal pozostają. Nawrót nie musi oznaczać, że zabieg został wykonany źle — często wynika z mechanizmu samej choroby.

    Dlatego długotrwały efekt zależy w dużym stopniu od możliwości opanowania problemu podstawowego, np. zapalenia stawu, choroby zwyrodnieniowej lub określonej patologii wewnątrzstawowej.

    Czy torbiel trzeba operować?

    Operacja jest potrzebna rzadko. Rozważa się ją przede wszystkim przy utrzymujących się istotnych objawach mimo właściwego leczenia zachowawczego, przy nawrotowych problemach mechanicznych albo wtedy, gdy torbiel uciska sąsiednie struktury. W wielu przypadkach ważniejsze od usunięcia samej torbieli jest leczenie patologii wewnątrz kolana.

    Sam fakt, że torbiel jest widoczna w USG lub MRI, nie jest wskazaniem do zabiegu.

    Pęknięta torbiel Bakera może przypominać zakrzepicę

    Pęknięcie torbieli może spowodować nagły ból łydki, obrzęk i uczucie napięcia. Taki obraz bywa bardzo podobny do zakrzepicy żył głębokich. Nie należy zakładać, że obrzęk łydki „na pewno pochodzi od torbieli”, szczególnie gdy objawy pojawiły się nagle.

    Pilnej oceny wymaga nagły jednostronny obrzęk łydki, nasilający się ból, zaczerwienienie lub ocieplenie kończyny. Jeżeli dodatkowo pojawia się duszność, ból w klatce piersiowej, omdlenie albo krwioplucie, potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna.

    Co oznacza torbiel Bakera dla pacjenta?

    Najczęściej nie jest to groźna zmiana i nie wymaga agresywnego leczenia. Ważniejsze jest ustalenie, czy torbiel jest rzeczywistym źródłem objawów i co powoduje nadmiar płynu w kolanie. W typowej sytuacji USG pozwala szybko potwierdzić rozpoznanie i zaplanować dalsze postępowanie.

    Jeżeli oprócz uwypuklenia z tyłu kolana występuje ból samego stawu, blokowanie, niestabilność lub przewlekły obrzęk, szerszy przewodnik znajduje się tutaj: ból kolana — przyczyny i dobór badań.


    Piśmiennictwo

    • Hasan M, Berkovich Y, Sarhan B, et al. Comprehensive analysis of knee cysts: diagnosis and treatment. Knee Surgery & Related Research. 2025;37:23. DOI: 10.1186/s43019-025-00269-2.
    • Siddiq MAB, Duong V, Jia J, Linklater J, Oo WM, Hunter DJ. Validity of ultrasound in knee osteoarthritis — A systematic review and meta-analysis. Osteoarthritis and Cartilage. 2026;34(7):1007–1016. DOI: 10.1016/j.joca.2026.03.003.
    • Mayo Clinic. Baker cyst — Diagnosis and treatment. Aktualizacja 18 marca 2026.

    Materiał edukacyjny. Nie zastępuje badania lekarskiego ani indywidualnych zaleceń.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Endoproteza jednoprzedziałowa kolana — czy indywidualne prowadnice poprawiają wynik?

    English version: Patient-specific instrumentation for unicompartmental knee replacement: better function?

    Prowadnice przygotowywane indywidualnie na podstawie przedoperacyjnego obrazowania mają ułatwiać precyzyjne wszczepienie endoprotezy jednoprzedziałowej kolana. Najnowsza metaanaliza nie pokazuje jednak, aby przekładało się to na lepszą funkcję odczuwaną przez pacjenta. To ważne rozróżnienie: większe zaawansowanie techniczne narzędzia nie musi automatycznie oznaczać lepszego wyniku klinicznego.

    Dlaczego ortopeda może zainteresować się tą pracą?

    Endoprotezoplastyka jednoprzedziałowa kolana jest zabiegiem, w którym dokładne położenie komponentów ma znaczenie. Jednym ze sposobów zwiększania powtarzalności operacji są prowadnice projektowane dla konkretnego pacjenta, określane w piśmiennictwie jako patient-specific instrumentation (PSI). Powstają na podstawie przedoperacyjnego obrazowania i mają pomóc chirurgowi odtworzyć zaplanowane ustawienie implantów.

    Problem polega na tym, że poprawa dokładności technicznej nie jest równoznaczna z poprawą bólu, funkcji czy trwałości endoprotezy. Autorzy zebrali dostępne badania porównujące PSI z klasycznym instrumentarium właśnie po to, aby sprawdzić wyniki ważne dla pacjenta.

    Jak zaprojektowano analizę?

    Przegląd systematyczny i metaanalizę przeprowadzono zgodnie z zasadami PRISMA. Autorzy przeszukali MEDLINE, Embase i Cochrane Library, szukając badań porównujących pierwotną endoprotezoplastykę jednoprzedziałową wykonaną z użyciem prowadnic indywidualnych oraz instrumentarium konwencjonalnego.

    Do analizy włączono 14 badań obejmujących 1680 kolan u 1670 pacjentów. Pięć było badaniami randomizowanymi, a dziewięć retrospektywnymi badaniami porównawczymi. Wszystkie badania randomizowane oceniono jako obarczone małym ogólnym ryzykiem błędu systematycznego; jakość części badań obserwacyjnych była wyraźnie słabsza.

    Głównymi punktami oceny były Oxford Knee Score (OKS) po roku oraz zmiana OKS w stosunku do wyniku przed operacją. Autorzy analizowali również Knee Society Score, KOOS, WOMAC i dane dotyczące rewizji.

    Najważniejsze wyniki

    Po 12 miesiącach nie stwierdzono istotnej różnicy w Oxford Knee Score pomiędzy grupami. Średnia różnica wyniosła 0,90 punktu, a 95% przedział ufności od −2,65 do 4,45 punktu; heterogeniczność dla tej analizy wynosiła I² = 0%.

    Podobnie wyglądały pozostałe wyniki funkcjonalne. W Knee Society Score i KOOS nie wykazano istotnej przewagi prowadnic indywidualnych ani po 3 miesiącach, ani w ocenach po co najmniej roku. Danych WOMAC było zbyt mało, aby wykonać wiarygodną metaanalizę.

    Największa niewiadoma dotyczy trwałości implantów. Dane o rewizjach były zbyt niejednorodne, aby można je było połączyć w jedną wiarygodną analizę. Na podstawie tej pracy nie da się więc odpowiedzieć, czy PSI wpływa na ryzyko późniejszej reoperacji.

    Jak interpretować wynik klinicznie?

    Najbardziej użyteczny wniosek jest dość prosty: obecne dane nie potwierdzają, aby zastosowanie prowadnic zaprojektowanych dla konkretnego pacjenta poprawiało wynik funkcjonalny endoprotezoplastyki jednoprzedziałowej w porównaniu z klasycznym instrumentarium.

    Nie oznacza to, że technologia jest bezwartościowa. PSI może ułatwiać planowanie lub określone etapy techniczne operacji. Metaanaliza pokazuje jednak, że samo zastosowanie takiego rozwiązania nie powinno być przedstawiane jako gwarancja lepszego bólu, sprawności czy satysfakcji po zabiegu.

    To kolejny przykład szerszego problemu w nowoczesnej endoprotezoplastyce: parametry techniczne i radiologiczne są ważne, ale nowa technologia powinna być oceniana również przez pryzmat wyników zgłaszanych przez pacjentów, bezpieczeństwa, trwałości implantu i kosztów całej ścieżki leczenia.

    Ograniczenia

    • Tylko pięć z czternastu badań było randomizowanych; większość materiału pochodziła z badań retrospektywnych.
    • Część badań obserwacyjnych miała umiarkowane lub wysokie ryzyko błędu systematycznego.
    • Poszczególne systemy PSI, techniki operacyjne i populacje pacjentów mogły się różnić, więc wynik nie musi opisywać identycznie każdej dostępnej technologii.
    • Najmocniejsze dane dotyczą wyników funkcjonalnych po około roku. Nie można na ich podstawie przesądzać o trwałości implantów po wielu latach.
    • Dane dotyczące rewizji były zbyt niejednorodne do wspólnej analizy, dlatego praca nie rozstrzyga wpływu PSI na przeżywalność endoprotezy.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Metaanaliza osłabia argument, że prowadnice projektowane indywidualnie powinny być wybierane dlatego, że same w sobie zapewniają pacjentowi lepszy wynik funkcjonalny. Jeśli ośrodek korzysta z PSI, uzasadnienie powinno wynikać z konkretnych korzyści technicznych lub organizacyjnych, a nie z obietnicy poprawy PROM.

    Badanie nie dowodzi, że PSI nie może być przydatne w szczególnych sytuacjach anatomicznych, że wszystkie systemy działają identycznie ani że nie wpływa na dokładność ustawienia komponentów. Nie rozstrzyga też ryzyka rewizji i wyników odległych. Odpowiada na węższe, ale bardzo praktyczne pytanie: na podstawie dostępnych badań nie widać przewagi funkcjonalnej nad dobrze wykonaną operacją z użyciem standardowego instrumentarium.

    Piśmiennictwo

    Ruhle V, Rudran B, Leung B, Merle C, Murray D, Price A, Alvand A. Functional outcomes of patient-specific instrumentation versus conventional instrumentation for unicompartmental knee replacement: A systematic review and meta-analysis. The Knee. Published online 25 August 2026;63:104608. DOI: 10.1016/j.knee.2026.104608. PMID 42641204.

    Wnioski liczbowe powyżej ograniczono do informacji publicznie dostępnych w abstrakcie i metadanych publikacji. W deklaracji konfliktu interesów jeden z autorów podał grant instytucjonalny oraz wynagrodzenia za konsultacje i tantiemy od Zimmer Biomet.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ganglion nadgarstka — czy trzeba go usuwać?

    Ganglion nadgarstka najczęściej nie wymaga usuwania. Jest to łagodna torbiel wypełniona gęstym płynem, która może się powiększać, zmniejszać, a czasem samoistnie zniknąć. Jeśli nie powoduje bólu, osłabienia ręki ani ograniczenia ruchu, zwykle można ją bezpiecznie obserwować.

    Leczenie rozważa się wtedy, gdy ganglion jest wyraźnie bolesny, przeszkadza w pracy lub aktywności, uciska sąsiedni nerw albo rozpoznanie nie jest pewne. Sama obecność guzka nie jest wskazaniem do operacji.

    Co to jest ganglion?

    Ganglion, nazywany także torbielą galaretowatą, powstaje w sąsiedztwie stawu lub pochewki ścięgna. W jego wnętrzu znajduje się gęsty, przezroczysty płyn podobny do płynu stawowego. Najczęściej pojawia się na grzbietowej stronie nadgarstka, ale może też występować po stronie dłoniowej, przy podstawie palca lub w okolicy końcowego stawu palca.

    Typowy ganglion jest zmianą łagodną — nie jest nowotworem złośliwym. Jego wielkość może zmieniać się w zależności od aktywności i obciążania nadgarstka.

    Jak rozpoznaje się ganglion nadgarstka?

    W wielu przypadkach wystarczają wywiad i badanie ręki. Typowa lokalizacja, kształt i zmienność wielkości guzka często pozwalają postawić rozpoznanie klinicznie.

    USG przydaje się, gdy trzeba potwierdzić, że zmiana jest wypełniona płynem, określić jej położenie względem ścięgien, nerwów i naczyń albo odróżnić ją od guza litego. Rezonans magnetyczny jest potrzebny znacznie rzadziej — przede wszystkim przy zmianach głębokich, niewyczuwalnych lub niejednoznacznych.

    Więcej o możliwościach badania ultrasonograficznego: USG narządu ruchu — kiedy rzeczywiście pomaga.

    Kiedy wystarczy obserwacja?

    Jeżeli ganglion nie boli, nie ogranicza ruchu i nie powoduje objawów neurologicznych, obserwacja jest pełnoprawnym sposobem postępowania. Nie ma konieczności usuwania torbieli tylko dlatego, że jest widoczna.

    Wiele ganglionów zmienia wielkość z czasem, a część ustępuje samoistnie. Z tego powodu przy niewielkich dolegliwościach warto uwzględnić naturalny przebieg zmiany przed podjęciem decyzji o zabiegu.

    Czy punkcja ganglionu pomaga?

    Punkcja polega na opróżnieniu torbieli igłą. Może szybko zmniejszyć guzek i dolegliwości, ale pozostawia połączenie torbieli ze stawem lub pochewką ścięgna. Dlatego nawrót po punkcji jest częsty.

    Znaczenie ma też lokalizacja. Ganglion po stronie dłoniowej nadgarstka może leżeć blisko tętnicy promieniowej i nerwów, dlatego ewentualna punkcja wymaga szczególnej ostrożności. Nie należy nakłuwać torbieli samodzielnie.

    Kiedy ortopeda rozważa operację?

    Operacyjne usunięcie ganglionu można rozważyć, gdy:

    • ból utrzymuje się i wyraźnie ogranicza używanie ręki,
    • torbiel ogranicza zakres ruchu lub przeszkadza w pracy, sporcie czy ćwiczeniach,
    • występuje drętwienie, mrowienie lub osłabienie związane z uciskiem na nerw,
    • zmiana wielokrotnie nawraca po punkcji i nadal powoduje dolegliwości,
    • istnieją wątpliwości diagnostyczne wymagające dalszego postępowania.

    Podczas operacji usuwa się torbiel razem z jej szypułą i fragmentem tkanki, z której wyrasta. Nie daje to jednak stuprocentowej gwarancji — ganglion może nawrócić także po prawidłowo wykonanym zabiegu.

    Operacja otwarta czy artroskopowa?

    Obie techniki są stosowane przy ganglionach nadgarstka. Metaanaliza opublikowana w 2026 r., obejmująca sześć badań porównawczych i 435 pacjentów, nie wykazała istotnej różnicy między operacją otwartą i artroskopową pod względem nawrotów, bólu pooperacyjnego, satysfakcji ani wyników funkcjonalnych. Po artroskopii powrót do pracy był w części badań szybszy, ale sam zabieg trwał dłużej.

    Nie oznacza to, że jedna technika jest zawsze równoważna drugiej. Wybór zależy m.in. od lokalizacji torbieli, anatomii, doświadczenia operatora i tego, czy trzeba jednocześnie ocenić wnętrze stawu.

    Kiedy guzek nadgarstka wymaga szybszej oceny?

    Nie każdy guzek na nadgarstku jest ganglionem. Warto zgłosić się do lekarza szybciej, gdy zmiana:

    • rośnie szybko lub ma nietypowy, twardy i nieruchomy charakter,
    • powoduje narastające drętwienie, osłabienie chwytu lub zaburzenia czucia,
    • jest bardzo bolesna albo pojawiła się po istotnym urazie,
    • jest zaczerwieniona, wyraźnie ucieplona lub towarzyszy jej gorączka,
    • pulsuje albo znajduje się po dłoniowej stronie nadgarstka i rozpoznanie nie jest pewne.

    Czego nie robić z ganglionem?

    Nie należy samodzielnie przekłuwać torbieli ani próbować jej „rozbijać” uderzeniem. Dawny sposób polegający na uderzaniu ganglionu ciężką książką może spowodować uraz ręki i nie usuwa przyczyny zmiany.

    Najczęstsze pytania

    Czy ganglion może sam zniknąć?

    Tak. Część ganglionów zmniejsza się lub znika bez leczenia. Dlatego bezobjawowej torbieli nie trzeba profilaktycznie usuwać.

    Czy ganglion jest nowotworem?

    Typowy ganglion jest zmianą łagodną i nie jest rakiem. Każdy nietypowy lub niepewny guzek powinien jednak zostać oceniony, zamiast zakładać z góry, że jest ganglionem.

    Czy po punkcji ganglion wraca?

    Może wrócić i zdarza się to często, ponieważ punkcja usuwa płyn, ale nie usuwa szypuły torbieli. Nawrót nie oznacza sam w sobie, że konieczna jest operacja — decyzja zależy od objawów.

    Piśmiennictwo


    Powiązane: Wiedza dla pacjentów · Ból nadgarstka po stronie kciuka · Gdzie przyjmuję.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Paluch sztywny — artrodeza zmniejszała ból bardziej niż obserwacja

    English version: Hallux rigidus: arthrodesis reduced walking pain more than watchful waiting

    W objawowym paluchu sztywnym artrodeza pierwszego stawu śródstopno-paliczkowego wyraźnie lepiej zmniejszała ból podczas chodzenia niż sama obserwacja. To wynik pierwszego randomizowanego badania, w którym operację porównano z naturalnym przebiegiem choroby. Po 12 miesiącach różnica była nie tylko istotna statystycznie, ale znacznie przekraczała wcześniej ustalony próg znaczenia klinicznego.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Paluch sztywny to choroba zwyrodnieniowa pierwszego stawu śródstopno-paliczkowego. U części pacjentów ból i ograniczenie zgięcia grzbietowego stają się na tyle nasilone, że utrudniają chodzenie, dobór obuwia i aktywność. Artrodeza, czyli operacyjne usztywnienie stawu, jest od lat jedną z podstawowych metod leczenia bardziej zaawansowanych, bolesnych postaci choroby. Dotychczas jednak brakowało randomizowanego porównania z nieoperacyjnym przebiegiem choroby.

    Badanie Miettinen i wsp., opublikowane 11 sierpnia 2026 r. w Annals of Internal Medicine, odpowiada właśnie na to pytanie. Jego wartość polega na tym, że nie porównuje dwóch wariantów techniki operacyjnej, lecz sprawdza, czy sama decyzja o artrodezie daje pacjentowi mierzalną korzyść ponad obserwację.

    Jak zaprojektowano badanie?

    Było to jednoośrodkowe, randomizowane badanie z grupą kontrolną i 12-miesięcznym okresem obserwacji. Włączano osoby w wieku co najmniej 40 lat z radiologicznie potwierdzoną chorobą zwyrodnieniową pierwszego stawu śródstopno-paliczkowego w stopniu I–III według klasyfikacji Coughlina-Shurnasa. Objawy musiały trwać ponad rok, a ból podczas chodzenia wynosić co najmniej 4 punkty w skali 0–10.

    Wykluczono m.in. pacjentów z cukrzycą typu 1, reumatoidalnym zapaleniem stawów oraz koślawością palucha przekraczającą 15°. Łącznie 90 pacjentów losowo przydzielono w stosunku 1:1 do artrodezy pierwszego stawu śródstopno-paliczkowego albo do obserwacji bez operacji. Do oceny po 12 miesiącach zgłosiło się 89 osób.

    Głównym punktem końcowym był ból podczas chodzenia oceniany w skali 0–10. Autorzy przed rozpoczęciem badania przyjęli, że różnica 1,7 punktu będzie miała znaczenie kliniczne.

    Najważniejszy wynik

    Po 12 miesiącach średni ból podczas chodzenia wynosił 1,3 punktu po artrodezie i 5,7 punktu w grupie obserwowanej. Skorygowana różnica wyniosła −5,0 punktów (95% CI od −6,1 do −3,9) na korzyść operacji.

    To dużo więcej niż ustalony wcześniej próg 1,7 punktu. W tym konkretnym badaniu efekt nie jest więc przykładem niewielkiej różnicy statystycznej o wątpliwym znaczeniu dla pacjenta — różnica w bólu była duża także z perspektywy klinicznej.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Badanie wzmacnia uzasadnienie artrodezy u pacjentów z przewlekłym, wyraźnie objawowym paluchem sztywnym, u których ból podczas chodzenia pozostaje istotnym problemem. W starannie dobranej grupie operacja dawała po roku znacznie lepszą kontrolę bólu niż dalsza obserwacja.

    Jednocześnie trzeba pamiętać, co właściwie porównano. Grupą kontrolną była obserwacja, a nie standaryzowany program leczenia zachowawczego. Badanie nie zestawia też artrodezy z cheilektomią, implantem, artroplastyką interpozycyjną ani innymi procedurami oszczędzającymi ruch. Nie odpowiada więc na pytanie, która operacja jest najlepsza dla każdego stopnia palucha sztywnego.

    Ograniczenia

    • Badanie przeprowadzono w jednym ośrodku, co ogranicza możliwość prostego przeniesienia wyniku na wszystkie populacje i systemy leczenia.
    • Obserwacja trwała 12 miesięcy — nie odpowiada na pytania o wyniki po wielu latach, przeciążenia sąsiednich stawów ani późne reoperacje.
    • Włączono wybraną grupę pacjentów: wiek ≥40 lat, objawy ponad rok, ból podczas chodzenia ≥4/10 i określony zakres zmian radiologicznych.
    • Porównaniem była obserwacja, a nie aktywnie prowadzony, ujednolicony program leczenia nieoperacyjnego.
    • Badanie nie porównuje artrodezy z innymi metodami operacyjnymi.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Najważniejsza zmiana polega na tym, że skuteczność artrodezy w zmniejszaniu bólu można odtąd oprzeć nie tylko na seriach przypadków i porównaniach technik, ale także na bezpośrednim badaniu randomizowanym z grupą obserwowaną. Dla pacjenta z długo utrzymującym się, bolesnym paluchem sztywnym jest to mocniejsza podstawa do rozmowy o spodziewanej korzyści z usztywnienia stawu.

    Badanie nie dowodzi, że każdy paluch sztywny powinien być operowany, że artrodeza jest najlepszym rozwiązaniem w każdym stadium choroby ani że należy pomijać leczenie nieoperacyjne. Nie pozwala też ocenić przewagi nad innymi zabiegami ani długoterminowych konsekwencji utraty ruchu w pierwszym stawie śródstopno-paliczkowym.

    Piśmiennictwo

    • Miettinen M, Sirola T, Lähdeoja T, Sandelin H, Nummela M, Repo JP, Ponkilainen V, Rämö L. Surgery Versus Watchful Waiting for First Metatarsophalangeal Joint Osteoarthritis: A Randomized Controlled Trial. Ann Intern Med. Published August 11, 2026. DOI: 10.7326/ANNALS-26-00710. PubMed: PMID 42574728.

    Omówienie opiera się na publicznie dostępnym abstrakcie i metadanych publikacji.

    Materiały dla lekarzy · Nowinki dla lekarzy

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Bark zamrożony — jak go rozpoznać i jak wygląda leczenie?

    Bark zamrożony to nie po prostu „bolesny bark”. Typowe jest stopniowe narastanie bólu i sztywności, z wyraźnym ograniczeniem ruchu zarówno wtedy, gdy pacjent porusza ręką sam, jak i wtedy, gdy ruch wykonuje badający. Szczególnie charakterystyczne jest ograniczenie rotacji zewnętrznej.

    U wielu osób dolegliwości z czasem ustępują, ale przebieg może trwać wiele miesięcy, a nie każdy pacjent odzyskuje pełny zakres ruchu bez resztkowych objawów. Dlatego nie warto sprowadzać postępowania do zalecenia „proszę poczekać, samo przejdzie”. Leczenie dobiera się do nasilenia bólu, fazy choroby, ograniczenia funkcji i odpowiedzi na dotychczasowe postępowanie.

    Co dzieje się w barku?

    W barku zamrożonym dochodzi do zmian zapalnych, a następnie pogrubienia i przykurczu torebki stawu ramiennego. Staw staje się bolesny i stopniowo traci swobodę ruchu. Klasycznie opisywano trzy etapy: okres narastania bólu i sztywności, fazę dominującej sztywności oraz stopniowe „odmrażanie”. W praktyce granice między nimi nie są ostre, a przebieg u poszczególnych osób może znacznie się różnić.

    Jakie objawy pasują do barku zamrożonego?

    • ból, często nasilający się w nocy,
    • coraz większa trudność w sięganiu ręką nad głowę lub za plecy,
    • problem z zakładaniem kurtki, zapinaniem stanika, czesaniem czy sięganiem do tylnej kieszeni,
    • ograniczenie rotacji zewnętrznej — np. trudność w odchyleniu przedramienia na zewnątrz przy łokciu trzymanym przy tułowiu,
    • sztywność obecna nie tylko podczas ruchu wykonywanego samodzielnie, ale również przy biernym poruszaniu barkiem.

    Ból nocny jest częsty, ale nie jest swoisty dla barku zamrożonego. Może występować także przy chorobach stożka rotatorów, zwapnieniach czy zmianach zwyrodnieniowych. Więcej o samym bólu nocnym: ból barku w nocy — możliwe przyczyny.

    Bark zamrożony czy uszkodzenie stożka rotatorów?

    To jedno z częstszych pytań. Przy uszkodzeniu stożka rotatorów może dominować ból i osłabienie siły, ale bierny zakres ruchu bywa stosunkowo dobrze zachowany. W barku zamrożonym wyraźnie ograniczony jest również ruch bierny. Nie jest to jednak reguła pozwalająca samodzielnie postawić rozpoznanie, bo obie patologie mogą współistnieć.

    Jak ortopeda dobiera RTG, USG lub rezonans?

    Rozpoznanie barku zamrożonego jest przede wszystkim kliniczne. Badanie obrazowe nie służy do „udowodnienia” choroby, lecz do wykluczenia innych przyczyn bólu i sztywności, jeśli obraz nie jest jednoznaczny.

    RTG jest szczególnie przydatne, gdy trzeba wykluczyć zaawansowane zwyrodnienie, następstwa urazu lub inną patologię kostną. USG może ocenić stożek rotatorów, kaletkę, ścięgno głowy długiej bicepsa i zwapnienia. Rezonans magnetyczny nie jest rutynowo potrzebny przy typowym obrazie, ale może mieć znaczenie, gdy objawy są nietypowe albo podejrzewa się dodatkowe uszkodzenie.

    Czy bark zamrożony zawsze przechodzi sam?

    Nie należy tego obiecywać. Dawniej bark zamrożony opisywano jako chorobę, która przechodzi przez kolejne fazy i ostatecznie samoistnie ustępuje. Nowsze obserwacje oraz przegląd współautorstwa Tomasza Pobożego zwracają uwagę, że u części pacjentów mogą utrzymywać się resztkowy ból, ograniczenie ruchu lub gorsza funkcja. Przebieg jest bardzo indywidualny.

    Jak wygląda leczenie?

    Nie ma jednego schematu odpowiedniego dla wszystkich. Inaczej postępuje się przy bardzo bolesnym barku z narastającą sztywnością, a inaczej wtedy, gdy ból zmalał, ale dominującym problemem pozostaje ograniczenie ruchu.

    Leczenie bólu i modyfikacja aktywności

    Na początku ważne jest zmniejszenie bólu na tyle, aby pacjent mógł spać i wykonywać codzienne czynności. Czasowo ogranicza się ruchy, które wyraźnie nasilają dolegliwości, ale całkowite unieruchomienie barku nie jest celem leczenia. Leki przeciwbólowe lub przeciwzapalne dobiera się z uwzględnieniem chorób współistniejących i przeciwwskazań.

    Ćwiczenia i fizjoterapia

    Ćwiczenia powinny być dostosowane do drażliwości barku. W bardzo bolesnej fazie agresywne rozciąganie „na siłę” może nasilać objawy. Wraz ze zmniejszaniem bólu można stopniowo pracować nad zakresem ruchu. Liczy się systematyczność i dostosowanie obciążenia, a nie jak największa intensywność pojedynczej sesji.

    Iniekcja kortykosteroidu

    Iniekcja dostawowa kortykosteroidu może przynieść krótkoterminową poprawę bólu i funkcji, zwłaszcza gdy ból jest dominującym objawem. Duża metaanaliza badań nad barkiem zamrożonym wykazała przewagę iniekcji dostawowej nad częścią innych metod nieoperacyjnych w pierwszych miesiącach leczenia. Nie oznacza to jednak, że zastrzyk jest potrzebny każdemu ani że daje trwałe rozwiązanie w każdej fazie choroby.

    Hydrodylatacja

    Hydrodylatacja polega na podaniu płynu do stawu pod kontrolą obrazowania w celu rozciągnięcia przykurczonej torebki. Jest stosowana u wybranych pacjentów, ale jakość dowodów i wielkość dodatkowej korzyści w porównaniu z innymi metodami pozostają niejednoznaczne. Aktualne wytyczne BESS uwzględniają tę metodę wśród opcji wymagających indywidualnej kwalifikacji.

    Manipulacja w znieczuleniu lub artroskopowe uwolnienie torebki

    Leczenie zabiegowe rozważa się przede wszystkim wtedy, gdy istotny ból i ograniczenie funkcji utrzymują się mimo właściwego postępowania nieoperacyjnego. W dużym brytyjskim badaniu UK FROST porównano wczesną uporządkowaną fizjoterapię z iniekcją steroidu, manipulację w znieczuleniu oraz artroskopowe uwolnienie torebki. Po 12 miesiącach żadna z trzech strategii nie okazała się wyraźnie lepsza w stopniu uznanym za klinicznie istotny. To ważny argument przeciwko automatycznemu kierowaniu każdego pacjenta do operacji.

    Kiedy skonsultować bark szybciej?

    Typowy bark zamrożony rozwija się stopniowo. Szybszej diagnostyki wymaga sytuacja, gdy obraz dolegliwości do tego nie pasuje, zwłaszcza gdy:

    • ból i utrata ruchu pojawiły się bezpośrednio po istotnym urazie,
    • ramię stało się nagle wyraźnie słabsze albo nie można go unieść po urazie,
    • staw jest bardzo ciepły, zaczerwieniony, a dolegliwościom towarzyszy gorączka lub złe samopoczucie,
    • pojawia się nowe drętwienie, wyraźne osłabienie ręki lub inne objawy neurologiczne,
    • ból ma nietypowy, szybko postępujący charakter albo towarzyszą mu niezamierzona utrata masy ciała czy inne objawy ogólne.

    Co to oznacza dla pacjenta?

    Bark zamrożony zwykle można rozpoznać bez rozbudowanej diagnostyki obrazowej, ale trzeba upewnić się, że ograniczenia ruchu nie tłumaczy inna choroba. Leczenie powinno być etapowe: najpierw opanowanie bólu i bezpieczne utrzymywanie ruchu, później stopniowa poprawa zakresu i funkcji. Iniekcja może przyspieszyć poprawę w wybranej fazie, a leczenie zabiegowe pozostaje opcją dla uporczywych przypadków, nie automatycznym następnym krokiem.

    Materiały powiązane: Wiedza dla pacjentów · zwapnienia stożka rotatorów · Gdzie przyjmuję.

    Piśmiennictwo

    • Konarski W, Poboży T, Hordowicz M, Poboży K, Domańska J. Current concepts of natural course and in management of frozen shoulder: A clinical overview. Orthop Rev (Pavia). 2020;12(4):8832. DOI: 10.4081/or.2020.8832.
    • Rupani N, Gwilym SE; BESS Frozen Shoulder Working Group. British Elbow and Shoulder Society patient care pathway: Frozen shoulder. Shoulder & Elbow. 2025;17(4):351–363. DOI: 10.1177/17585732251335955.
    • Challoumas D, Biddle M, McLean M, Millar NL. Comparison of Treatments for Frozen Shoulder: A Systematic Review and Meta-analysis. JAMA Netw Open. 2020;3(12):e2029581. DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2020.29581.
    • Brealey S, Northgraves M, Kottam L, et al. Surgical treatments compared with early structured physiotherapy in secondary care for adults with primary frozen shoulder: the UK FROST three-arm RCT. Health Technol Assess. 2020;24(71). DOI: 10.3310/hta24710.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Obrąbek biodra w FAI — naprawa czy częściowe usunięcie?

    English version: Hip labral treatment in femoroacetabular impingement: repair or debridement?

    W chirurgii zachowującej staw biodrowy kierunek od lat jest wyraźny: jeśli obrąbek panewki ma odpowiednią jakość i można go odtworzyć, warto go zachować. Nowa metaanaliza opublikowana 11 sierpnia 2026 r. w The American Journal of Sports Medicine wzmacnia ten pogląd. Naprawa obrąbka u pacjentów operowanych artroskopowo z powodu konfliktu udowo-panewkowego wiązała się z mniejszym ryzykiem późniejszej endoprotezoplastyki i lepszą kontrolą bólu w dłuższej obserwacji niż częściowe usunięcie uszkodzonej tkanki.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Obrąbek nie jest jedynie strukturą, która może boleć po uszkodzeniu. Współtworzy uszczelnienie stawu, uczestniczy w stabilizacji i wpływa na rozkład płynu stawowego. Z tego powodu współczesna artroskopia biodra coraz częściej zmierza do jego naprawy zamiast resekcji.

    Problem polega na tym, że znaczną część wcześniejszych danych stanowiły badania obserwacyjne. Pacjenci kwalifikowani do naprawy i do częściowego usunięcia obrąbka mogą różnić się jakością tkanki, nasileniem zmian zwyrodnieniowych i innymi cechami, które same wpływają na rokowanie. Nowa praca porządkuje dostępne dane i osobno analizuje wyniki badań randomizowanych oraz kohortowych.

    Jak zaprojektowano analizę?

    Autorzy wykonali przegląd systematyczny i metaanalizę zgodnie z wcześniej zarejestrowanym protokołem PROSPERO. Przeszukano PubMed, Embase i Cochrane CENTRAL. Włączano badania porównujące artroskopową naprawę obrąbka z jego artroskopowym opracowaniem i częściowym usunięciem u pacjentów z konfliktem udowo-panewkowym. Wykluczono operacje otwarte oraz rekonstrukcje obrąbka, aby ograniczyć niejednorodność kliniczną.

    Do analizy weszło 10 badań i 2730 bioder: 1580 po naprawie obrąbka oraz 1150 po jego częściowym usunięciu. Oceniano wyniki zgłaszane przez pacjentów, ból oraz przejście do całkowitej endoprotezoplastyki biodra. Autorzy zaplanowali też analizę zależną od rodzaju badania i długości obserwacji.

    Najważniejsze wyniki

    W zbiorczej analizie zmodyfikowanej skali Harris Hip Score nie wykazano istotnej różnicy między strategiami: średnia różnica wyniosła 1,92 punktu (95% CI od −2,33 do 6,16).

    Inaczej wyglądały wyniki bardziej ukierunkowane na codzienną aktywność i sport. W badaniach obserwacyjnych różnic w HOS-ADL i HOS-SSS nie wykazano, natomiast w badaniu randomizowanym naprawa obrąbka dawała wyższe wyniki: o 10,3 punktu w HOS-ADL i o 12,4 punktu w HOS-SSS.

    W krótkiej obserwacji nasilenie bólu było podobne. Przy obserwacji trwającej co najmniej 5 lat wynik w skali VAS przemawiał na korzyść naprawy; średnia różnica wyniosła −1,37 punktu.

    Najbardziej interesujący sygnał dotyczył późniejszej endoprotezoplastyki. Do THA przeszło 3,5% bioder po naprawie obrąbka i 7,4% po jego częściowym usunięciu. Zbiorcze ryzyko było niższe po naprawie (RR 0,56; 95% CI 0,37–0,84; p=0,006), a różnica była napędzana przede wszystkim przez wyniki długoterminowe.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Wyniki wspierają strategię zachowania funkcjonalnego obrąbka, ale nie są argumentem za jego naprawą za wszelką cenę. Jeśli tkanka jest dobrej jakości i uszkodzenie jest naprawialne, odtworzenie obrąbka ma coraz mocniejsze uzasadnienie kliniczne. Szczególnie istotny jest sygnał mniejszego ryzyka późniejszej THA oraz lepszej kontroli bólu w dłuższym okresie.

    Jednocześnie nie można pominąć problemu selekcji. Obrąbek przeznaczony do naprawy zwykle różni się od tkanki, którą chirurg uznaje za nienaprawialną i opracowuje. Różnić mogą się również wiek pacjenta, stan chrząstki, szerokość szpary stawowej czy stopień zwyrodnienia. Część obserwowanej przewagi może więc odzwierciedlać nie tylko samą technikę, ale także lepsze wyjściowe rokowanie pacjentów kwalifikowanych do naprawy.

    Ograniczenia

    • Metaanaliza łączyła badania randomizowane i obserwacyjne; poziom dowodów całej pracy oceniono jako 3.
    • Największa część materiału pochodziła z badań kohortowych, które są podatne na różnice w kwalifikacji pacjentów do obu technik.
    • Technika artroskopii, sposób korekcji konfliktu udowo-panewkowego i kryteria naprawialności obrąbka różniły się między badaniami.
    • Niższe ryzyko THA jest wynikiem ważnym klinicznie, ale nie dowodzi, że naprawa sama w sobie zapobiega rozwojowi zmian zwyrodnieniowych.
    • Wyników nie należy przenosić na obrąbki nienaprawialne, przypadki wymagające rekonstrukcji ani biodra z zaawansowanym zwyrodnieniem.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca wzmacnia zasadę: jeśli funkcjonalny obrąbek można wiarygodnie naprawić, jego zachowanie powinno być preferowaną strategią. Najbardziej przekonujący jest kierunek wyników długoterminowych, a nie niewielkie różnice w ogólnych skalach funkcjonalnych.

    Badanie nie dowodzi natomiast, że każda resekcja obrąbka jest błędem ani że naprawa będzie korzystna niezależnie od jakości tkanki i stanu chrząstki. Nie odpowiada również na pytanie, kiedy lepszym rozwiązaniem od obu analizowanych metod jest rekonstrukcja obrąbka.

    Piśmiennictwo

    • Konarski W, Poboży T. Removal of a Periarticular Cyst of the Hip Joint Using an Ultrasoundbased Minimally Invasive Technique – A Case Report. Current Medical Imaging. 2022;18(11):1226–1230. DOI: 10.2174/1573405618666220415125416. Praca dotyczyła patologii okołostawowej biodra współistniejącej z uszkodzeniem obrąbka panewki i leczenia artroskopowego.
    • Bohn DS, Bigarella LG, Gusmão PDF, Fritsch CG, Lima DJL. Arthroscopic Labral Repair Versus Debridement for Femoroacetabular Impingement: A Systematic Review and Meta-analysis of 2730 Hips. Am J Sports Med. Opublikowano online 11 sierpnia 2026. DOI: 10.1177/03635465261465092. PubMed PMID 42578456.

    Omówienie opiera się na publicznie dostępnych danych z abstraktu i metadanych publikacji.

    Powiązane materiały

    Dla pacjentów: Konflikt udowo-panewkowy (FAI) i uszkodzenie obrąbka biodra. Dla lekarzy i fizjoterapeutów: Nowinki, piśmiennictwo i EBM.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Ból śródstopia po bieganiu — kiedy podejrzewać złamanie zmęczeniowe?

    Punktowy ból śródstopia, który pojawił się po zwiększeniu kilometrażu, intensywności treningu lub liczby skoków i nasila się przy obciążaniu, może być objawem przeciążeniowego uszkodzenia kości — nawet jeśli pierwsze RTG jest prawidłowe. Złamanie zmęczeniowe nie musi zaczynać się nagłym urazem. Często rozwija się stopniowo, dlatego łatwo pomylić je z przeciążeniem tkanek miękkich i próbować „rozbiegać” ból.

    Nie każdy ból śródstopia oznacza złamanie. Podobne dolegliwości mogą wynikać m.in. z przeciążenia stawów śródstopno-paliczkowych, nerwiaka Mortona, zapalenia kaletek, problemów ze ścięgnami albo urazu ostrego. O rozpoznaniu decyduje połączenie wywiadu, badania stopy i właściwie dobranego obrazowania.

    Co właściwie znaczy „złamanie zmęczeniowe”?

    Kość stale przebudowuje się w odpowiedzi na obciążenia. Jeżeli kolejne treningi lub długie marsze pojawiają się szybciej, niż tkanka zdąży się zregenerować, mikrouszkodzenia mogą zacząć się kumulować. Mówimy wtedy o przeciążeniowym uszkodzeniu kości. Złamanie zmęczeniowe jest jednym z etapów tego procesu — nie zawsze od początku istnieje wyraźna szczelina złamania.

    Dlatego współczesne piśmiennictwo coraz częściej używa szerszego określenia „bone stress injury”, czyli uszkodzenie kości związane z powtarzalnym przeciążeniem. Ma to praktyczne znaczenie: wcześnie rozpoznany problem można zatrzymać, zanim dojdzie do pełnego złamania.

    Jakie objawy powinny nasunąć podejrzenie?

    • ból daje się wskazać jednym palcem i jest wyraźnie bardziej punktowy niż rozlany,
    • pojawił się po zwiększeniu kilometrażu, tempa, liczby treningów, marszów lub skoków,
    • na początku występował tylko podczas aktywności, a z czasem zaczyna pojawiać się wcześniej i utrzymywać dłużej,
    • nacisk na konkretną kość wywołuje wyraźną tkliwość,
    • może pojawić się miejscowy obrzęk,
    • bieganie, podskoki i energiczne odbicie z przodostopia nasilają dolegliwości.

    Jeżeli ból z treningu na trening narasta, nie warto sprawdzać „czy jeszcze da się pobiec”. Powtarzanie obciążenia przy podejrzeniu uszkodzenia kości może pogłębić zmianę i wydłużyć leczenie.

    Dlaczego prawidłowe RTG nie zawsze wyklucza problemu?

    RTG jest zwykle pierwszym badaniem obrazowym przy podejrzeniu złamania przeciążeniowego, ale we wczesnym okresie może jeszcze nie pokazywać zmian. American College of Radiology wskazuje, że przy utrzymującym się wysokim podejrzeniu klinicznym i prawidłowych lub niejednoznacznych zdjęciach najważniejszym badaniem do wykrywania zmian niewidocznych w RTG jest rezonans magnetyczny.

    MRI pozwala zobaczyć obrzęk szpiku i stopień uszkodzenia kości jeszcze przed powstaniem wyraźnej szczeliny złamania. Tomografia komputerowa bywa przydatna w wybranych lokalizacjach, gdy potrzebna jest dokładna ocena kory kostnej lub szczeliny złamania.

    USG nie jest uniwersalnym zamiennikiem rezonansu w diagnostyce przeciążeniowego uszkodzenia kości. Może pokazać niektóre zmiany powierzchowne i pomóc w diagnostyce innych przyczyn bólu śródstopia, ale przy podejrzeniu głębiej położonego lub wczesnego złamania dobór badania powinien wynikać z lokalizacji i obrazu klinicznego.

    Nie każda lokalizacja ma takie samo znaczenie

    Wiele przeciążeniowych złamań trzonów kości śródstopia goi się dobrze po odpowiednim ograniczeniu obciążeń. Są jednak miejsca o większym ryzyku opóźnionego zrostu, braku zrostu lub progresji złamania. Do takich lokalizacji zalicza się m.in. kość łódkowatą, bliższą część V kości śródstopia, podstawy części kości śródstopia oraz niektóre uszkodzenia trzeszczek i okolicy stawu skokowego.

    Dlatego dwa podobnie brzmiące rozpoznania „złamania zmęczeniowego stopy” mogą wymagać zupełnie innego leczenia. O sposobie odciążania, potrzebie ortezy lub unieruchomienia i ewentualnym leczeniu operacyjnym decyduje przede wszystkim dokładna lokalizacja i stopień zaawansowania zmiany.

    Co zrobić do czasu wyjaśnienia przyczyny bólu?

    Przy podejrzeniu przeciążeniowego uszkodzenia kości rozsądne jest odstawienie aktywności, która odtwarza ból — przede wszystkim biegania, skoków i intensywnych marszów. Nie oznacza to automatycznie całkowitego unieruchomienia. Zakres dopuszczalnego obciążania zależy od lokalizacji i nasilenia objawów.

    Jeżeli zwykłe chodzenie jest bolesne, potrzebne może być czasowe odciążenie, orteza lub kule. Nie powinno się natomiast samodzielnie narzucać jednego „standardowego” okresu 6 czy 8 tygodni dla każdego złamania — kość łódkowata i trzon II kości śródstopia to dwa różne problemy o innym ryzyku i innym sposobie leczenia.

    Jak ortopeda szuka przyczyn przeciążenia?

    Najbardziej oczywistym czynnikiem jest gwałtowna zmiana obciążenia: więcej kilometrów, szybsze tempo, bieganie po innym podłożu, obóz treningowy albo powrót do sportu po przerwie. To jednak tylko część obrazu.

    Międzynarodowy konsensus dotyczący przeciążeniowych uszkodzeń kości u sportowców zwraca uwagę również na niedostateczną dostępność energii, zaburzenia odżywiania, małą masę kostną, zaburzenia miesiączkowania, obniżone stężenie testosteronu oraz wcześniejsze podobne urazy. U sportowców problem ten może być elementem względnego niedoboru energii w sporcie (RED-S).

    Przy pierwszym, prostym epizodzie nie zawsze potrzebny jest szeroki panel badań. Jeżeli jednak złamania przeciążeniowe nawracają, pojawiają się po niewielkim obciążeniu albo dotyczą nietypowych lokalizacji, warto ocenić również czynniki wpływające na metabolizm kości i regenerację.

    Kiedy potrzebna jest szybsza konsultacja?

    • ból uniemożliwia normalne chodzenie lub szybko się nasila,
    • pojawia się wyraźny obrzęk albo ból również w spoczynku,
    • ból jest zlokalizowany w okolicy kości łódkowatej lub podstawy V kości śródstopia,
    • objawy utrzymują się mimo ograniczenia obciążeń, a pierwsze RTG jest prawidłowe,
    • podobne urazy już wcześniej się powtarzały,
    • doszło do nagłego pogorszenia i pojawił się ból sugerujący pełne złamanie.

    Kiedy można wrócić do biegania?

    Powrót do biegania powinien opierać się na spełnieniu kryteriów, a nie wyłącznie na upływie określonej liczby tygodni. Najpierw codzienne chodzenie i podstawowe obciążanie powinny być bezbolesne. Później stopniowo zwiększa się obciążenie, obserwując reakcję stopy tego samego dnia i następnego dnia.

    Przy złamaniach wysokiego ryzyka decyzja o powrocie do sportu wymaga większej ostrożności i czasem potwierdzenia gojenia w badaniach obrazowych. Zbyt szybki powrót może cofnąć cały proces leczenia.

    Co z tego wynika dla pacjenta?

    Najważniejsze są trzy rzeczy: nie ignorować narastającego punktowego bólu kości, nie traktować prawidłowego wczesnego RTG jako ostatecznego wykluczenia złamania i nie wracać do biegania według sztywnego kalendarza bez uwzględnienia lokalizacji urazu. Wczesne rozpoznanie zwykle pozwala uniknąć pogłębienia przeciążeniowego uszkodzenia kości.

    Jeśli problem pojawił się po skręceniu stawu skokowego, przydatny może być również materiał Skręcona kostka — kiedy potrzebne jest RTG, USG lub rezonans?. Przy bólu tylnej części stopy zobacz także Ból ścięgna Achillesa rano — tendinopatia, przeciążenie czy zerwanie?. Więcej materiałów znajduje się w sekcji Wiedza dla pacjentów, a informacje o konsultacjach są na stronie Gdzie przyjmuję.

    Piśmiennictwo

    • Hoenig T, Hollander K, Popp KL, i wsp. International Delphi consensus on bone stress injuries in athletes. Br J Sports Med. 2025;59(2):78-90. DOI: 10.1136/bjsports-2024-108616.
    • American College of Radiology. ACR Appropriateness Criteria® Stress (Fatigue-Insufficiency) Fracture Including Sacrum Excluding Other Vertebrae: 2024 Update. J Am Coll Radiol. 2024;21(11S):S490-S503. DOI: 10.1016/j.jacr.2024.08.019.
    • American College of Radiology. ACR Appropriateness Criteria® Chronic Foot Pain: Update 2025. J Am Coll Radiol. 2026;23(4):681-699. DOI: 10.1016/j.jacr.2026.01.012.
    • Kaiser PB, Guss D, DiGiovanni CW. Stress Fractures of the Foot and Ankle in Athletes. Foot Ankle Orthop. 2023;8(3):24730114231195045. DOI: 10.1177/24730114231195045.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.

  • Masywne uszkodzenie stożka rotatorów — ścięgno bicepsa czy przeszczep skórny?

    English version: Massive rotator cuff tears: biceps tendon autograft or dermal allograft?

    W rekonstrukcji masywnych uszkodzeń stożka rotatorów coraz częściej wykorzystuje się materiał biologiczny, ale nowa metaanaliza nie daje podstaw, aby uznać jeden rodzaj przeszczepu za wyraźnie lepszy. Zarówno przeszczep własny ze ścięgna głowy długiej bicepsa, jak i bezkomórkowy przeszczep skórny od dawcy wiązały się z poprawą bólu, funkcji i zakresu ruchu. Problemem pozostaje jednak jakość danych: wszystkie włączone badania były obserwacyjne, a techniki operacyjne znacznie się różniły.

    Dlaczego ta praca jest ciekawa?

    Masywne uszkodzenia stożka rotatorów należą do najtrudniejszych problemów chirurgii barku. W części przypadków sam szew ścięgien nie zapewnia odpowiedniego pokrycia ani trwałości rekonstrukcji, zwłaszcza przy znacznej retrakcji, słabej jakości tkanek i zaniku mięśni. Stąd zainteresowanie augmentacją i rekonstrukcjami wykorzystującymi przeszczepy biologiczne.

    Najczęściej rozważane są dwa rozwiązania: wykorzystanie własnego ścięgna głowy długiej bicepsa albo bezkomórkowego allograftu skóry ludzkiej. Pierwsze nie wymaga materiału od dawcy i zachowuje biologiczne połączenie z tkankami pacjenta; drugie daje gotowy materiał o przewidywalnych wymiarach i właściwościach mechanicznych. Dotychczas brakowało jednak solidnego porównania wyników obu strategii.

    Jak zaprojektowano analizę?

    Alhussain i wsp. przeprowadzili przegląd systematyczny i metaanalizę zgodnie z PRISMA. Przeszukano PubMed, Embase, Scopus i Cochrane Library. Do analizy włączono 17 badań obserwacyjnych obejmujących łącznie 613 pacjentów: 322 leczonych z użyciem ścięgna głowy długiej bicepsa oraz 291 z zastosowaniem bezkomórkowego przeszczepu skórnego od dawcy.

    Oceniano wyniki funkcjonalne w skali ASES, ból w skali VAS, zakres ruchu, odległość barkowo-ramienną oraz ponowne uszkodzenie rekonstrukcji. Ważne zastrzeżenie: pod pojęciem obu grup kryły się różne techniki — rekonstrukcja górnej torebki, augmentacja naprawy oraz przeszczepy pomostowe. Nie było więc jednego, identycznego zabiegu porównywanego w wielu ośrodkach.

    Najważniejsze wyniki

    Obie strategie wiązały się z wyraźną poprawą po operacji. W grupie z przeszczepem własnym ze ścięgna bicepsa standaryzowana różnica średnich dla ASES wyniosła 2,35, a dla przeszczepu skórnego od dawcy 1,65. Różnica między podgrupami nie osiągnęła jednak istotności statystycznej (p=0,07).

    Podobnie wyglądał ból. Spadek VAS był duży w obu grupach, ale różnica między technikami nie była istotna (p=0,32). Poprawę obserwowano także w uniesieniu kończyny, rotacji zewnętrznej i odległości barkowo-ramiennej, bez przekonującego dowodu przewagi jednej strategii.

    W zakresie ponownego uszkodzenia rekonstrukcji autorzy również nie wykazali statystycznie istotnej różnicy pomiędzy typami przeszczepu. Warto jednak zachować dużą ostrożność: częstość niepowodzeń była bardzo zróżnicowana pomiędzy poszczególnymi badaniami, a definicje uszkodzenia i sposoby kontroli obrazowej nie były jednolite.

    Jak ortopeda może interpretować te wyniki?

    Najważniejszy wniosek jest mniej spektakularny niż mogłoby sugerować samo zestawienie dwóch technik: obie mogą dawać dobre wyniki u odpowiednio dobranych pacjentów, ale obecne dane nie pozwalają uznać jednej za standardowo lepszą.

    W praktyce wybór zależy więc nadal od rodzaju uszkodzenia, jakości ścięgien, obecności i stanu ścięgna głowy długiej bicepsa, stopnia zaniku i stłuszczenia mięśni, wcześniejszych operacji, oczekiwań pacjenta oraz doświadczenia operatora z konkretną techniką.

    To szczególnie ważne, bo włączone badania nie porównywały wyłącznie dwóch identycznych rekonstrukcji różniących się tylko materiałem. Część różnic mogła wynikać z samej konstrukcji zabiegu, wskazań i selekcji pacjentów, a nie z właściwości przeszczepu.

    Ograniczenia

    • Wszystkie 17 badań było obserwacyjnych; nie było randomizowanych porównań obu strategii.
    • Definicja „masywnego uszkodzenia” nie była jednolita — w części prac opierała się na wielkości ubytku, w innych na liczbie zajętych ścięgien.
    • Techniki operacyjne różniły się istotnie: rekonstrukcja górnej torebki, augmentacja naprawy i przeszczepy pomostowe nie są zabiegami równoważnymi biomechanicznie.
    • Niejednolicie raportowano stłuszczenie mięśni, retrakcję ścięgien, integralność podłopatkowego, grubość przeszczepu, zabiegi towarzyszące i protokoły rehabilitacji.
    • Ocena niepowodzenia opierała się najczęściej na MRI, ale w części badań stosowano również USG lub kryteria kliniczne.

    Co może zmienić w praktyce — i czego badanie nie dowodzi?

    Praca porządkuje dostępne dane i pokazuje, że wykorzystanie własnego ścięgna bicepsa nie wypada klinicznie gorzej w sposób oczywisty od bezkomórkowego allograftu skóry. Może to wspierać bardziej indywidualny dobór rekonstrukcji zamiast automatycznego traktowania jednego materiału jako rozwiązania z definicji lepszego.

    Metaanaliza nie dowodzi jednak równoważności obu technik, nie wskazuje najlepszego rozwiązania dla konkretnego typu uszkodzenia i nie odpowiada, czy jedna z metod jest lepsza w długiej obserwacji. Do tego potrzebne są prospektywne, najlepiej randomizowane badania z ujednoliconą techniką i kryteriami kwalifikacji.

    Piśmiennictwo

    • Poboży T, Kielar M, Miąskiewicz J. Ultrasound-guided biodegradable subacromial spacer implantation in a patient with massive irreparable rotator cuff tears. Wideochir Inne Tech Maloinwazyjne. 2019;14(1):145-148. DOI: 10.5114/wiitm.2018.77555. Publikacja dotyczy innej metody leczenia, ale tego samego problemu klinicznego — masywnego, nienaprawialnego uszkodzenia stożka rotatorów.
    • Alhussain AH, Alzahrani MT, Aljaafri ZA, i wsp. Rotator Cuff Reconstruction Using Biceps Tendon Autograft Versus Acellular Dermal Allograft: A Systematic Review and Meta-analysis of Clinical Outcomes. Orthop J Sports Med. 2026;14(8):23259671261470960. DOI: 10.1177/23259671261470960. PubMed.

    Metaanaliza została opublikowana 24 sierpnia 2026 r. Pełny tekst jest legalnie dostępny w PubMed Central.

    Powiązane materiały

    Dla pacjentów: Uszkodzenie stożka rotatorów — kiedy potrzebna jest operacja?. Dla lekarzy i fizjoterapeutów: Nowinki, piśmiennictwo i EBM.

    Opracowanie: Tomasz Poboży - ortopeda.